Zupa fasolowa z tofu

Zapachniało mi wiosną, ach jak tęsknię za słońcem, soczystą zielenią trawy i drzew. Szaro-bure krajobrazy nie nastrajają mnie pozytywnie. No, ale do wiosny bliżej niż dalej, tak  więc czekam z niecierpliwością :-)
Tymczasem na naszym stole zagościła zupa fasolowa. Kacper w niebo wzięty, on kocha fasolki :-)

fasolkowa

Zupa fasolkowa z tofu

Danie dla maluszka po 12 m.ż.
Rozkład dań wg wieku jest rozkładem szacowanym. Każde dziecko jest inne i należy do jego diety podchodzić indywidualnie. Podając dziecku nowe danie,zawsze należy uważnie obserwować reakcję jego organizmu na ten posiłek.

Składniki:
1,5 l wody
160 g małej, białej fasoli
1 cebula
2 ząbki czosnku
3 marchewki
5 średniej wielkości ziemniaków
1/2 selera
2 pietruszki
3/4 kostki  wędzonego tofu
1 łyżka oliwy z oliwek
3 liście laurowe
4 ziarenka ziela angielskiego
2 łyżeczki majeranku
sól

Fasolę namoczyć na ok. 12 godzin (najlepiej na noc). Po tym czasie odlać z fasoli wodę ,w której się moczyła, zalać świeżą i ugotować na pół miękko ze szczyptą zmielonego kminku.Na patelni zeszklić na jednej łyżce oliwy pokrojoną drobno cebulę z jednym wyciśniętym ząbkiem czosnku. Do garnka wlać 1, 5 l wrzątku i postawić na ogień. Następnie dodać ziele angielskie, liść laurowy, trzy ziemniaki przekrojone na połówki, seler w całości i pokrojone w kostkę pozostałe warzywa (marchew, pietruszkę,  dwa ziemniaki). Po ok. 10 minutach do zupy dodać  odsączoną fasolę, zeszkloną cebulkę z czosnkiem i pokrojone w kostkę tofu. Całość wymieszać. Na końcu, w  celu zagęszczenia zupy, wyjąć  z niej ugotowane połówki ziemniaków, dodać do nich około 1 chochli zupy (bez warzyw) i zmiksować. Powstałą gęstą papkę wlać  do gotującej się zupy i wymieszać. Całość przyprawić solą i majerankiem. Zupa jest gotowa, gdy wszystkie warzywa i fasola są miękkie.

Smacznego!

fasolkowa2

Spróbuj również

  • Zupa tak dobra, że nawet mój mąż podjadał ją z garnka, a on jest bardzo nie-zupowy. :P

  • Monika

    Zupa właśnie się gotuje. Co robimy z drugim ząbkiem czosnku?

  • Magdalena

    Moniko, to co z pierwszym :-) Mam nadzieję,że zupa smakowała :-)