ciasto

Słodkie dzieciństwo bez cukru i ciasto marchewkowe

Share Button

Wata cukrowa w zoo, niezapomniane pączki babci Marysi, poranne kakao na pobudkę przyniesione przez mamę do łóżka, guma do żucia Donald z obrazkami i czekolada ukryta starannie przed bratem w tajemnej skrytce. Oto słodkie wspomnienia z dzieciństwa. Dziś, mimo, że już nieco więksi, nadal na samą myśl o serniczku, szarlotce, czy tiramisu cieknie nam ślina. Jak tu obejść się bez tych słodkości i nie podzielić się nimi z dziećmi? Czy nasze pociechy nie jedząc słodyczy coś utracą?

lizak

Nie, absolutnie nie utracą niczego, a wręcz przeciwnie zyskają bardzo wiele.
Cukier rafinowany (sacharoza) to czysta substancja chemiczna, bez żadnych wartości, która szkodzi każdemu, dorosłym i dzieciom. Cukier pozbawia organizm wielu witamin i minerałów m.in. witamin z grupy B, cynku, wapnia, fosforu, magnezu, obciąża trzustkę, układ trawienny, osłabia odporność. Regularne i częste spożywanie dużej ilości cukru przyczynia się do rozwoju próchnicy, otyłości, cukrzycy, kandydozy, chorób układu krwionośnego. Ponadto skutkiem nadużywania cukru jest nerwowość, brak energii, zaburza koncentracji i jasnego myślenia.

Dzieci, które jedzą duże ilości cukru oprócz tego, że są narażone na próchnicę, nadwagę, i słabe kości, częściej chorują, nie mają apetytu, są nerwowe i kapryśne. W diecie dziecka cukru należy unikać jak najdłużej, a przynajmniej do 3 roku życia. Wszystko po to, aby ukształtować prawidłowe nawyki żywieniowe, a układy trawienny i odpornościowy uczynić sprawnymi i silnymi.

Nie dziwi fakt, że w diecie przeciętnego człowieka, także dziecka cukru jest zdecydowanie za dużo. Dodaję się go przecież przktycznie do wszystkiego. Cukier można znaleźć (i to w znacznych ilościach) nie tylko w słodyczach, ale również w lekach, pastach do zębów, pieczywie, płatkach śniadaniowych, keczupie, czy warzywach w puszce. Bardzo często  jest obecny również w pożywieniu przeznaczonym dla dzieci (w kaszkach, daniach w słoiku, soczkach itp.). Często ukryty pod innymi nazwami. Warto zatem czytać  etykiety i zdecydowanie ograniczyć cukier w menu całej rodziny, a wsztstkim wyjdzie to na zdrowie.

Dzieciństwo, czy w ogóle życie bez cukru,  wcale nie jest gorzkie. A oto dowód, pyszne ciasto marchewkowe :-)

ciasto
Ciasto marchewkowe

Ciasto dla maluszka po 16/18 m.ż.
Rozkład dań wg wieku jest rozkładem szacowanym. Każde dziecko jest inne i należy do jego diety podchodzić indywidualnie. Podając dziecku nowe danie, zawsze należy uważnie obserwować reakcję jego organizmu na ten posiłek.

Składniki:
400 g marchwi, startej na drobnych oczkach,
250 g rodzynek (najlepiej niesiarkowanych),
200 ml wody lub mleka roślinnego,
400 g mąki orkiszowej (typ 2000 lub 1850),
5 jajek,
200 ml oliwy z oliwek, oleju rzepakowego, oleju słonecznikowego oleinowego (wszystkie rodzaje powinny być nierafinowane),
1 łyżeczki proszku do pieczenia,
1 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej.
2 łyżeczki cynamonu,
1 łyżeczka kardamonu,
1 łyżeczka zmielonych goździków,

1 łyżeczka zmielonego anyżku,
1 łyżeczka gałki muszkatołowej.

Rodzynki zalać 200 ml ciepłej wody lub mleka  (jeśli są to rodzynki nieekologiczne należy je najpierw sparzyć wrzątkiem) i chwilę poczekać aż zmiękną. W tym czasie wysmarować tortownicę o średnicy 26 cm masłem i oprószyć mąką. Namoczone rodzynki zmiksować wraz z wodą blenderem na papkę, dodać jajka i wszystko dokładnie wymieszać mikserem. Po chwili dodać olej i ponownie wymieszać.

Połączyć ze sobą wszystkie suche składniki, przesiać i dodać do jajek. Wszystko dokładnie wymieszać. Na końcu dodać marchew i delikatnie wymieszać  łyżką. Gdyby ciasto było za gęste dodać ciut wody lub mleka roślinnego. Masę przelać do tortownicy i wstawić do piekarnika nagrzanego na 160 C° . Piec ok. 1 godziny.

Smacznego!

Zobacz również:

1 komentarz

  1. Fajny pomysł na ciasto bez cukru. Moje wyszło trochę za wilgotne, ale to może przez mąkę. Orkiszową miałam tylko 750
    Ale i tak pyszne i do powtórki :)
    Dzięki za przepis

  2. Zastanawiam sie, jak je przerobic na tort? Moj synek bedzie mial za niecaly miesiac pierwsze urodziny i juz od jakiegos czasu zastanawiam sie nad ‚zdrowym’ i pysnym tortem urodzinowym :). Moze ktos mnie zainspiruje?

  3. zastraszająca ilość oleju:-) znalazłam podobne przepisy i w nich jest tylko szklanka. ja niestety musiałam dodać więcej, ale następnym razem wolę dać mniej mąki i mniej oleju. można zamiast oleju dodać trochę wody? rozumiem, ze blendujemy odsączone rodzynki – ja tak zrobiłam. zobaczymy jak wyjdzie, właśnie siedzi w piekarniku.

  4. Magjak, tak zbyt dużo tam oleju. Wkradła się pomyłka :-) Tam powinno być 200 ml oleju. Rodzynki miksujemy razem z wodą,w której się moczyły. Zamiast wody można dać jakieś mleko roślinne. Gdyby ciasto było za gęste, można dolać nieco wody, czy mleka :-) Bardzo przepraszam za ten błąd.

  5. o, to dobrze myślałam. ale i tak wyszło bardzo fajne, więc następnym razem będzie super:-) mało słodkie, ale ja tak lubię i mojemu synkowi też smakowało. o widzę, że zmieniłaś też ilość proszku i sody. ja nie lubię tego posmaku sody w cieście, a co by było gdyby nie dodać sody, za mało wyrośnie, będzie zakalec? można zostać przy 2 łyżeczkach proszku do pieczenia bez sody?

  6. No właśnie a tak się dziwiłam, że wszyscy robili i było super…
    Ja swój komentarz napisałam tu http://ammniam.blogspot.com/2010/09/sodkie-dziecinstwo-bez-cukru-i-ciasto.html ale to chyba nieaktualny adres więc go przeklejam (oczywiście dotyczy przepisu sprzed zmiany):

    Zrobiłam to ciasto. Jak zwykle za pierwszym razem precyzyjnie z przepisem. Podzielę się moim subiektywnym (podkreślam) odczuciem (mam nadzieję bez urazy).
    Wyszło bardzo mokro-tłuste. Poza tym ilość proszku i sody jak dla mnie jest nie do zaakceptowania. Aż piekło w język. Dziecku nawet nie dałam. Połowa poszła „dla kurek”. Dałabym zdecydowanie mniej oleju (może szklankę) i połowę spulchniaczy – choć nie wiem czy wtedy wyrośnie.
    Bardzo lubię ciasto marchewkowe i często jadam choć sama piekłam je pierwszy raz. Przestudiuję inne przepisy i dopracuję „swoje proporcje”.

  7. A ja zrobiłam wszystko jak w przepisie z wyjątkiem mąki,bo nie znalazłam takiej.Dałam zatem mąkę pszenną pełnoziarnistą-taką akurat miałam w domu.Ciasto wyrosło pięknie ,ale kilka minut po wyjęciu z piekarnika klapło. :( A szkoda bo mimo wszystko spróbowałam i w smaku było rewelacyjne-no ale zakalec i musiałam wyrzucić.

  8. Zainteresowałam się tematem. Czy mogłabyś odpowiedzieć na moje pytania?

    1. Czy cukier rafinowany = sacharoza? Chyba nie?

    2. Dlaczego fruktoza jest lepsza od sacharozy?

  9. Rewelacyjnie, gdy dziecku ogranicza się ilość słodyczy od samego początku. Tylko jak poradzić sobie w sytuacji np. częstych spotkań towarzyskich czy u rodziny (których przecież nie da się uniknąć i nie chciałabym unikać), gdzie są też inne małe dzieci jedzące w tym czasie słodycze… Dziecko w wieku np. 2 lat będzie chciało jeść to co inne dzieci, a inni rodzice nie znoszą przecież uwag od innych osób dotyczących ich dziecka i jego wychowania.

  10. Ja w takich sytuacjach odpuszczam. Synek poznał słodycze gdy miał prawie 3 latka. Teraz w sytuacjach towarzyskich odpuszczam. Efekt – przeważnie zje pół ciastka bo jest dla niego za słodkie :-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *