8 sposobów na zachowanie czystości i porządku w kuchni oraz konkurs z marką Bosch

Moi drodzy w ramach współpracy z marką Bosch, przygotowałam dla Was wpis o sposobach na utrzymanie porządku w kuchni oraz konkurs. Mam nadzieję, że Wam się spodoba.

Każdy lubi mieć czystą i zadbaną kuchnię, ale niestety nie każdy potrafi  ten  ład i porządek utrzymać. W kuchni  łatwo o bałagan – wystarczy upiec ciasto i nie pozmywać po obiedzie. Co zatem zrobić, aby kuchnia była czyta na codzień, a nie tylko od święta ? Oto kilka  sposobów na utrzymanie w niej porządku.

kuchnia_bosch


1.Odpowiednio przechowuj żywność.

Suchą żywność taką jak kasze, ryż, makarony, mąki, strączki, pestki, przyprawy najlepiej trzymaj w pojemnikach np w szklanych słoikach i każdy podpisz. Dzięki temu w szafkach będzie porządek, a Ty będziesz wiedzieć co masz i w jakich ilościach. Jest to też dobry sposób na uniknięcie inwazji moli. Nawet gdy się pojawią, nie przeniosą się na inne produkty.

Natomiast przechowujc żywność w lodówce, zwracaj uwagę na to, aby nie było jej tam zbyt dużo, aby była rozmieszczona w odpowiedni sposób na poszczególnych półkach i aby regularnie ją przeglądać, by nic się nie zmarnowało i nie zepsuło.

2. Sprzątaj na bieżąco.
Jest wiele takich czynności, które nie są czasochłonne, ich wykonanie zajmuje zaledwie kilka minut, a dzięki nim w kuchni jest czysto !
Co warto robić od razu ?

  • myć urządzenia agd, takie jak: malakser, blender, gofrownica, kuchenka, piekarnik po zakończonej pracy,
  • wkładać naczynia po posiłku do zmywarki i opróżniać ją po zakończeniu zmywania,
  • usuwać zabrudzenia z podłogi, blatu, czy stołu ect.

3. Odkładaj  na miejsce.
Podczas gotowania wyjmuje się wiele różnych rzeczy – produkty spożywcze, naczynia, akcesoria kuchenne, które rozłożone w całej kuchni zajmują miejsce i robią bałagan. A wystarczy przecież wziąć, użyć i odłożyć z powrotem – do szuflady, szafki czy lodówki. Ot cała filozofia, a jaki porządek.

4. Odpowiednio zabezpiecz miejsce posiłków dzieci.
Gdy masz małe dzieci, które dopiero uczą się samodzielnego jedzenia, wiesz jaki robią przy tym niesamowity bałagan. Aby ułatwić sobie życie wystarczy miejsce posiłków odpowiednio zabezpieczyć. Oprócz śliniaka, przyda się również duża ścieralna podkładka, za pomocą której można osłonić podłogę.

5. Wymagaj od innych.
Od innych członków rodziny wymagaj tego, aby po sobie sprzątali (np. wkładali naczynia do zmywarki), aby każdy był w kwestii porządkowania kuchni za coś odpowiedzialny (wynoszenie śmieci, mycie podłogi ect.). Wypracowanie takich reguł spowoduje, że będzie czyściej, a ty będziesz miała mniej pracy.

6. Zostaw czystą kuchnię przed pójściem spać.
Gdy czasami nie uda Ci się sprzątać w kuchni na bieżąco i zapanuje tam nieporządek, najlepiej posprzątać wszystko przed pójściem spać. Nie ma to jak czysta kuchnia z samego rana,  gdy można zjeść w niej spokojnie śniadanie, bez szukania czystego talerza, czy kubka.

7. Bądź systematyczna i dobrze zorganizowana – miej plan działania.
Aby w kuchni zawsze panował porządek ważna jest systematyczność i konsekwencja. Pomocny w tym może być plan działania. Dzięki niemu uświadomisz sobie co jest do zrobienia, w jakich odstępach czasu i jak to wszystko realizować. W takim planie możesz ustalić działania, które należy robić codziennie, raz w na tydzień, czy raz na miesiąc. Plan można powiesić na lodówce, aby o nim pamiętać.

8. Miej w posiadaniu odpowiedni zestaw do sprzątania.
Jest kilka takich rzeczy, które bardzo ułatwiają pracę i utrzymywanie porządku w kuchni. Muszą być koniecznie dobrej jakości, aby sprzątało się skutecznie i łatwo. Oto pogromcy bałaganu:

  • ściereczki, gąbki, ręczniki – bez nich ani rusz. Muszą być zawsze pod ręką, w dużej ilości i koniecznie dobrze chłonne. Trzeba pamiętać, żeby często je wymieniać.
  • soda, ocet, sól i kwasek cytrynowy – to tanie produkty, które mogą zastąpić konwencjonalne chemiczne detergenty. Można zrobić z nich tanie, ekologiczne, domowe środki czystości za pomocą których umyjesz naczynia, zlew, blat czy podłogę. Pozbędziesz się również brzydkiego zapachu z lodówki i odkamienisz czajnik.
  • ekologiczne środki czystości – jeśli nie przekonują Cię detergenty domowej roboty, warto zainwestować w ekologiczne środki czystości. Są droższe od tych konwencjonalnych, ale to zdrowszy wybór. Żeby było taniej, można kupować je w sklepach internetowych, w większych ilościach, wspólnie ze znajomymi.
  • zmywarka – zdecydowanie ułatwia życie, szczególnie wtedy, kiedy ma się dużą rodzinę, albo gdy  na stole stoi sterta brudnych naczyń po właśnie zakończonej imprezie.
  • odkurzacz – bardzo szybko i dokładnie radzi sobie z  rozsypaną mąką, kaszą czy okruszkami po zjedzonych kanapkach.
  • zmiotka z szufelką – do szybkich, niewielkich akcji.
  • mop z wiadrem – musi być wytrzymały, wygodny i skuteczny.

Generalnie, żeby w kuchni utrzymać porządek na codzień, trzeba po prostu wypracować sobie pewne nawyki. Odkładanie rzczy na miejsce, czy sprzątanie na bieżąco musi wejść w krew, tak jak inne czynności np. poranne picie wody z sokiem z cytryny, zjedzenie jaglanki na śniadanie, czy odbycie treningu biegowego. Żeby nowe zachowania zautomatyzowały się, potrzebny jest czas i regularnie ćwiczenia.  To do dzieła ! No, chyba, że macie już wszystko pod kontrolą  ? :)

A teraz nie pozostało mi nic innego, jak zaprosić Was wraz z marką Bosch na konkurs w którym możecie wygrać odkurzacz Home Professional BSGL5PRO5.

Odkurzacz jest fantastyczny – miałam okazję go przetestować i mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że jest świetny.

  • wyprodukowany w Niemczech,
  • energooszczędny – klasa energetyczna A,
  • skutecznie radzi sobie z kuchennym bałaganem i nie tylko,
  • jest wyposażony w filtr Hepa, który oczyszczania wydmuchiwane powietrze,
  • posiada długi kabel, który ułatwia przemieszczanie do innych pomieszczeń, bez konieczności zmiany gniazdka,
  • jest solidnie wykonany,
  • ma ciekawy design,
  • jest estetyczny.

triobosch2

 

Aby wziąć udział w konkursie wystarczy napisać w komentarzu pod wpisem o swoich sposobach na utrzymanie porządku w kuchni.

Spośród wszystkich  tekstów, wybierzemy jeden najciekawszy, a jego autora nagrodzimy odkurzaczem Bosch Home Professional BSGL5PRO5.

Konkurs trwa od dzisiaj do 05.12.2014, do godz. 23.59.

Regulamin konkursu znajdziecie tu.

Powodzenia :-)

Wyniki konkursu !

Moi drodzy bardzo dziękuję za tak liczny udział w konkursie. Wybór był niezwykle trudny, ale udało się nam wybrać zwycięzcę. Jest nim Ania ( komentarz z 28.11.2014, 11:36).  Z Anią skontaktuję się mailowo. Gratulacje !

 

Spróbuj również

  • Moim sposobem na utrzymanie porządku są szuflady- duże i pojemne. W szuflady wkładam słoje z kaszami, orzechami, strączkami, makami i opisuję na wieczku. Jak potrzebuje coś sięgnąć w procesie gotowania to wysuwam szufladę i wszystko ma pod ręką. Wkładanie słoików na półki, szczególnie w dwóch rzędach nie sprawdziło się u mnie, ciągle wyjmowanie pierwszego rzędu, żeby sięgnąć do drugiego powodowało bałagan w trakcie gotowania- wszystkie słoiki i potrzebne i nie lądowały na blacie. Po gotowaniu trzeba było znowu ej posprzątać…

  • ovejita

    Podstawowym sposobem na utrzymanie porządku, to sprzątanie w czasie gotowania. Co się da, oczywiście do zmywarki. Ale jeśli coś się nie może być myte w zmywarce, myję ręcznie. Np. skończone krojenie – deska i nóż nie wędrują do zlewu, tylko od razu je myję. Zajmuje to 15 sekund, a po całym gotowaniu nie zostaje góra naczyń w zlewie i ogarnąć resztę to już pestka. I można się rozkoszować potrawą albo czekać aż się ugotuje :)
    A część z powyższych również stosuję, do wdrożenia jeszcze kilka :)

  • Ania

    Moim sposobem na utrzymanie porządku w kuchni jest :
    1) podział zadań – każdy wie jakie ma zadania do wykonania i co powinien w danym dniu wykonać – dzięki temu nie wszystko jest na mojej głowie, każdy członek rodziny wie, iż ład i porządek zależy w dużej mierze od niego – uczy to zarówno odpowiedzialności jak i porządku.
    2) planowanie posiłków – robię zakupy dwa razy w tygodniu i planuję (mniej więcej) posiłki na cały tydzień – dzięki temu nie mam nadmiaru niepotrzebnych rzeczy w kuchni, warzywa jem świeże, mało produktów się psuje i nie wyrzucamy jedzenia
    3) ZMYWARKA – pomoc numer jeden w kuchni :D praktycznie używana NON-STOP. brudne naczynia wędrują – HOP – do zmywarki, czyste są z niej wyciągane. Dzięki temu nie „leżakują” na wszystkich blatach. Co się nie zmieści do zmywarki jest zmywane ręcznie, pod kranem, aby nie brudziło i nie walało się z kąta w kąt.
    4) Szmatka na podłodze, która służy do tego, aby wycierać na bieżąco, np rozlaną wodę (często pozostaje woda np w zakamarkach garnka czy naczyń jak się wyciąga ze zmywarki) – niewytarta kałuża świetnie „rozdeptuje” się po całej kuchni i już nie ma porządku :D
    5) zasada : coś rozlejesz lub rozsypiesz – natychmiast posprzątaj!
    6) nie wchodzimy do kuchni w butach! wejście wyłącznie w pantoflach domowych lub skarpetach – dzięki temu nie wnosi się bakterii i innych „lokatorów” na butach z podwórka
    7) korzystasz z kubka / talerzyka – odstaw go na miejsce : albo do zmywarki, albo umyj pod kranem, albo włóż do zlewu – nie rozsiewaj brudnych naczyń po całym domu. Dzięki temu można zaoszczędzić czas nie biegając od pokoju do pokoju, aby zbierać brudne naczynia
    8) posiłki przygotowuje się w kuchni i je się w jadalni! Nie ma jedzenia w innym pokoju. Dzięki temu też (jak powyżej) – nie trzeba bawić się w „ciuciu babkę” – gdzie jest brudny talerz??
    9) raz w tygodniu następuje gruntowne sprzątanie kuchni – mycie podłogi, blatów. W powszechne dni kuchnia jest codziennie odkurzana.
    10) wszystkie produkty spożywcze mają swoje miejsce – w lodówce są warzywa, w szafce w słoikach, PODPISANE są kasze, strączki, mąki, w kosztu na blacie kuchennym stoją owoce. Owoce są codziennie przeglądane, aby nie gniły jeden od drugiego
    11) wychodząc z domu ZAWSZE staram się, aby w kuchni był ład i porządek – WIEM, że wracając nie będę miała ochoty sprzątać tego, co zostawiłam, a poza tym – zaschnięta zupa w garnku, albo sos pomidorowy na talerzach znacznie trudniej się zmywa niż gdy są świeże! To zaoszczędza czas, wodę i energię!
    12) mam kuchenkę elektryczną, która codziennie rano jest MYTA – gdy zdarzy się, że coś „ucieknie” z garnka – zaraz po ochłodzeniu palnika – przypalone jedzenie jest usuwane i myte – dzięki temu moja kuchenka lśni jak nowa, a pan „Złota Rączka”, który naprawiał nam kiedyś zmywarkę dziwił się, że kuchenka ma 10 lat i jest używana codziennie, kilka razy dziennie :D
    13) mam małą lodówkę – dzięki temu nie chomikuję nadmiaru niepotrzebnego i niezbyt świeżego jedzenia
    14) kuchnia to nie miejsce na zabawki, ubrania, graty, książeczki i nie wiem jeszcze co innego :D kuchnia to miejsce do gotowania i jedzenia. Bawimy się w salonie, śpimy w sypialni, myjemy się w łazience, a jemy i gotujemy – W KUCHNI
    15) do kuchni nie mają wstępu pupile domowe – wiem, że dla niektórych może być to wada, dla mnie zaleta – nie znajduję włosów kocich w zupie, ani w pasztecie z soczewicy
    16) przed wejściem do kuchni – MYJEMY RĘCE – tak, tak – to też kwestia porządkowa – brudne paluchy na lodówce – każdy to zna, prawda :D
    17) wymieniam gąbkę do mycia naczyń (taki zmywak) – raz w tygodniu, dzięki temu nie rozwijają się bakterie i inne E-Coli :D
    18) blendery, miksery i inne wyciskarki do soków trzymam zamknięte – stojąc na blacie tylko się kurzą i brudzą. w szafce są bezpieczne, nie stanowią zagrożenia dla życia i zdrowia osób trzecich, a szczególnie małych paluszków – oraz pomaga to w utrzymaniu blatów kuchennych w czystości (ile brudu i kurzu gromadzi się za nieużywanym mikserem – FUJ)
    19) wszystkie urządzenia małego AGD, typu czajnik – gdy wychodzę z domu – wyłączam z gniazdka i zostawiam puste – baaardzo łatwo pociągnąć za kabelek i wylać na siebie wrzącą wodę, prawda?
    20) ostatni punkt – do kuchni wchodzę z „chłodną głową” i spokojnym umysłem :D to pomaga mi ogarnąć cały bałagan, który i tak, mimo wszystko – w kuchni się znajduje :D

  • Moje trzy sposoby na porządek

    1) Logika
    Wszystkie szufladki mam uporządkowane logicznie. W pierwszej przechowuje produkty, których używam najczęściej. Na drugiej produkty, których używam kilka razy w tygodniu, a w trzeciej są te, po które sięgam tylko czasami. To samo w lodówce, na najłatwiej osiągalnej póleczce są te produkty, które trzeba zjeść w pierwszej kolejności.
    2) Systematyczność
    Sprzątam od razu po posiłku, odkładam produkty na miejsce, a raz w tygodniu jest duże sprzątanie, dzięki czemu utrzymuje porządek przez cały czas.
    3) Podział zadań
    Ja gotuje, mój partner zmywa. Ja robię zakupy, mój partner wyrzuca śmieci. Tak jest prościej i raźniej:)

    pozdrawiam ciepło,
    Ania
    http://piqstory.blogspot.nl/

  • zi

    a) Najprostszy sposób na czystą kuchnię (w przypadku np mojego męża), to jadać na mieście, ale to i tak nie rozwiązuje całkowitego problemu sprzątania. W ostatnich latach przeprowadzałam się kilka razy i miałam okazję przetestować w praktyce kilka kuchni. I co się okazało – wcale nie jest tak, że im większa kuchnia, tym lepiej. Kluczem jest dobra organizacja (magiczny trójkąt). Na szczęście w moim finalnym mieszkaniu (tym zakupionym przeze mnie) intuicyjnie sama ten trójkąt sobie stworzyłam. Ale i bez „trójkąta” tak naprawdę też da się żyć.
    b) Dobra organizacja – sensowne uporządkowanie przedmiotów (ja mam 2 szuflady na przybory kuchenne – jedna na codzienne – blisko blatu roboczego, druga na te rzadziej używane), jak również produktów spożywczych.
    c) Odkładanie na miejsce zaraz po użyciu (ewentualnie zaraz po skończonym posiłku) – w stanie nie gorszym jak wzięliśmy z półki – czyli nie ma tak że np. pojemnik z solą jest cały umączony :).
    d) Ja to nazywam sprzątaniem „po drodze”, co tak naprawdę nie jest sprzątaniem – idę do kuchni do lodówki po mleko, po drodze np. zabieram talerz ze stołu.
    e) I kolejne – tego mój mąż nie może pojąć, zawsze przed pójściem spać zostawiam ogarniętą kuchnię – tzn wszystko jest na swoim miejscu. Nie ma nic gorszego, gdy np rano zaśpisz i próbujesz w bałaganie odnaleźć nóż do masła, czy co gorsza nie masz gdzie zrobić w locie kanapki dla syna.
    f) nie używam prawie szmatek – stosuję ręczniki papierowe, wodę z octem, sode oczyszczona
    Dzięki tym a-e mogę znaleźć się w kuchni (na początku było ciężko, zanim sama wypracowałam swój system – mąż, teraz starszy syn – mimo upominania nie ułatwiają mi niestety). Dzięki ładowi w kuchni, to i z synkiem razem w kuchni coś stworzymy.

  • W domu u mamuśki gestapowca musi być czysto!!!!! dzieciaki pomagają jak mogą. Starsza córka ma już 5lat i potrafi sprzątnąć po sobie ze stołu po posiłku. Walczymy z wrzucaniem garów z odległości do kamiennego zlewu:)
    Młodszy syn ma dwa lata i sprząta po swojemu. Zjada wszystkie owoce ze stołu.
    Tatuś jak domowy odkurzacz, pochłania to co zostało po dzieciakach. Nic się nie psuje:)
    Lodówka jest systematycznie sprawdzana. Zgodnie z zawartością serwuje się menu w naszym domu.
    Zmywarka nie produkuje śmierdzących wyziewów, bo co miesiąc czyszczę ją octem i sodą. Domywam też dokładnie gumy i daje to efekty.
    Kuchenka gazowa z ceramiczną płytą dookoła, czyszczona jest wodą i płynem. Mleczkom mówimy nie.
    Generalnie staramy się używać sody i octu oraz kwasku.
    Czajnik co jakiś czas gotuje się z kwaskiem cytrynowym, w celu usunięcia kamienia.
    Podłoga w kuchni zamiatana jest niemalże codziennie wieczorem.
    Blaty kuchenne wraz ze stołem wycieramy ściereczką z mikrofibry i wodą z kranu.
    Łapki pozostawione na kremowych frontach ściera zaprzyjaźniona zielona mikrofibra, nasączona wodą.
    To pisałam ja mamuśka gestapo, czyścioch w każdym calu

  • aniolka2310

    W swojej kuchni często piekę i gotuję,
    Jednak porządkiem bardzo się przejmuję.
    Dlatego zawsze o to dbam,
    By w kuchni nie było plam,
    By czysta była od okruszków
    A zwłaszcza kurzu kłębuszków.
    Dlatego jestem w ciągłej gotowości
    Do sprzątającej aktywności.
    Systematycznie czyszczę i myję,
    Zanim posiłek swój spożyję.
    Powiem jeszcze w sekrecie,
    Choć i tak się o tym dowiecie,
    Że do porządków całą rodzinę angażuję,
    Wtedy mniej czasu sprzątanie zajmuje.
    To naprawdę dobra może być zabawa,
    Po której uczestnicy dostają brawa,
    Taki jest własnie mój na czystość sposób,
    By zaangażować w to jak najwięcej osób.
    Bawić się przy tym, śmiać i radować,
    Wtedy bez obaw można w kuchni gotować.
    Bo obowiązek staje się przyjemnością,
    I cieszyć się można wtedy czystością!

  • Ten_Tomasz

    Moim sposobem na czystą kuchnię jest przede wszystkim minimalizm. Nie kolekcjonuję gadżecików, podpatrzonych w programach kulinarnych, oraz racjonalnie kupuję naczynia. Prawie w każdym domu kuchnia to istna baza kolekcjonera, co w praktyce wygląda tak, że połowa rzeczy zalega na półkach nie używana. Mniej fantów to mniej zmywania. Dbam o sylwetkę, stąd o objadaniu się nie ma mowy. Znowu minimalizuję potrzebę nieszczęsnego zmywania. Poza tym regularność porządków sprawia, że kuchenne nieczystości są łatwe w opanowaniu.
    Lepiej samemu coś zrobić w kuchni, niż dopuścić do niej tornado-bałaganiarza. Ktoś zrobi sajgon w piec minut, podczas robienia kanapek, a ja mam atrakcji ze ściereczką i miotłą na co najmniej pół godziny. Sam ci zrobię te kanapki ty, ty… Nie jestem pomysłową panią domu, stąd z niemal wszystkim radzi sobie płyn do mycia naczyń, mleczko i Tomek. W lodówce wszystko schodzi na pniu, więc o smrodkach nie ma mowy. Aha i regularne wietrzenie, szczególnie warto wykorzystać mroźne powietrze. Zapachy zginą na śmierć. A poza tym do utrzymania czystości wystarczą chęci, bo żaden środek, czy urządzenie za nas tego nie zrobi.

  • Karolina

    Moim sposobem, jedynym i najlepszym, sprawdzonym, jest wywiezienie dzieciaków do dziadków, wysprzątanie w kuchni, a potem czyste lenistwo… :) Nikt w kuchni nie brudzi, bo nic w niej się nie robi ;) Brak okruchów, odcisków lepkich łapek, porozrzucanych ścierek, pustych opakowań, rozsypanych przypraw, rozlanych płynów… Do czasu, kiedy życie rodzinne wróci do normalnego biegu i nikomu nie przeszkadzają powyższe, bo przecież zabawa jest najważniejsza! :D

  • Nadis

    Najprostszy sposób, by zapobiegać bałaganowi w kuchni? Nie wpuszczać tam kucharza typu ,,zrobię potrawę jednogarnkową, wcześniej brudząc całą zastawę i pół kompletu garnków!”. :) Jak wiadomo, większość pasjonatów gotowania – jak nazwa wskazuje – lubuje się w smażeniu, pieczeniu, flambirowaniu, niestety w zakres ten nie wchodzą tak prozaiczne czynności jak zmywanie, mycie czy odkładanie na swoje miejsce. Łatwo to rozwiązać – wystarczy zaznaczyć, że kto robi bałagan, to również musi go okiełznać. Możliwości są dwie – albo nasz kuchenny amator zacznie sprzątać, albo jego entuzjazm nieco ostudzimy… Znacznie przebieglejszym, trudniejszym do wychowania przypadkiem jest ,,jatylkoszklankę” czyli typ, który w swoim pokoju – gawrze gromadzi brudne naczynia i tylko czycha, aż zapakujemy wszystko do zmywarki i ją uruchomimy. Wówczas wykrada się cichcem ze swojej kryjówki z brudnym kubkiem, który ustawia w naszej czystej, idealnej kuchni. Przyłapany na gorącym uczynku zwykle próbuje umniejszyć wagę swego przewinienia. Metoda? Przed włączeniem zmywarki warto jednak przejść po mieszkaniu pod kątem pozostawionych brudnych naczyń, lub też – w przypadku recydywistów – bezwzględnie i niewzruszenie zmuszać do posprzątania.
    Modelem bardzo popularnym zwłaszcza w akademikach jest ,,bojęsięprzeciągu”. To ten typ, który nawet smażąc wątpliwej jakości morszczuka, razem z cebulą i gotując jednocześnie kalafiora za nic w świecie nie zgodzi się na otwarcie okna. W końcu jak gotuje – to niech wszyscy wiedzą, że gotuje – choćby padali przy tym jak muchy! Z tym typem trudno walczyć, zwykle nawet najczystsza kuchnia jest przezeń skażona na dłuższy czas z powodu koszmarnego zapachu. Ostentacyjne używanie odświeżaczy powietrza i barykadowanie drzwi od pozostałych pomieszczeń wydaje się jedyną opisaną w literaturze skuteczną metodą…
    Na koniec nie można pominąć jeszcze jednej niebezpiecznej sylwetki – Molowej Mamy. To postać nieco podobna do popularnych Kocich Mam, różni je jednak fakt, że Molowa Mama zwykle działa bez pełnej świadomości swych czynów i trudno mieć do niej o to pretensje. Gromadzi ona różnorodne produkty suche ,,przecież się kasza nie zepsuje!”, które trzyma w papierowych torebkach czy kartonikach. Do tego obligatoryjnie miejsce w jakiejś mało używanej szufladzie muszą mieć suszone grzyby ,,przecież na wigilię!”. Jeśli moli spożywczych jeszcze nie ma – to tylko kwestia czasu. One nadejdą. Inwazja rozpocznie się w tym momencie, gdy się tego nie będziemy spodziewać – na przykład wówczas, gdy w jakiś świąteczny poranek postanowimy upiec z dziećmi kruche ciasteczka. Wtedy otwarcie paczki mąki pozostanie niezapomnianym przeżyciem… Sposób walki? Ograniczenie ilości produktów suchych, kupowanie ich na bieżąco, regularne mycie szuflad i szafek kuchennych, a przede wszystkim – trzymanie wszystkich produktów w szczelnie zamykanych słojach.

  • roma

    Prowadzę kuchnię w domu już od 25 lat. Przez te lata próbowałam różnych sposobów na to aby mieć zawsze, ale to zawsze porządek w kuchni.Nauczona doświadczeniem
    wiem żeby mieć ład i porządek w kuchni bezwzględnie trzeba o niego/ porządek/ dbać.
    Nic się samo nie zrobi.
    W kuchni powinny się znaleźć rzeczy które są nam absolutnie potrzebne. Nigdy nie kupuję np. kolejnej cukiernicy tylko dlatego że jest akurat promocja i mogę ją kupić ze zniżką -70%. Po przyniesieniu do domu najczęściej stwierdzamy, że na półce stoją jeszcze trzy cukiernice których nie używaliśmy z 10 lat. W kuchni powinny być wydzielone takie strefy
    # strefa przechowywania
    #strefa przygotowywania
    # strefa zmywania
    # strefa gotowania i pieczenia
    Tzw.ergonomia w kuchni powinna nam ułatwić przygotowanie posiłków i utrzymanie czystości.
    Tak naprawdę żadne piękne meble i drogie sprzęty AGD nie spowodują że będziemy mieć czysto w kuchni.Zawsze ale to zawsze czystość zaczyna się od kubła wody i ścierki i na tym samym kończy.

  • Aleks1983

    Chcesz mieć porządek w kuchni -dopilnuj tego sama! Taka metoda w moim domu doskonale się sprawdziła. Nie muszę chodzić, sprawdzać po kimś, przestawiać szklanki -bo nie są ustawione tak jak ja bym je ustawiła. Sprzątam na bieżąco, przygotowuje, gotuje, zmywam, wycieram, chowam.Nie odkładam na później- mogę nie mieć sił, ochoty, może nagle coś wyskoczyć, mogą wpaść niezapowiedziani goście.A przecież kuchnia to moje królestwo- ale też i moja wizytówka. Przyjemniej i smaczniej spożywać dania w kuchni, która jest czysta,niż np przy brudnym stole. Wygląd i porządek w kuchni może wiele powiedzieć o „kucharce”.A moja rodzina sprząta resztę mieszkania.

  • KatarzynaW

    W mojej kuchni panuje jedna podstawowa zasada „co masz zrobić jutro zrób dziś”. Sprzątam na bieżąco i nie potrzebuje do tego cudownej chemii i robotów przypominających łaziki NASA. Konsekwencja jest najlepszym narzędziem utrzymaniu kuchni w czystości. W zupełności wystarczy mi zmiotka, szufelka, odkurzacz, zmywak, płyn do mycia naczyń, podłogi i mleczko. Staram się nic nie odkładać na potem. Piętrzące się w zlewie stosy naczyń ?Takich sytuacji u mnie nie ma.Sprzątam systematycznie a właściwie sprzątamy bo jakiś podział ról musi być. Każdy z domowników ma swoje zadanie. Raz w tygodniu robię większe porządki.Wspólnymi siłami udaje nam się utrzymać kuchnie w idealnym porządku. Podczas przyrządzania posiłków staram się ograniczyć do minimum ilość naczyń i przyborów kuchennych. Kuchnia to takie miejsce, w którym wszelkie plamy lubią zasychać w wtedy…trzeba się nieźle namęczyć żeby się ich pozbyć. Najlepiej więc ścierać od razu i nie czekać. Jak widać nie potrzeba kuchennych rewolucji żeby cieszyć się czystą kuchnią.

  • jujuwa

    Moich sposobów na porządek w kuchni jest dziesięć. No, szczerze mówiąc dziesięć i jeden sposób na bałagan.Moje starsze dzieci – cała ósemka świetnie potrafią zaprowadzić tam ład i błysk. Niektórzy robią to z ociąganiem, tuż przed snem lub poganiani przeze mnie. Inni- moje dzielne dziewczyny mają talent i dryg do działań kuchennych. Po ich pobycie w tym domowym sanktuarium można robić zdjęcia reklamowe. Powiem więcej, często chowam różne rzeczy przed Wyjadaczami i potem zapominam. Wniosek chowam je bardzo dobrze:). Dziewczyny zawsze wszystko wiedzą i wystarczy zapytać. Natomiast nasz najmłodszy synek robi głównie nieporządek. Pilnowanie go to praca na pełen etat, tym zajmuje się tatuś wabiąc młodzieńca męskimi atrakcjami. A to wiertarka, a to zestaw kluczy i śrubokrętów. W ten sposób także przyczynia się do utrzymania porządku w kuchni.

  • aga

    trochę to u mnie trwało, ale wyuczyłam moją rodzinę do perfekcji: każdy sprząta sam po sobie! Po obiedzie stoi kolejka do zmywarki i każdy wkłada swoje naczynia, i tak jest po każdym posiłku!

  • dana

    Ja podzieliłam sobie sprzątanie w kuchni na dni tygodnia , każdego dnia robię sprzątanie ogólne ( to , co trzeba na bieżąco ogarnąć ) + pozycja z listy na dany dzień. Np. poniedz. sprzątanie w szafce z przyprawami , mycie lodówki , wtorek : sprzątanie na górnych szafkach i pólkach , mycie lampy , itp. każdego kolejnego dnia

    W ten sposób mam zrobione te rzeczy na które zawsze jakoś nie było czasu , wiem co mam którego dnia robić , nie czuję się przytłoczona i tak jakby ” sprząta się samo „

  • briggie

    Przyznaję, kuchenne manewry nie są moją najmocniejszą stroną. Zdarzały się mega twarde kopytka ze zbyt dużą ilością mąki, muffinki tak „puszyste”, że można było nimi kogoś zabić, no a na którejś proszonej kolacji u mnie w domu wylałam przyszłemu mężowi na nowiutkie spodnie zawartość puszki z tuńczykiem w oleju (śmiał się później, że chodziło mi o to, aby je zdjął). Jak widać lepiej, żebym sprzątała niż gotowała. Dlatego zawsze pod ręką mam pojemnik z sodą i butelkę octu – doskonale sprawdzają się przy usuwaniu tłustych plam z okapu i kafelków, osadu ze zlewu czy myciu kuchennej podłogi. Soda ma poza tym to do siebie, że neutralizuje zapachy – czy to w szafce z koszem, czy w lodówce. Mieszanką tych środków można odkażać deski do krojenia, czyścić rury, usuwać osady z herbaty, przywracać połysk garnkom, a nawet usuwać rdzę! To mój niezbędnik!

  • Urszula jaskuła

    Kuchnia-? Odkładanie i mycie naczyń szybko jak tylko to możliwe do zlewu podczas przygotowywania posiłków dla rodzinni,żeby nie nawarstwiło się do wielkości Giewonta.U mnie posadzka to podstawa,bo nie cierpię kiedy klei mi się coś pod nogami albo zgrzyta pod laczkami. Zawsze staram się też aby na blatach nie było bałaganu,wtedy jestem zadowolona ze swojej pracy jako kucharka,osobista kucharka mojego męża,dzieci i wnuczek. I z czystym sumieniem życzę im SMACZNEGOOOO!!!

  • Agnes

    Pani Magdo, ja mam również 8 sposobów na wręcz sterylny porządek w kuchni. Te sposoby są bardzo zbieżne z Pani radami, więc może ktoś się nimi również zainspiruje.. Oto one:
    1. Odpowiednio przechowuj żywność
    Ja przechowuję żywność głównie u mamy i teściowej (u obu najchętniej w formie obiadu „stoliku nakryj się”) oraz w restauracjach (tam jadam bardziej z angielskiego – lunche, a nie takie tam polskie obiadziki).
    2. Sprzątaj na bieżąco
    Sprzątanie na bieżąco to podstawa w organizacji czasu pracy, nie tylko w kuchni. Ja obecnie sprzątam na bieżąco w szczególności podłogę kuchenną. Mam w tym przypadku podwykonawcę – raczkujący Staś pięknie mi całość froteruje, a ja potem jego pajacyk wrzucam do pralki i jest czyściutko. Dziecko czyste. Podłoga czysta.
    3. Odkładaj na miejsce
    Zawsze, szybciutko po zjedzeniu Nutelli, słoik odkładam na miejsce. Bardzo szybciutko. Żeby mąż nie zobaczył, że znowu Ją jadłam…
    4. Odpowiednio zabezpiecz miejsce posiłków dzieci
    Miejsce posiłków Stasia jest najczęściej outsourcingowane poza kuchnię Jego Matki. Najchętniej do kuchni jednej z ukochanych Babć.
    5. Wymagaj od innych
    Uwielbiam robić Mężowi test białej rękawiczki jak coś posprząta.
    6. Zostaw czystą kuchnię przed pójściem spać
    Powód został już w punkcie 3. Po co Mąż po wstaniu rano z łóżka ma się od razu denerwować – a dlaczego tu są okruszki po ciasteczkach? Raczej nie zrozumie, że to były ciasteczka wielozbożowe z dodatkiem błonnika.
    7. Bądź systematyczna i zorganizowana – miej plan działania
    Oczywiście, że mam takowy plan działania, bardzo dobrze zorganizowany, przemyślany logistycznie i prosty we wdrożeniu: poniedziałki, środy i czwartki jemy u mojej Mamy, wtorki, piątki – u Teściowej. W niedzielę jemy na mieście. Sobota jest najbardziej problematyczna – wtedy pojawia się niewielki nieład.
    8. Miej w posiadaniu odpowiedni zestaw do sprzątania.
    Oczywiście. Tak jak już wspomniałam w punkcie 2: Staś. A poza tym: pies (rasa: kundel) który zje to co spadnie na ziemię oraz pojemne szafki – zawsze można coś w nich ukryć jak przyjdą niespodziewani goście.

    Taaak. Tak to pokrótce wygląda. Mieszkamy w wynajmowanym mieszkaniu przy bardzo ruchliwej ulicy i uciekamy z niego jak tylko się da. Nie mam z tym miejscem związku emocjonalnego, i może dlatego te zdroworozsądkowe zasady dotyczące porządku w kuchni traktuję z przymrużeniem oka.

    Niedługo jednak przeprowadzamy się do własnego M2 (przy parku), więc myślę, że zmiana będzie kolosalna. Obym tylko nie wpadła w obsesję sprzątania… Przecież troszkę kurzu nam nie zaszkodzi…

  • Grzechoteczka

    Utrzymanie porządku akurat w kuchni jest banalnie proste. Wystarczy nie gotować. Jeść na mieście (bary mleczne i abonamenty wychodzą dosyć tanio) albo zamawiać do domu. Naczynia ubrudzone – do zmywarki. Jeśli kogoś sama myśl o wkładaniu do zmywarki mierzwi – to jeść na papierowych talerzykach, a jeśli przychodzą znajomi (nie wszystko można omówić w lokalu), no, to wiadomo, jedzenie składkowe/zamawiane, a zmywaniem i porządkowaniem dzielimy się po równo, jak to na imprezach ze znajomymi; myśmy w końcu dali mieszkanie i zaprosili gości. Gorzej, gdy przychodzą rodzice lub ciotka – wówczas koniecznie porcelana na stół. Ale taka, którą można włożyć do zmywarki.

    (bardziej serio: akurat z kuchnią nigdy w życiu nie miałam problemów, to było chyba bardziej uporządkowane miejsce niż łazienka, bo w łazience się walały kosmetyki, a wszędzie indziej – książki, papiery, pamiątki etc. Jeśli się kuchnię traktuje użytkowo i wchodzi tam tylko na gotowanie, a w trakcie gotowania na bieżąco chowa niepotrzebne składniki/zmywa niepotrzebne naczynia/ściera okruszki z blatu – a po zjedzeniu albo się zmywa, albo wkłada do zmywarki, to jest czysto, a rzecz zajmuje znacznie mniej czasu niż gotowanie, które faktycznie, bywa mordęgą. Jedyne niezabałaganione miejsce w moim domu, wszystko inne tonie w książkach ;)).

  • arturionidas

    Moje sposoby na idealnie posprzątana kuchnie

    Krok 1
    Przygotuj sobie najpierw wszystkie poniższe materiały:
    • Rękawice,
    • ściereczki z mikrofibry,
    • gąbka,
    • mop,
    • płyn do mycia naczyń/kostki do zmywarki,
    • uniwersalny płyn do mycia przestrzeni kuchennych (zlewu, blatu, kuchenki) w sprayu.
    Nie lekceważ tego kroku, bo na szukanie środków czyszczących, ścierek i gąbek w trakcie sprzątania traci się nie tylko dużo czasu, ale i łatwo zapomina o tym, co było w pracy na pierwszym miejscu.
    Krok 2
    Jeśli myjesz naczynia w zlewie, przygotuj pojemnik, do którego będziesz zsuwać resztki, tłuszcz etc. Oczyszczone naczynia odłóż w osobne miejsce.
    Krok 3
    Jeśli jakiś brud zasechł lub spiekł się, namocz naczynie. Możesz to zrobić w zlewie, lub jeśli nie ma tam miejsca – w misce.
    Krok 4
    W zmywarce umieszczaj naczynia w sposób następujący: najmocniej zabrudzone na dole. Duże naczynia możesz ewentualnie umyć osobno – napełnij je gorącą wodą i ustaw na blacie.
    Krok 5
    Gdy naczynia się moczą, wyrzuć wszystkie śmieci z kuchni – te z blatów, podłogi, szafek. Nie przejmuj się na razie, jeśli coś jest nie na miejscu lub nie powinno leżeć w kuchni – na tym etapie martw się tylko o to, aby wszystko co powinno znaleźć się w koszu, znalazło się w nim.
    Krok 6
    A teraz zbierz wszystkie przedmioty, które nie powinny leżeć w kuchni i przełóż do osobnego pojemnika – odłożysz je na miejsce po wysprzątaniu kuchni. Jeśli masz pomocnika – to jest moment, żeby ci pomógł i odłożył przedmioty z pojemnika na swoje miejsce. Nie należy przerywać pracy w kuchni, aby te „zagubione” rzeczy dotarły na swoje miejsce.

  • Olga

    W kuchni każdy zmywa naczynia po sobie. Szafki, zlew i podłoga są regularne przecierane. Wszystkie sprzęty mam posegregowane, a przyprawy w pjemnikach pochowane. Dzięki temu, moja kuchnia lśni czystością, a inni, patrzą na nia z zazdrością.

  • alusia29

    Chciałoby się napisać, że sposobem na porządek w kuchni jest jadanie na mieście :) Pomarzyć zawsze można :) Prawda jest taka, że nie mam takiego sposobu, wszystko zależy od dnia. Jednego mam czysto i lśniąco jak u Perfekcyjnej Pani Domu, a drugiego że nawet kot nie chce podejść do progu ;) Fajnie mieć w domu jakiegoś pomagiera, który właśnie w takie kiepskie dni, wyręczy nas w ogarnianiu sajgonu :) U mnie takim skarbem jest moja nastoletnia córka, która zawsze pomoże :)

  • Justyna1

    Jestem mamą dwójki urwisów i na dodatek właścicielką psa tak więc o porządek muszę dbać systematycznie.Przede wszystkim staram się mieć dobrze zorganizowaną przestrzeń i sprzątać na bieżąco. Jedzenie po każdym posiłku chowie tak by nie kusiło psa. W zależności od typu żywności do odpowiedniego pojemnika. Raz w tygodniu blaty przemywam octem. Do tego zawsze mam w podorędziu odkurzacz (stary ale jeszcze jary) który świetnie wciąga kruszki i drobne elementy. Poza tym wycieram na kolanach by dotrzeć w każde miejsce. Pilnuję również by każdy z domowników odnosił naczynia za sobą i segregował śmieci.W końcu jeśli dzieci nauczą się już teraz systematyczności to potem będzie jak znalazł.No i sama stawiam na systematyczność bo brud i obowiązki lubią narastać:)

  • Monika

    Na porządek prosta rada – systematycznym być wypada :)
    Nie czekać aż kurzu sterta urośnie – na bieżąco myć, ścierać – tak jest najprościej!
    Drobiazgi w pudełka ozdobne pakować, mniejsze do większych pudełek chować.
    Co kilka dni segregację zrobić, czego nie będę używać, w czym nie będę chodzić,
    zniknie wtedy to wszystko, co przestrzeń zagraca
    i efektywniejsza stanie się nasza praca.
    Bo wrogiem porządku jest chomikowanie i staroci zbędnych przechowywanie.
    My bardzo kochamy szafki wiszące – nie te zwyczajne, na nóżkach stojące:
    swobodny dostęp mopa do podłogi sprawia, że nie kleją nam się do niej nogi :)
    Przyjacielem porządku są duże przestrzenie.
    Tak łatwiej oddychać, przestronność jest w cenie!
    Na miejsce odkładać wszystko próbujemy,
    wtedy wiemy co gdzie mamy a nie zgadujemy…
    Dniem wielkich porządków jest u nas sobota
    fruwają wtedy ścierki, wre wspólna robota.
    Podział obowiązków to istotna sprawa, wtedy sprzątanie jest proste, prawie jak zabawa.
    Zmieniamy firanki i okna myjemy, dzielimy zadaniami, odkurzamy, śmiejemy.
    Przydałaby się czasem czarodziejska księga
    by zaklęcie dotarło tam gdzie mop nie sięga… :)

  • Jolanta

    Nasz sposób na porządek to S Y S T E M A T Y C Z N O Ś Ć!

    S – przątamy regularnie, nie dajemy szansy zadomowić się u nas kurzowi i brudowi,
    Y – yy… zdarząją się wyjątki typu „po imprezie” :)
    S – zyby i okna myjemy raz w miesiacu na absolutny błysk!
    T – ryb „turbo” włączamy zawsze gdy spodziewamy się wizyty gości :)
    E – fektownie wyglądają małe rzeczy w ciekawych, kolorowych pudełkach.
    M – yjemy naczynia obowiązkowo raz dziennie w zmywarce.
    A – matorzy sprzątają od święta – My panujemy nad porządkiem :)
    T – rzepiemy dywany raz w miesiącu – to typowo męskie zadanie w rodzinie.
    mY – kobiety, zajmujemy się wtedy szorowaniem podłóg.
    C – zęsto wietrzymy pomieszczenia, by pożegnać się z zarazkami.
    Z – amykamy żywność w specjalnie przeznaczonych do tego pojemnikach.
    N – auczyliśmy się segregować rzeczy i dzielić na potrzebne i zbędne.
    O – dkurzamy codziennie wieczorem, przed wietrzeniem na noc.
    Ś – mieci są także segregowane i wynoszone każdego dnia.
    Ć – ma nawet zauważyła, że przy naszej lampie mieszka się najprzytulniej… :)

  • Mery

    Na pewno trzeba często i dokładnie sprzątać w kuchni. Kuchnia jest ważnym miejscem w domu, bo tam jemy i powinno być schludnie i czysto. Ja osobiście kilka razy dziennie zamiatam kuchnię, a raz myję podłogę. Tak samo kilka razy wycieram blat i stół. Dbam też o zlewozmywak aby był czysty, wycieram go do sucha. Co do kuchenki też najlepiej na bieżąco wycierać jeśli nam coś wykipi :P

    Najważniejsze: sprzątać po sobie, jak najszybciej każdą rzecz odłożyć na swoje miejsce. Ważne żeby każdy przedmiot miał swoje miejsce (pewnie raczej w każdej kuchni tak jest). Wszystko powinno być posortowane- pogrupowane. Sztućce razem, talerze i naczynia w innym miejscu, przyprawy w innym, kawa herbata w kolejnym itd itd…. Najlepiej jak poukładamy sobie wszystko tak aby nam było wygodniej, to po co najczęściej niech będzie „pod ręką” nie gdzieś daleko na końcu szafki :P Bardzo fajnym pomysłem jest podpisywanie takich pojemników przez które np nie widzimy co jest w środku.

  • Inez.biala

    Moim sposobem na utrzymaniu porządku w kuchni jest wprowadzenie zakazu wstępu dla „intruzów”. Kuchnia to moje królestwo – ład i porządek panuje w niej tylko pod jednym warunkiem – jeśli mój mąż trzyma się od niej z daleka :P .

  • Jujulka26

    Aby utrzymać porządek w kuchni musiałam się odpowiednio zorganizować. Wszystkie produkty i narzędzia często używane mam w zasięgu ręki. Nie robię dużych zapasów, ponieważ wojny nie zapowiadają :-D więc, moje słoje i puszki z produktami stoją ułożone w jednym rządku etykietkami do przodu. Otwierając szafkę z daleka widzę gdzie jest cukier a gdzie sól. Ścierkę do podłogi mam zawsze w zasięgu nogi i w razie rozlania „czegoś” robię „fru nogą” i już jest sucho. Druga ścierka sucha i czysta wisi dokładnie przed moimi oczami, żeby w razie potrzeby nie szukać. Jeżeli w trakcie gotowania coś mi wykipi, wyłączam palnik, zdejmuje garnek i myje od razu. Moja kuchnia jest mała, więc musi być wszystko robione na bieżąco i dzięki temu jest czysto.

  • Krzysztof

    W kuchni trudno utrzymać porządek. Chodź jestem facetem, często gotuję i urzęduję w kuchni. Przecież faceci na całym świecie są kucharzami, a nawet szefami kuchni i też nie tylko gotują, ale i muszą posprzątać cały ten „nieporządek” ładnie ujmując. Dlatego po gotowaniu lub posiłku zmywam naczynia. Niestety z powodu małej kuchni nie było możliwości zamontowania zmywarki, a nie raz i nie dwa przydała by się. No cóż, ale mieszkając w bloku i to na szóstym piętrze trzeba iść czasem na kompromisy. Ale wracając do kuchni. Zmywam, obcieram czystymi ręcznikami i chowam na swoje miejsca. W tak małej kuchni, gdyby wszystko po wyciągać i nie schować mogło by dojść do katastrofy (facet został zasypany garnkami i zginął tragicznie na polu bitwy ;) ). Jeśli ochlapało się lub popryskało gaz i inne rzeczy również przecieram delikatnie wilgotną ściereczką. Dzięki temu każdy co przychodzi to nie mówi przechodząc obok kuchni: „Ła, co za chlew”. Żona zadowolona i znajomi nie mają przynajmniej głupich tekstów. Wszyscy zadowoleni. W lodówce też przeglądam często produkty oraz ich daty ważności. Produkty o bliskim terminie spożycia daję do przodu, a te z dalszym do tyłu, tak, aby widzieć które należy spożyć w pierwszej kolejności. Podłogę i szafki również myję dwa, trzy razy w tygodniu. Od czasu do czasu również szoruję proszkiem do szorowania zlew, bo jak wiadomo, robi się on blady, matowy, a po wyszorowaniu pięknie błyszczy i się świeci. Miłe dla oka i dla własnego użytku. Takie są oto moje sposoby na utrzymanie porządku w kuchni. Myślę że dobre, użyteczne i praktyczne jak na faceta ;)

  • Wiele z tego wszystkiego, co – według mnie – najlepiej sprawdza się w utrzymaniu w kuchni porządku zostało napisane…

    – organizacja na wielu płaszczyznach: logiczne rozmieszczenie potrzebnych przyborów, naczyń i samych produktów spożywczych ułatwia nam poruszanie się w niej; ale chodzi też o organizację pracy. jeśli wiem, co zamierzam zrobić, zabieram się za to metodycznie – przy okazji wykonuję wiele czynności albo wykonuję je równocześnie.

    – sprzątanie po przygotowywaniu posiłku: zmywarka jest tu nieoceniona. brudne przyrządy i naczynia lądują w zmywarce. zanim ją włączę dojdą te, z których korzystaliśmy podczas posiłku. nic nie stoi na blacie. po jakichkolwiek pracach w kuchni przecieram blat wilgotną szmatką.

    – częściej a mniej: wychodzę z założenia, że lepiej bardzo często wykonać kilka czynności, niż raz w tygodniu ogruzowywać kuchnię.

    – jak najmniej sprzętów na wierzchu: wszystkie „maszyny” są schowane i wyciągane w razie potrzeby. ładnie mogą się prezentować słoiki z sypkimi produktami, ale w tej kwestii nie można przesadzić z ilością.

    – oczywiście te wszystkie detale higieniczne: raz w tygodniu zmiana szmatek, gąbek, mycie wszystkiego. codziennie wieczorem mycie kuchenek, lodówka „monitorowana” na bieżąco. nie należy zapominać o piekarniku i mikrofali.

    – bardzo częste wietrzenie (jak i całego domu) w kuchni jest bardziej niż niezbędne: to tu kumulują się zapachy o różnej intensywności.

    – coś, co sprawia, że kuchnia jest niepowtarzalna, świeża i z klasą: zioła zadbane, w doniczkach oraz świeże kwiaty na stole w wazonie.

    sądzę, że wiele rzeczy jest naturalnych. kuchnia musi być sprzątana częściej niż inne pokoje. i trzeba się do tego zmusić. jeśli ktoś nie lubi.
    ja nie lubię, przyznaję, sprzątać.
    ale uwielbiam mieć posprzątane.
    a samo się nie posprząta :)

    Pozdrawiam!

  • AliciaYayo

    Nie wpuszczam do kuchni dziecka, męża, psa, kota ani (przede wszystkim!) teściowej.
    A tak na poważnie – pudła, pudełka, szuflady, słoiki i wszystko dzięki czemu panuje ład i porządek a rzeczy nie walają się luzem. Do tego odkładanie wszystkiego na miejsce po urzędowaniu w kuchni i systematyczne czyszczenie zarówno tych często jak i tych rzadziej penetrowanych miejsc. Tyle wystarczy.

  • memos

    Może dość nietypowy sposób, ale niezwykle skuteczny – Nie wpuszczam mojego męża do kuchni…no chyba, że po odbiór śmieci do wyrzucenia:) Nawet przygotowanie jajecznicy przez niego wiąże się z niesamowitym bałaganem. Kończy się to tym, że później przez dwa dni szukam solniczki. Oczywiście w końcu ją znajduję – w lodówce, albo w piekarniku.
    Kuchnia to moje królestwo gdzie to ja panuję nad tym, aby był ład i porządek. Systematyczność – oto mój sekret. Nic więcej nie potrzeba aby kuchnia zawsze lśniła.

  • A ja wpuszczam wszystkich do kuchni, zwariowaną rodzinkę i psa hmmm maleńkiego, który usadawia się w bezpiecznym miejscu i obserwuje nasze krzątanie i przysłuchuje się relacjom z naszego dnia, śmiechom i chichom, od czasu do czasu poszczekuje jakby uczestniczył w naszych rozmowach.. Wszystko mam posegregowane według mojego wzrostu i aspiracji kulinarnych:). Kuchnia to moje królestwo, ale tylko częściowo:) Produkty w słoikach w szafeczce, roboty w szafeczce, garnki i naczynia w szafeczce, pozostałe rzeczy w szufladach. Przyprawy i zioła w koszyczkach w szafeczce, te częściej używane w szklanych naczyniach na półeczce. Cały dzień jesteśmy po za domem, więc aby było szybciej posiłki przygotowujemy razem. Jedni obierają, inni ubijają a inni zmywają ( niestety nie mamy zmywarki) w trakcie przygotowywania ( posiłek przecież również należy zjeść w miłym i czystym otoczeniu:)) i po posiłkach. Po posiłkach spontanicznie sprzątamy całą kuchnię i z żalem serca opuszczamy ją, bo wygląda pięknie… czyste blaty, czysty stół, czysty piecyk, kafelki,czysty zlewozmywak, pusta suszarka… Wszystko odłożone na miejsce. Zawartość lodówki opróżniana i uzupełniana jest na bieżąco:) Odpady segregowane w komóreczce, w kuchni nie mamy żadnych śmieci. Generalne porządki wykonujemy w soboty, jeżeli oczywiście jest wolna:) Zestaw do sprzątania bieżącego jest, myślę że dobry jak na nasze potrzeby; zmiotka z szufelką, gąbka, ściereczki, szmatki, ręczniki jednorazowe, płyn, oczywiście ocet, kwasek cytrynowy i soda. Do generalnych porządków mamy osobny zestaw. Współpraca to jest przepis na idealną kuchnię, rodzinną harmonię i wygospodarowanie czasu wolnego:) Polecam:)

  • Justyna Cz.

    Historia pewnej kuchni…

    On był zły. Ona jeszcze gorsza. Byli siebie warci. Zanim się spostrzegli, w ich domu zalęgło się to paskudne COŚ… Zapracowani początkowo nie zauważyli JEGO obecności, lecz ON tam był i rósł wsiłę. Imię jego tak straszne, niczym oblicze teściowej, kto go ujrzy popada w obłęd i ucieka z krzykiem – BAŁAGAN. Szczególnie upodobał sobie kuchnię. On i Ona z trwogą obserwowali jak tracą to tak cenne pomieszczenie kawałek po kawałeczku, a przecież tyle dla nich znaczyło, tyle wspomnień… „Och nie! Miałabym już nigdy nie zrobić sernika!?”, „a co z naszymi pysznymi kotletami!?” Oprzytomnieli, zwołali sztab antykryzysowy i zaczeli się naradzać, jak tu dziada z kuchni wyeksmitować, a że z natury są niestety stworzeniami leniwymi, postarali się aby było to jak najmniej czasochłonne. Walka z lordem BAŁAGANEM była dluga i uciążliwa, lecz aby nie dopuścić do jego powrotu postanowili (oczywiście się nie nadwyrężać i nie napocić :-) ) stosować prostą zasadę 2 minut. Wszystko co zajmie mniej niż 2 minuty robili od razu, wszak umyć dwa talerze jest łatwieji szybciej niż całą stertę po 2 dniach. Sporządzili również listę zadań do zrobienia codziennie (mycie blatów, opróżnianie suszarki, umyciemikrofalówki, podłogi itp.). Porozdzielali na poszczególne dni, uwzględnili co mogą robić raz na tydzień, raz na miesiąc i tak oto rutynowe działaniataktyczno-operacyjne zajmują im nie więcej niż 15 minut dziennie. Potomni nazwali tę złotą zasadę „2×2” – 2 osoby, 2 zadania, 2 minuty, 2 pory dnia. Idealne rozwiazanie dla leniwych, aby na dlugo i bez większego wysiłku utrzymać kuchenne królestwo w porządku :-)

  • DOMINIKA GÓRSKA

    W utrzymaniu porządku w kuchni mi pomaga Małgorzata Rozenek ” Perfekcyjna Pani Domu” prawa ręka ma.

  • Urszula jaskuła

    W kuchni staram się pozmywać naczynia jak najszybciej,żeby nie zasychały co utrudnia potem ich mycie.Najlepiej poukładać je od razu do szafy,żeby nie nabrały wielkości Giewonta i mamy z głowy. Zlew i baterię myję cytryną która już do herbaty nam się nie przyda-efekt zawsze jest odpowiedni.

  • Sylwia

    Moim niezawodnym sposobem na utrzymanie porządku w kuchni jest zapraszanie co jakiś czas teściowej na niedzielny obiad. Jest to kobieta pedantyczna w każdym calu. Moja motywacja wzrasta, a w Sobotę osiąga apogeum. Mop, odkurzacz, środki czystości i mąż, który czyści okna z ogromnym zapałem i (chyba) z radością w sercu. Sztućce wypolerowane, lodówka rozmrożona, podłoga wyczyszczona. Uff .. jeszcze tylko jakieś dobre ciasto postawimy na stół i teściowo przybywaj!

  • Kruczka

    W kuchni codziennie o porządek dbam
    i czystośc w niej dzięki temu mam.
    Piekę, gotuję, smażę i zaprawiam
    w boju potraw się zaprawiam!
    Najważniejsze aby na bieżąco
    nie było w kuchni zbyt”gorąco”!
    Kiedy wszystko odkładasz na swoje miejsce
    życie staje się przyjemniejsze.
    Do zlewu nie odkładaj sterty garów
    bo sama zmywarka dokona czarów!
    Abrakadabra czaruję kuchennie
    codziennie i niezmiennie.
    Miej dużo przyjaciół ,niekoniecznie żywych
    a porządek będzie tobie miły.
    Odkurzacz mąkę w mig wciągnie,
    kiedy przypadkiem ciasto robisz zbyt mozolnie.
    Nie panikuj kiedy tłuszcz z karabinu strzela
    bo kuchenne ręczniki wchłoną go w mig
    i z czystość będzie BIG!
    I swoją jedą parę rączek
    zamień na rodzinną par rączek!
    Chętnie domownicy w kuchni pomogą
    i porządek w niej wspomogą!

  • Ameranta

    Była sobie kiedyś mała dziewczynka, która uwielbiała siadać na drewnianym krześle przy kuchennym stole i przyglądać się mamie, gdy ta zawiązywała fartuszek z falbanką i zaczynała czarować. W kącie cicho pomrukiwała lodówka, a w niej spało leniwie masełko w maselniczce, szynka i ser w specjalnych pojemniczkach czekały cierpliwie na swoją kolej. Czarodziejka lekkim ruchem ręki otwierała szafkę a z niej uśmiechały się do niej słoiczki z przyprawami, każdy z piękną etykietką. Nad przyprawami na wyższej półce w białym pudełeczku mieszkały prawdziwe skarby: pachnąca kakaem czekolada, kolorowe perełki do ozdabiania ciast, słodkie rodzynki i pomarszczone orzechy. Mama Czarodziejka wyjmowała często to białe pudełeczko z szafki, stawiała je na stole a oczy dziewczynki aż błyszczały na widok ukrytych w nim skarbów. Zawsze potem w całym domu pachniało świeżym ciastem lub pięknymi babeczkami. Czarodziejka lubiła mieć wszystko na swoim miejscu. Gdyby chciała, mogłaby czarować z zamkniętymi oczami, bo wszystkie ingrediencje po skończonej pracy wracały zawsze na swoje miejsce. Dziewczynka często wspinała się na krzesło i zdejmowała z półki nad stołem jedną z wielu magicznych ksiąg pełnych cudownych obrazków. Powoli przewracała kartki, delektowała się już samym wyszukiwaniem smakołyku a potem wypowiadała magiczne zaklęcie. Wtedy Czarodziejka znowu zamieniała kuchnię w niezwykłą krainę dzwięków i zapachów. Jakże cudownie było czasem malować paluszkiem na zaparowanej kuchennej szybie, kiedy w garnku wesoło bulgotał ryż a włosy mamy pachniały dojrzałymi pomidorami. Czarodziejka wszystkie danie okraszała uśmiechem i nie martwiła się, że na szybie przez kilka kolejnych tygodni pozostanie widoczne koślawo namalowane serce. Gdy przejdzie czas, przejedzie po nim szmatką, uśmiechnie się, i pomyśli o tych pachnących pomidorach i o malutkim paluszku, który zostawił na szybie najmilszą z najmilszych wiadomość.
    Gotowanie to magia a kuchnia to pracownia, w której porządek na pewno ułatwia czarowanie. Nie zapominajmy, że żyć trzeba ze smakiem, a solić i sprzątać z umiarem, bo inaczej nie wystarczy czasu i zabraknie miejsca na czary…

  • Paskudka

    Moim sposobem na utrzymanie czystości w kuchni jest : NIEWCHODZENIE I NIE ROBIENIE NIC W NIEJ :) A tak naprawdę nie mam jakiś określonych zasad. Po prostu odkładam rzeczy na swoje miejsce, zmywam od razu, ścieram jeśli nachlapie nakruszę a inaczej mówiąc od razu sprzątam po sobie.Chowam zbędne rzeczy do szafek tak żeby nie przeszkadzały na co dzień, nie chomikuje bo to tylko wprowadza chaos.

  • Anna

    Uznaję jedną jedyną złotą zasadę, która pozwala utrzymać porządek nie tylko w kuchni, ale również w innych pomieszczeniach w domu.
    Zasada ta obowiązywała w mojej Rodzinie od zawsze i przechodzi z pokolenia na pokolenie.

    „Sprzątaj po sobie od razu, a rzeczy odkładaj na miejsce.”

    Zaufajcie mi, że nie potrzeba żadnych wymyślnych sposobów, aby utrzymać czystość, wystarczy właśnie fakt, aby osoba, która cokolwiek z kuchni używa – odłożyła to na miejsce, które jest jej przeznaczone.
    Jeśli ubrudziłeś talerz – co za problem, aby go umyć od razu :) Nic nie stoi w zlewie, nic nie stoi w zmywarce.
    W kuchni wtedy jest zawsze czysto i schludnie.

  • Marcin K.

    Jednym z warunków na utrzymanie czystości w kuchni jest zainwestowanie w naszej kuchni w dobry sprzęt wspomagający sprzątanie i markowe środki czystości,ale głównym czynnikiem wpływającym na ten stan to posiadać wspaniałą żonę ,którą zawsze trzeba wspomagać męskimi silnymi ramionami,no i oczywiście nie wpuszczać do kuchni teściowych bo zrobią nam takie porządki ,że ho ho.
    Pozdrawiam.

  • Mariolka

    Mieszkając ze starszym bratem nauczyłam się jednego… Sprzątaj na bieżąco po sobie i później posprzątaj jeszcze po tym bałaganiarzu (albo nie pozwól mu wejść do kuchni, tylko przygotuj też dla niego, żeby nie musieć sprzątać pobojowiska)! Nawet nie wiem jak w ciągu czasu w którym robi się kanapkę czy jajecznicę można zrobić taki bałagan. Nie mogę odkładać nic na potem, poczekać aż coś już przyrośnie do talerza, muszę od razu zmywać, wycierać, ścierać, szorować, bo wiem, że jeśli nie zrobię tego od razu, potem przyjdzie Rafał i nabałagani podwójnie, więc potem przez cały dzień będę siedzieć w kuchni i po nim sprzątać.
    Muszę przyznać, że nie jestem pedantką, ale bałaganu w kuchni nie zniosę. Jak coś gotuję, to wszystko musi być na swoim miejscu, a stół i blaty muszą być uporządkowane. Muszę przyznać, że jestem za dobrą siostrą, ale gdyby nie ja, to talerze, garnki i inne przedmioty niebyły by nigdy myte i dostałyby nóg i uciekły w siną dal :)

  • Anna

    1.Sprzątam od razu po posiłku, odkładam produkty na miejsce.
    2. Jak najmniej sprzętów na wierzchu wszystkie „maszyny” są schowane i wyciągane w razie potrzeby.
    3.Wszystkie produkty spożywcze mają swoje miejsce w szafce w słoikach podpisane są kasze, ryż, mąki, w kosztu na blacie kuchennym stoją owoce. Owoce są codziennie przeglądane, aby nie gniły jeden od drugiego.

    Moje 3 sposoby.

  • Ania

    Moim sposobem na utrzymanie porządku jest wmówienie mojemu facetowi, że w życiu bym nie sprzątnęła tak dobrze jak on.

  • Ania

    Sposób na porządek w kuchni mam – każdy sprząta po sobie sam :)
    Kto sprzątać nie umie odkurzacz sam Bosha kupuje :)

  • Witam! Moim sposobem na ład w kuchni to jak u większości tutaj wypowiadanych się systematyczne sprzątanie – podczas gotowania, pieczenia, szykowania posiłków – sprzątam na bierząco – co ma trafić do zmywarki – ląduje w zmywarce, a to co ma być umyte w zlewie myję w wolnej chwili, kiedy czekam aż coś się podpiecze, ugotuje. Wtedy podczas posiłkowania zawsze jest porządek, a po posiłku sprzątanie w kuchnio zajmuje chwilkę;) – w tym czasie gotuje mi się woda na kawę;) W mojej kuchni wszystko ma swoje miejsce także chowając daną rzecz mogę ją schować i z zamkniętymi oczami;). Sprzęt – typu mikser, toster, maszynka do mięsa – mam pochowane w spiżarce także blat w kuchni praktycznie jest pusty, czysty – zawsze przygotowany do pracy;) Mam 4 dzieci i przyznam się, że nie zawsze mam porządek na już, ale dwie córeczki są w wieku 8 i 5 lat i widzę, że rosną mi małe pomocnice:) Chłoną wszystko jak gąbka i widzę, że widząc mnie w kuchni starającą się utrzymać porządek – one też pomagając przygotowywać posiłki starają się po sobie sprzątać;) Także moje oczy cieszy ten widok;)

  • Na utrzymanie porządku w kuchni mam tylko dwa proste sposoby:
    Pierwszy: Zawsze pod ręką mam chusteczki czyszczące do powierzchni kuchennych, które zmyją drobny brud i tłuszcz.
    Drugi: sprzątam na bieżąco, nie odkładam nic na później, nie ścieram brudu po obiedzie, tylko w trakcie jego robienia, myję po sobie naczynia (na co uczuliłam też moją rodzinę)!
    W ten sposób niezwykle łatwo jest utrzymać porządek, a większe sprzątanie można swobodnie zrobić dopiero przed świętami!:)

  • Justyna

    Sposób na czystą lśniącą kuchnię, gdy jest się świeżo upieczoną mamą i nową Panią domu na włościach? Cóż… Do wszystkiego dochodzi się metodą prób i błędów. Ja swojego sposobu na czystość w kuchni nie znalazłam ani na drzewie, ani nikt mi tego nie napisał na karteczce, że mogłam tylko „odfajkowywać” punkty i cieszyć się porządkiem. Każda z nas myślę wie ile trzeba wysiłku włożyć w to, by mieć czysto (nie tylko z resztą w kuchni), a jeśli przy okazji ma się w domu małego bobasa to zwraca się chyba na ład i porządek jeszcze więcej uwagi niż przedtem. Ja przynajmniej stałam się bardziej wyczulona na najmniejsze detale. Do tego moja kuchnia jest tzw. przechodnia, stąd mimo woli często „dziwnym trafem” znajdują się w niej przedmioty, których miejsce jest całkiem gdzie indziej. Przedstawię w pigułce jak ja dbam o czystość (jednocześnie bardzo chętnie zapoznam się z innymi komentarzami-a nuż znajdę jakiś niezawodny sposób? ;) ):

    „P”reparaty -dobre, wypróbowane, polecone przez znajomych, dzięki nim nie męczę się z usuwaniem brudu,
    +
    „O”dkurzacz- codziennie wieczorem odkurzam kuchnię, dzięki temu nic nie zalega po kątach,
    +
    inte”R”net- gdy mam poważny problem i detergenty nie dają rady (ostatnio z piekarnikiem), sięgam na fora internetowe. Tam zawsze jakaś dobra duszyczka „sprzeda” swój niezawodny sposób na konkretny problem,
    +
    organi”Z”acja- wszystko robię na bieżąco, nie dopuszczam do tego, aby nieład się panoszył dłużej niż chwilę, bo to już i tak zbyt długo,
    +
    m”Ą”ż- nie jestem niewolnicą porządków, bo nie tylko ja mieszkam w naszym gniazdku, mąż chętnie pomaga, dzięki temu każde z nas ma czas również na przyjemności,
    +
    „D”ekoracje- w kuchni ładnie urządzonej od razu jakoś tak lepiej widać efekty sprzątania,
    +
    mycie”E” naczyń- na bieżąco, nie dopuszczam do założenia zlewu, bo wtedy ze względu na to jak to wygląda nikt nie ma ochoty się zabrać za mycie.
    +
    fun”K”cjonalność- z kuchni wyzbyłam się wszystkich niepotrzebnych gratów, które tylko zaśmiecały przestrzeń, sprzątanie jest dzięki temu szybsze,
    +
    „W”ycieranie blatów- czyste blaty, bez okruchów, itd. sprawiają, że kuchnia również wydaje się czystsza,
    +
    lodów”K”a- przecierana raz na tydzień, zawsze czysta,
    +
    ch”U”steczki jednorazowe- wycieram co chcę i wyrzucam do kosza, dzięki temu nie mnożą się niepotrzebnie bakterie (gdybym np. robiła to zwykłą szmatką),
    +
    my”C”ie podłogi- wieczorem mopem myję podłogę, rano jest czyściutka, bo nocą nikt po niej nie chodzi, od razu przyjemniej rozpoczyna się dzień parząc kawę w kuchni.
    +
    c”H”aos- nigdy nie pozwalam, by się wkradł do mojego domu, nie stosuję też metody „spychania” porządków na inną osobę, dzielimy się obowiązkami,
    +
    „N”atchnienie- wiadomo, nie zawsze chce nam się sprzątać, czasem robimy to pobieżnie, ale gdy dopada mnie tzw. „power” robię generalkę kuchni, nic się wtedy przede mną nie ukryje ;)
    +
    w”I”eczorne odkładanie- mam przechodnią kuchnię, często są tam rzeczy, których miejsce jest gdzie indziej, codziennie wieczorem więc zbieram je i odkładam na ich właściwe miejsce.
    P+O+R+Z+Ą+D+K+I+W+K+U+C+H+N+I= mój sposób na przetrwanie w kuchni ;)

  • Z cała rodzina sprzątać kochamy,razem myjemy i odkurzamy.Tłuste plamy z sosu w mig ze stołu znikają gdy je szmatka nasze łapki wycierają.Góra brudnych naczyń u nas nie powstaje gdyż każdy za sobą umyje brudny talerz,a to wszystko z przyjemnością bo kochamy gdy nasza kuchnia lśni czystością
    A tak na koniec to byłoby COŚ gdyby to wszystko uwieńczył odkurzacz Bosh..

  • Marta

    Aby utrzymać porządek w kuchni staram się nie wpuszczać do niej męża i córki. To jak dwa tornada! ;)

  • Aneta Przeniczkowska

    Sposoby na porządek w kuchni. chronologiczne ułożenie garnków od wypukłych do płaskich. Wypukłe w szafce od największego na dole do najmniejszego na górze. Podobnie płaskie czyli patelnie. Od największej do najmniejszej. Rondle z rondlami. Garnki z garnkami. Ograniczenie egzystencji męża w kuchni , co nie dba o wagę detaliczną porządku czyli wstawia co ,gdzie popadnie zaburzając harmonię. Do zmywania uzywam dwóch płynów marki Pur kropla białego Pur Balsam i kropla Pur do tłustych cytrynowego na gąbkę i wszystko super czysto myjesz. Co do mopa mop dwa duo. Frędzle do kątów i obrotowy do otwartej powierzchni. Specyfik do podłogi duet łaczony wlewamy odrobinę płynu do naczyń i Ajax do podłóg. Sanitarne i kuchenkę czyszczę preparatem Ajax do wszytkich powierzchni. Zlew idealnie wygląda po tym preparacie. Okap również i kuchenka. Jednym słowiem więcej za mniej. Zero tluszczu, zero kurzu, problemu zero. Ścierki wymieniam i gąbki na bieżąco. Po co komu fetor pleśni. Resztki z talerzy ściągam na jeden mniejszy. Unikam wtedy rozwalania podczas przenosin. Namaczam czasem bo zmywam od razu. Namaczanie nastepuje po tym jak mąż zostaje sam w domu. Mąż został wychowany wg starej daty i nie raz sprzeczamy się o to co i jak w kuchni.

  • Ilona

    Porzadek w kuchni to podstawa w moim domu. Po kazdym posilku kazdy sprzata po sobie. W szafkach wszystko mam poukladane w pojemnikach plastikowych i szklanych i posegregowane wszystkie sprzety agd. Praktycznie codziennie odkurzam, bo po moich chlopakach jest wszedzie mnostwo okruszkow. Wazne zeby podzielic kuchnie na strefy: strefa zapasów, przechowywania, przygotowywania posiłków, zmywania, gotowania i pieczenia, ktore mozemy szybko dostosowac do aktualnej czynnosci – krojenie, pieczenie, mycie naczyn.. Pomocny jest rowniez zestaw do sprzatania (mop, sciereczki, plyny roznego typu), fajnie miec go pod reka gdy akurat jest nam potrzebny w ekspresowym tempie.

  • Ela

    Jedyny sposób na utrzymanie porządku w kuchni to sprzątanie na bieżąco, narastające brudne garnki, talerze, zabrudzona podłoga, sprawiają że niechęć do sprzątania narasta… Dlatego staram się wszystko myć i porządkować (układać) na bieżąco, po każdorazowym przygotowaniu posiłku, wtedy też przyjemniej korzysta się z kuchni. Czysta kuchnia to podstawa, ponieważ posiłki przygotowywane w brudnej kuchni są wręcz niesmaczne.

  • Krysia

    Im mniej rzeczy wyciągniętych jest na blaty tym szybciej się sprząta, w końcu po to są szafki w kuchni ;-) wszystko ma swoje miejsce, część jest schowana w różnego rodzaju pudełka, zapasy czekają w osobnej szafie na otwarcie.

  • dorisek16

    Każdy po sobie zmywa, codziennie ktoś inny sprząta przez co do sprzatania angazuje cala rodzine a ja w tym czasie moge robic cos innego, raz w tygodniu staramy sie porzadnie i solidnie sprzatac kazde pomieszczenie, tylko odkurzacza nam brak :)

  • mniew

    zawsze w 5 kroków:
    – przegląd wszystkiego co jest w kuchni i usuniecie przedmiotów, które nie są muszą być w kuchni, są uszkodzone lub przeterminowane
    – wyznaczenie miejsca dla każdego przedmiotu tak aby był w pobliżu gdy zazwyczaj jest potrzebny. Metodą prób i błędów zazwyczaj w 3 podejściu jestem zadowolony
    – codzienne sprzątanie. Przy okazji uzupełniam zapasy i wymieniam uszkodzone rzeczy na nowe. Próbuję też naleźć i usunąć przyczyny zabrudzeń (np. pokrywka do kosza z którego wysypują się śmieci)
    – przyzwyczajam rodzinę do pilnowania ustalonego porządku. Z czasem dzielę się z nimi obowiązkami.
    – szukam inspiracji do codziennych malutkich usprawnień np. wymiana garnków na pasujące do zmywarki, wieszak na papierowy ręcznik, automatyczny odkurzacz.

  • MoNiKa

    WARUNKI KORZYSTANIA Z KUCHNI
    1. Nie zostawiamy brudnych naczyń – myjemy w zlewozmywaku lub wkładamy do zmywarki.
    2. Nie zostawiajmy po sobie bałaganu – sprzątamy okruchy, czyścimy miejsce sporządzania posiłku.
    3. Usuwamy nieświeże produkty na bieżąco.
    4. Na wierzchu trzymamy tylko najpotrzebniejsze produkty i urządzenia.
    5. Odkładamy produkty i maszyny do szafek na swoje miejsce.
    Regulamin podlega zmianom i ulepszeniom po rozmowie z wszystkimi domownikami.

  • Roksana

    Wg mnie najlepszy sposób na utrzymanie porządku w kuchni to sprzątanie na bieżąco, nie dopuszczanie do nagromadzenia w zlewozmywaku góry naczyń. Najlepiej podczas np. gotowania zmywać naczynia od razu- lepiej wówczas usunąć zabrudzenia.Dobrze jest też wyrobić u sobie i u domowników nawyk „mycia po sobie”, bądź wkładania naczyń tuż po jedzeniu do zmywarki no i używania ścierki kuchennej gdy zajdzie taka potrzeba. To naprawdę dużo daje Podłogę myć po każdym, większym gotowaniu, a najlepiej codziennie, to samo z kuchenką gazową. Trzymać się zasady, że stół jak i podłoga muszą być zawsze czyste, gdyż to najbardziej rzuca się w oczy. Dobrym rozwiązaniem jest posiadanie funkcjonalnych mebli, w których można ukryć sprzęty, czy np. przyprawy. Jeśli chodzi o środki czystości oraz mop to polecam mieć zawsze pod ręką. Dobrym rozwiązaniem jest posiadanie dobrze zaprojektowanego kosza na śmieci , który naprawdę ułatwia sprzątanie jak i codzienną ich segregację. Raz w miesiącu proponuje gruntownie posprzątać kuchnie, mam tu na myśli różne zakamarki, które najczęściej pomijamy w trakcie cotygodniowych porządków. Nie ma to jak dobra organizacja sprzątania, w którą zaangażowana jest cała rodzina.

  • kusia

    By utrzymać porządek w kuchni jest jedna sprawdzona metoda – trzeba trzymać od niej z dala istoty sunąco-pełzające. W ten sposób zyskamy pewność, że zawartość szafek i szuflad nie znajdzie się na środku kuchni.

  • Agnieszka

    W kuchni trzeba sobie pomóc: papierowe ręczniki , nasączane chusteczki, ściereczki z mikrofibry – to podstawa. Zmiotka, mop czy mini odkurzacz – w łatwo dostępnym miejscu (żeby nie trzeba było zmuszać się do ich użycia). Przybory i AGD dobrze mieć pod ręką – ale w szufladzie czy szafce. Do tego parę dobrych nawyków i sprzątanie wcale nie musi byś udręką. Kuchnia to przecież miejsce szczególne, pełne kulinarnych przygód i niezwykłych doświadczeń. Nawet w sprzątaniu dobrze znaleźć złoty środek; nie jestem świntuchem, ale kuchennym terrorystą też nie!
    P.S.
    A na krnąbrnych domowników mam niezawodny sposób:
    POCZUCIE HUMORU!

  • karolina

    Moim sposobem na zachowanie czystości jest współpraca. Gdy się ma czas, a jest to zazwyczaj w weekendy, wiadomo, że się chce odpocząć. Jednak jestem pewna nie chciałby odpoczywać w bałaganie. Dlatego gdy wszyscy są dyspozycyjni, rozdzielam obowiązki wśród domowników. Zasada ta obowiązuje nie tylko w weekendy ale też w trakcie tygodnia, każdy wie za co jest odpowiedzialny. Skoro osoba ma wyrzucać śmieci to wyrzuca śmieci, kolejna znowu ma na głowie utrzymanie porządku w korytarzu, a kolejna w łazience. Jeżeli każdy dba o swoje obowiązki, swoje pomieszczenie nie ma najmniejszego problemu z wielkim sprzątaniem w weekendy czy nawet na święta. Bałagan jest wtedy nieduży i wszystko można sprzątnąć od razu. Natomiast gdy przychodzi weekend, oczywiście są to większe porządki, typu ścieranie kurzu, wyrzucanie niepotrzebnych rzeczy czy mycie okien gdy tylko pogoda na to pozwala. W moim domu nie panuje jakiś straszny rygor, jednak gdy sprzątamy to razem. Wtedy się to robi znacznie szybciej i milej. Gdybyśmy nie robili tego w jednym czasie zaraz ktoś by powiedział ” ale on/ona nie sprząta”, więc uważam, że robienie tego jednocześnie jest najbardziej sprawiedliwe. Podczas gdy ja np gotuje obiad, jedno pomaga mi w gotowaniu i przy okazji sprzątamy na bieżąco, znowu inni są np w pokoju obok, odkurzają bądź na dworze, grabią liście. Ważna jest też odpowiednia kolejność rzeczy, najpierw meble, a później podłoga. Nigdy na odwrót, nikt by przecież nie chciał dokładać sobie dodatkowej pracy. W moim domu jest również dużo pojemników, przez co każda rzecz wie gdzie jej miejsce, nie robi się niepotrzebnego bałaganu. Myślę, że mój sposób na porządek jest bardzo prosty ale skuteczny. Najważniejsza jest współpraca, a po wyczerpującym sprzątaniu przychodzi czas na przyjemności, wspólne oglądnie telewizji bądź wyjście na basen.

  • Agnieszka

    Jestem nietypową kurą domową, chociaż wolę określenie Housewife bo brzmi tak światowo:) Muszę dbać o całą rodzinę i pamiętać o 100 rzeczach naraz. Ach to życie Kobiety… Przy tym ciągłym sprzątaniu, praniu, prasowaniu, gotowaniu i opieką nad dziećmi nie możemy zapomnieć o sobie. Żyjmy też dla siebie. Czasem należy zrobić sobie chwilę relaksu i nabrać sił na następny dzień. Cieszmy się z małych rzeczy. Ja najbardziej cieszę się z porządku, który staram się utrzymać na bieżąco, ale wiadome jak jest przy małym Skarbeczku i jego Tatusiu… Czyli mam dwoje dzieci. Staram się wpajać im codziennie, że w czystym Domu żyje się lepiej. Optymizm towarzyszy mi codziennie. Nawet, gdy zaprosiłam całą rodzinę na pyszną kolację. Wszyscy pojedli, popili, pośmiali się i … poszli a ja zostaje z tym wszystkim sama. Wtedy włączam ulubioną muzyczkę latino i w rytmie salsy myję talerz za talerzem:) Czasem nawet mąż mnie pyta czy wszystko ok? Aby zachować czystość w kuchni należy od razu sprzątać, nawet gdy mam brudny jeden kubek po kawie – myję. Jest wtedy łatwiej. Zlew jest wizytówką kuchni. Ile razy zdarzyło Wam się wpaść do koleżanki na herbatkę i widok sterty naczyń budził w Was obrzydzenie? No właśnie…Wszystko musi mieć swoje miejsce. Bardzo ważne są kuchenne meble ponieważ dobrze dopasowane do naszej rodzinki mogą nam „uprzyjemnić życie”. Każdy domownik musi wiedzieć gdzie co jest. Przyprawy powinny być w opisanych pojemniczkach. i ta sama zasada- podczas gotowania, używamy np. pieprzu i odkładamy na miejsce. Często przecierajmy na sucho blat kuchenny bo bakterie uwielbiają wilgotne miejsca, a przecież dla naszej Rodzinki chcemy jak najlepiej;) Podłoga (nie ważne czy panele lub płytki) musi lśnić, a my Kobietki z pięknymi i bujnymi włosami pamiętajmy, żeby je związać przed wejściem do kuchni. Każdy włos w miejscu gdzie przygotowuje się posiłki budzi niesmak. Pod zlewem jak w każdej polskiej rodzinie mamy kosze na śmieci. Powinny być dwa: bioodpady(resztki jedzenia, skórki z owoców i warzyw) i papier/plastik. Nawet jeśli mamy mało miejsca dbajmy chociaż troszkę o środowisko i segregujmy. Nie dopuszczajmy do tego, żeby na półkach był „centymetrowy” kurz. Jak to wygląda przed Teściową:) Przecież jesteśmy idealne Matki i Żony. Ułóżmy sobie taki plan działania, aby praca w kuchni- gotowanie czy sprzątanie- były dla nas miłą czynnością, a nie tylko okropnym obowiązkiem i oczywiście „syzyfową pracą”…

  • Anna K-G

    Przy małym dziecku utrzymanie czystości wcale nie jest proste, prócz gotowania i normalnego funkcjonowania które jak wiadomo wytwarza bałagan to jeszcze nasze szczęście rozrzuca jedzenie, przynosi zabawki, smaruje brudnymi łapkami po blatach, frontach szafek, a lodówka to centrum dowodzenia zawsze najbardziej oblegana przez dziecię. Dlatego właśnie sprzątam na bieżąco, staram się utrzymywać porządek bez przerwy, bo inaczej popadam w otchłań i spędzam 3 razy więcej czasu na porządkowaniu kuchni po całym dniu a nie daj Boże jeszcze gotowaniu męża, który gotuje wyśmienicie ale równie wyśmienicie potrafi zrobić nie mały nieład artystyczny w moim królestwie. Najlepiej więc zaprzyjaźnić się z systematycznością i dobrymi środkami do sprzątania a wtedy nasza kuchnia będzie tak czyta, jak tylko sobie zamarzymy.

  • wiki239

    Oj to wszystko co stosuje jest opisane wyżej:) ale prawda jest taka że trzeba być systematycznym i wszystko mieć na swoim miejscu, poza tym niezastąpione są pojemniki. Uwielbiam gotować a w sprzątaniu kuchenki niezastąpiony jest odtłuszczacz. a taki the best of the best sposób na czystą kuchnię jest nieużywanie jej:)

  • Karolina

    Prawda jest taka, że ciężko utrzymać porządek w kuchni. Zwłaszcza, że moja kuchnia, w wynajmowanym mieszkaniu, ma na stanie jedną (!) szafkę… tylko jedną… Mój sposób na kuchnię? Wszystko, co nie jest koniecznie potrzebne w kuchni, wynoszę w inne miejsca. To co stoi na wierzchu, musi być ładnie ułożone i pochowane w pudełka i opakowania, które robię sama w technice decoupage. Ułożenie w szafkach (szafce…), półkach itp. dzielę na grupy i tak szklanki i kubki są w pobliżu czajnika, a garnki i przyprawy na wyciągnięcie ręki od kuchenki itd. A najważniejszy jest regularny „przegląd kuchni” i systematyczne sprzątanie i pozbywanie się tego co nie potrzebne, stare, zniszczone, przeterminowane.

  • Aneta

    Krótko, zwięźle i na temat czyli:
    1.Plan działania (organizacja posiłków)
    2.Dobre nawyki wszystkich domowników (każdy przedmiot ma swoje miejsce)
    3.Systematyczność, (nie chomikujemy, nie gromadzimy, nie odkładamy na później)
    4.Ocet + soda oczyszczona (czyli niezawodny duet od zadań specjalnych w kuchni) ;)
    5.Zapach świeżo zmielonej kawy! :) achh…

    … bo z własnego doświadczenia wiem, że porządek w domu to porządek wewnątrz nas :)

  • Mój sposób na czystość w kuchni jest prosty każdy sprząta za sobą jak tylko nabrudzi. Oczywiście z powodów posiadania psa trzeba jeszcze odkurzyć co 2 dzień oraz co jakiś czas wymyć meble ale to raz, dwa razy na tydzień

  • Ewelina S.

    Moje sposoby na utrzymanie porządku w kuchni?:)

    Zdyscyplinowany mąż- to już połowa sukcesu..;) Na lodówce wisi lista dyżurów.. codziennie osoba- oczywiście dostosowujemy to do dni wolnych od pracy, pracujących, uczących itd. Zasada numer jeden- skrupulatnie przestrzegamy harmonogramu sprzątania, nie zostawiamy wszystkiego na ostatnią chwilę czyli wieczór..osoba dyżurująca w danym dniu przed pójściem spać zostawia kuchnię w stanie gotowości na rano.. czystą na błysk.. wspólnie robimy zakupy środków czystości potrzebnych do sprzątania… raz w tygodniu łączymy dyżury i sprzątamy wszyscy razem!- to sprzątanie połączone z zabawą…. podłogę zmywamy i polerujemy tańcząc.. naczynia zmywamy śpiewając, szafki polerujemy opowiadając kawały.. sprzątanie kojarzy nam się z dobrą zabawą… nie czujemy w tym przymusu, niechcianego obowiązku! Dzięki temu nasza kuchnia lśni czystością a niezapowiedziani goście są zawsze mile widziani;)

  • Aga

    Witam :) Do tej pory myslalam, ze nie mam jakiegos konkretnego sposobu na utrzymanie porzadku w kuchni, dopiero ten konkurs uswiadomil mi, ze wlasciwie w mojej kuchni zawsze jest porzadek- wiadomo, zdarzaja sie dni kiedy wyglada to troche gorzej ale sa to wyjatki potwierdzajace regule ;) A jesli mialabym to nazwac sposobem to wyglada to mniej wiecej tak, ze kiedy gotuje moj chlopak pomaga mi w tym ukladajac po mnie i myjac to czego juz nie potrzebuje. Takze kiedy obiadek juz sie gotuje wlasciwie cala kuchnia jest posprzatana. To samo po jedzonku- ja myje on wyciera albo odwrotnie i znowu w 10 minut jest posprzatane :) Poniewaz do poludnia pracujemy takie drobne rzeczy jak wspolne gotowanie czy sprzatanie daja nam duzo radosci, poniewaz w koncu jestesmy razem a przy okazji mozemy sobie opowiedziec co caly dzien robilismy. Do tego jeszcze raz w tygodniu takie wieksze sprzatanie typu mycie podlogi, wycieranie kurzu, przejrzenie szafek z jedzeniem- co trzeba dokupic, co zuzyc i to jest wlasnie sposob na czysta kuchnie przez caly czas :) Pozdrawiam!

  • justka5050

    Kuchnia miejsce rewolucji Śmieci się wciąż przy produkcji.
    Więc na bieżąco trzeba sprzątać a jest mnóstwo rozwiązań.
    Po jedzeniu do zmywarki wkładamy brudne talerze, sztućce i garnki.
    Gdy na ladzie brudno jest Przyda się płyn i ściereczek sześć.
    Zabrudzoną podłogę na błysk pozmywamy Będzie ładny zapach, znikną plamy.
    Każdy w domu ma pomagać, żeby szybko znikł bałagan
    Do półek umyte naczynia chowamy, na następny posiłek czekamy.
    Szafki, pojemniki, regały, by przedmioty nam nie zawadzały.
    Dużo miejsca to podstawa, by łatwo powstała potrawa.

  • julita

    Proste. Posprzątać i nie wchodzić. :-)

  • Mateusz

    Żona :)

  • Rycerz

    Moim jednym z sposobów urzynania porządków w kuchni. Jest posiadanie dwóch psów, jak coś spadnie na ziemię (włącznie z produktami roślinnymi) to zaraz znika z powierzchni a wokoło jest wyczyszczone.

  • Moim najlepszym sposobem na utrzymanie porządku w kuchni jest niestety nie lubiana przeze mnie rutyna, ale w tym wypadku jak najbardziej się sprawdza i przynosi zamierzone efekty. Warto wyrobić w sobie nawyk regularności, a wtedy kuchnia zawsze będzie czysta i pachnąca. Staram się nie odkładać niczego na później, na bieżąco zmywam i ścieram, a wszystko po to, by przyjemnie przebywało się w kuchni, bo to najprzytulniejsze pomieszczenie w moim domu. Raz na jakiś czas staram się porządkować szafki i robię przegląd rzeczy po to, by sprawdzić, czy nie są przeterminowane. Tym sposobem bardzo rzadko coś się w mojej kuchni marnuje. Całą rodziną dużo czasu spędzamy w kuchni razem, i dbamy o jej wygląd wszyscy. Pozdrawiam :)

  • Karolina

    Chłopak gotuje, ja sprzątam. Wszystko w tym samym czasie. To najlepszy sposób na pełne brzuszki i porządek w kuchni.

  • michał

    Zbawienna w rzeczywistości idealnej kuchni jest zmywarka.wszystko co się nie rusza do srodka. Zbędne naczynia wykorzystuje w garażu i w ogrodzie. Żona juz sie pyta gdzie są jej plastikowe miski.(czym zmyc przepalony olej z plastiku?) :) przeterminowane artykuły mozna schowac w tyle lodowki. czysty blat to podstawa ,oczywiscie resztki jedzenia usuwamy z sitka usprawniajac odpływ. Artykuły spożywcze chowamy zawsze w innej półce.żona szukając mąki zawsze coś ogarnie.

  • Ola

    Największy porządek w naszej kuchni jest, gdy ja jej nie odwiedzam, a gotuje mój Mąż:D
    Dlaczego? Nie chodzi o organizację. Problem w dwóch lewych rękaw w kuchni. Ale świetnie idzie mi stawianie kropki nad i. Odkurzam i myję podłogę pod koniec dnia.
    Problem polega jednak na tym, że od dwóch tygodni biegam z miotłą :( Odkurzacz odmówił posłuszeństwa. Dlatego nowy idealnie się nam nada:D Plis:D

  • patryskas

    Moje sposoby na czystą kuchnie są następujące:
    1. W kuchennych szafkach mam różnego rodzaju przegródki i pudełka segregujące, by zachować w nich ład i porządek. (Polecam wykorzystanie segregatora na płyty CD do przechowywania przypraw w torebkach)
    2. Ścianę nad blatem kuchennym na całej długości pokryłam szkłem zamiast płytkami, sprząta się je szybciej i dokładniej.
    3. Krzesełko do karmienia dziecka stawiam na dużej podkładce przeznaczonej pod krzesła komputerowe. Jeśli posiłek był wyjątkowo bojowy można ją później nawet umyć w wannie ;)
    4. Ręczniki papierowe- muszą być zawsze pod ręką. Używam do przecierania rozlanych płynów, wycierania owoców po myciu czy mycia frontów szafek.
    5. Na pudełkach w których przechowuje jedzenie w lodówce piszę zmywalnym flamastrem datę ważności w przypadku gotowych produktów bądź datę przyrządzenia, gdy są to rzeczy, które sama ugotowałam.
    6. Połówka cytryny położona w lodówce zapewnia świeży zapach i nieprzenikanie się zapachów poszczególnych rzeczy, które tam trzymamy.
    7. Systematyczność- w kuchni nie można sobie pozwolić na brak systematyczności, codzienne wykonanie podstawowych czynności jak zmywanie czy przetarcie blatów zapewni nam przyjemne korzystanie z kuchni i brak potrzeby wyczerpujących generalnych porządków co tydzień .

  • bow

    Nie ma idealnego sposobu na utrzymanie porządku w kuchni, większość wypracowuje sobie takie sposoby na bieżąco. Przydają się sztuczki, które może wykorzystać każdy w swojej kuchni jak: zmywanie na bieżąco, sprzątanie po sobie, codzienne przecieranie blatu podłogi, ale także na górne szafki możemy położyć gazety, które wchłoną wilgoć i tłuszcz unoszący się podczas gotowania czy smażenia i co jakiś czas możemy je wymienić bez najmniejszego przecierania, aby przyspieszyć suszenie garnków możemy je na chwile postawić na zapalonej kuchence, wystarczy pół minuty a woda odparuje i można schować garnek do szafy, trzymam rzeczy do sprzątania pod ręką aby każdy je widział i ich nie szukał, a przy tym nie miał wymówki że nie miał czym posprzątać, dla niezorientowanych polecam karteczki z napisami gdzie co się znajduje na początek, bo przecież nie widać za drzwiczkami co się znajduje, później już samo zapada w pamięć. Pozdrowienia dla wszystkich lubiących porządek i czystość.

  • BeataM

    Chowany do szuflady pojemnik na sztućce to świetny sposób na utrzymanie widelców, noży, czy też łyżek w porządku. Zamiast tradycyjnych półek posiadam podwieszane kosze. Jest to doskonałe miejsce do przechowywania butelek z napojami, oleju, oliwy, przetworów w słoikach, czy też pojemników zawierających suche produkty.Posiadam stojak na patelnię jest wiec patelnie są w jednym miejscu i na dodatek nie dotyka jedna drugiej dzięki czemu nie są podrapane.Trzymam przyprawy oraz produkty sypkie w zamykanych, plastikowych lub szklanych pojemnikach.W szafce posiadam zamontowany sortownik odpadów(zestaw pojemników). W szafce narożnej przechowuję garnki i mniejszy sprzęt kuchenny.Posiadam postawiony na blacie kuchennym stojak na kubki dzięki czemu szafki nie są przepełnione, a co więcej pełni funkcję dekoracyjną.Mam także przyczepione w ścianę relingi na najpotrzebniejsze akcesoria kuchenne dzięki czemu są zawsze pod ręką a nie zajmują dużo miejsca:)

  • Jak utrzymać porządek w kuchni – oto jest pytanie,
    prawdą jest, że gdy wstaję zaczynam sprzątanie.
    Pierwsze co od razu na miotle latam,
    co pies przez noc z miski rozrzucił starannie zamiatam.
    Rano też zioła podlewam codziennie,
    i wtedy nie ma problemu, nic mi tutaj nie więdnie.
    Ważne to działać z uśmiechem,
    nie goniąc się z życia pośpiechem.
    Nie traktować tego jako obowiązku przykrego,
    ale coś normalnego, coś całkowicie zwykłego.
    Warto dbać o kuchnię by pięknie wyglądała,
    by radości wiele każdego dnia dawała.
    Nie ma co czekać z garnków sprzątaniem,
    od razu zająć się szorowaniem.
    Zlew niech zawsze pusty stoi,
    wtedy bałagan psikusów nam nie broi.
    Co ważne o piecu zawsze pamiętamy,
    do zanieczyszczeń nie dopuszczamy!
    W półkach lubię mieć wszystko zawsze ułożone,
    chwila moment, i pięknie wszystko jest zrobione.
    Nawet jak zmęczenie górą nieraz bierze,
    sprzątam najpierw, a dopiero potem leżę.
    Kilka minut często pozwoli porządek zachować,
    i nie trzeba kuchni za zamkniętymi drzwiami chować.
    Co 2 tygodnie okna przecieram sumiennie,
    bo wiem jaki efekt robią okna czyste i piękne.
    Wszystko staram się mieć po szafkach pochowane,
    bo często bałagan się tworzy gdy więcej nawyciągane.
    Naczynia myję i od razu wycieram,
    ze stosem naczyń się przynajmniej nie poniewieram.
    Jedną ręką robię, jedną ręką sprzątam,
    dzięki czemu z brudną kuchnią się nie plątam!
    Wszystko tak naprawdę to nasze nastawienie,
    zmień na pozytywne, będzie pełne zadowolenie!

  • Moja kuchnia to miejsce magiczne
    W niej wszystko cudownie pachnie i jest przepyszne
    Posprzątane i bardzo czyste ;)
    Gdy gotuję jabłuszka z wrażenia dostają pięknego rumieńca
    Koszulki swe zdejmują i same wrzucają je do czarnego worka
    Butelki po wodzie kochają żółty worek :)
    Wszystkie naczynia chlubią się czystością
    Okruszki z podłogi lubią figle z panią szczotką
    Kocham ten mój mały świat gastronomi
    Jest w nim zawsze porządek, harmonia i styl
    To przejaw mej kulinarnej autonomii
    By moja kuchnia lśniła od garnków po łyżki.
    Gdy gotuję dla bliskich jestem szczęśliwa
    Gdy im smakuje ma radość nie przemija
    A sprzątanie z Bosch…
    To była by tylko wisienka położona na pen pyszny kulinarny tort.

  • Karolina Woźniak

    Kuchnia to miejsce gdzie łączy się zło z cyklonem u mnie w domu. Czasem wydaje mi się, że choćbym stanęła na głowie i czyściła kuchenny blat szczoteczką do zębów-nie dam rady. Właściwie jedynym wyjściem aby kuchnia była czysta u nasw domu jest po prostu do niej nie wchodzić. Żywić się u teściowej albo wyjechać na wczasy.A i wtedy brud by się gromadził. Więc szukam rozwiązań prostych,wygodnych i skutecznych. Chociaż z dwulatką ,która właśnie uczy się samodzielnego jedzenia nie jest to łatwe. Ale jedną z moich metod jest systematyczne przeganianie pająków.Czyli co sobota łapię za ścierę i szorują wszędzie, nawet nad górnymi półkami. A od czasu do czasu zaganiam męża,on robi to inaczej niż ja i pamięta o miejscach które ja mimowolnie bym przeoczyła. Apropo tych miejsc,już dawno wyprowadziłam z kuchni to co niepotrzebne-figurki,stara szklanki po babci i świeczniki ,które już straszyły.Po co mają zbierac kurz i po co ja mam je czyścić?I tak mi się nie podobały. Druga moja metoda raczej motto brzmi: to co jest po ręką jest częściej używane.Dlatego w kuchni w najwygodniejszej w użyciu szafce są gąbki,ścierki,szmatki zarazobok stoi mop i odkurzacz. Dzięki temu mogę w każdej chwili po nie sięgnąć. Ba kupiłam sobie najbardziej designerskie wypasione rękawice różowe w babeczki, one chyba są magiczne,bo w nich dwa razy przyjemniej mi się sprząta.Kolejna moja metoda to słoiczki.Kocham je. Mam mnóstwo małych słoiczków po obiadkach mojej Fruzi,a w nie wkładam to co mogłoby się rozsypać np.pół torebki ryżu która mi została,albo groszki które kocham ale jak zacznę jej jeść to są w całej kuchni. Wszystko jest podpisane i posegregowane. Ale jest w naszym domu taka dżungla,gdzie liany brudu łaczą się z haszczami syfu, nazwijmy to miejsce roboczo- podstół. To chyba najbrudniejsze miejsce w całej hacjendzie. Sprzątane trzy razie dziennie nadal zaskakuje rozdeptanym groszkiem konserwowym. Więc któregoś razu trafiłąm na wyprzedaży na matę,dużą ,przezroczystą i łatwo zmywalną.Idealne- wystarczy wziąć ją i przechylić przezokno-i sru czysto po jedzeniu Fruzi.Tu uwaga-mieszkam w domu nie bloku i sprawdzam czy nikt nie przechodzi właśnie pod oknem. Mam też równie mega nieprofesjonalną metodę na kuchenkę gazową.Obkleiłam ją folią spożywczą dookoła i nawet jak sosik skapnie kiedy go podjadam –zganiam folię i kładę nową.Zlew- tu daję pole do popisu mojej córci. Podstawka po dzlew mnóstwo piany z płynu do naczyń i małe plastikowe naczynka dla lali ,ja mam pół godziny wolnego a zlew lśni po takim zmywaniu. Kosz,jeden mało,mamy cztery. Każdy na inne odpadki. Proste ale jakże skuteczne.I na końcu chwalę mojego mężąbo to on ustawiał meble i projektował kuchnię.Chociaż nie gotuje ustawił wszystko tak jakby to robił od lat. Dzięki temu mamy wydzielone miejsce na przygotowanie potrawy i na jedzenie.Brud z jednego miejsca na drugie się nie przenosi ,to kwestia ustawienia mebli.Bravo mężu! Bo dla nas porządek w kuchni to nie tylko czystośc ale też segregacja,umiejętne wykorzystanie przestrzeni,naszych pieniędzy i czasu.

  • jak dbam o czystość w kuchni, no cóż napisaliście wszystko to co robie, więc cieżko jest mi wymyślić coś innego. Kuchnie mam w domu najczyściejszą mimo ze przebywamy w niej codzienni i prawie cały czas bo razem gotujemy, odrabiamy lekcje, jemy, bawimy sie przy stole jak i sprzatamy. Zawsze mam wszystko odłożone na swoje miejsce nawet dzieci i mąż nauczyli sie odkładać wszytsko w te miejsce wyznaczone przeze mnie no i teściowa też już mi nie przestawia niczego a to jest najważniejsze. Każda rzecz ma swoje miejsce na półce w szufladzie. I jak tego przestrzegamy to zawsze jest czysto, a naczynia odra zu po posiłku lądują do zmywarki. Tacy to jesteśmy poukładani… :)

  • Jacek Krawczyk

    Aby czystą kuchnię mieć i gotować w niej co sił,
    trzeba co dzień bystrym być, by porządek w niej był.
    Dużo chemii to jest złe, praktykować nie da się,
    Lepiej ocet w gąbkę wlać trochę sody posypać,
    Czasem sok z cytryny czyni cuda,
    kiedy kuchnia mega brudna.
    Lubię nowe potrawy projektować,
    Co dzień inną zupę znów gotować,
    lecz gdy mi mężczyźnie coś wykipi,
    a co często mi się zdarza,
    wtedy ścierka, ręcznik skrzypi,
    i znów czystość się nadarza.
    A gdy moja żona wróci,
    i znów słoik z cukrem przewróci,
    zamiast zmiotką zmieść do kosza,
    użyję odkurzacza BOSCHA.

  • sylwiunia21

    Dla mnie porządek w kuchni to podstawa, gdy mam nieporządek w kuchni to odczuwam to tak jakby był bałagan w całym mieszkaniu. Priorytetem dla mnie jest zawsze pusty zlew, nie umyte naczynia to już jest bałagan i myślę, że każda pani domu tak do tego podchodzi. Po drugie to zawsze dbam o to by po ugotowaniu od razu wyczyścić kuchenkę, nie wyobrażam sobie zostawić jej takiej zachlapanej i nieumytej. Ważne jest też dla mnie porządek w lodówce, tak aby wszystko w niej było świeże i odpowiednio poukładane. W szafkach też zawsze utrzymuję porządek, wszystko ma u mnie swoje miejsce i wszyscy w mieszkaniu się tej zasady trzymają. Blaty i stół w kuchni zawsze przecieram ściereczką po każdym użytkowaniu bo nie ma siły na to żeby w ogóle nie nakruszyć. No i co dla mnie jest bardzo ważne i być może najważniejsze to czysta podłoga, bez żadnych okruchów i codziennie umyta. Mój mąż uważa, że mam fobię na tym punkcie, ale ja na prawdę nie cierpię gdy coś mi „chrzęści” pod stopami. Dlatego podłodze poświęcam bardzo dużo uwagi tak aby zawsze była lśniąca.

  • Patrycja

    ja już mam taki sposób, po prostu mówię do chłopaka: Kochanie, posprzątaj proszę kuchnię to powiem Ci gdzie schowałam play station. Nie muszę dwa razy powtarzać:)

  • Maria Z

    Najlepszym sposobem na idealnie czystą kuchnię jest perfekcyjna Pani Małgosia Rozenek, która w mig posprząta tylko sobie znanymi sposobami kuchnię, a ja przeprowadzę test białej rękawiczki, żeby sprawdzić czy wszystko jest ok. Następnie kuchnię zamykamy i nie wchodzimy do niej pod żadnym pozorem!! Rodzinę w dni powszednie żywimy w restauracji,takiej po rewolucji Magdy Gessler a w soboty i niedziele idziemy na domowy obiadek do mamusi. :)

  • Piotr Raczewski

    Na samym początku zaznaczę, że jestem studentem mieszkającym ze swoją dziewczyną w wynajętej kawalerce. Od razu może to dać obraz rzeczywistego stanu mieszkania :P Dodam, że oboje studiujemy dziennie kierunek artystyczny na ASP w Gdańsku i pracujemy codziennie od 8-16. To wszystko pozwala zobrazować nieco jaki chaos u nas panuje :D Nie mamy czasu na nic, a już na pewno nie na skrupulatne sprzątanie. Wyjątkiem od tej reguły nie jest niestety kuchnia. Moja dziewczyna uwielbia gotować i często gęsto relaksuje się w ten sposób po ciężkim dniu. Moim zadaniem, a raczej koniecznością jest po niej posprzątać. Choć brzmi to banalni to zazwyczaj trwa dłużej niż przyrządzenie skomplikowanego dania :P Jest to mój jedyny sposób na porządek w kuchni, czyli sprzątanie na bierząco, ponieważ jeżeli odpuszczę choćby jeden raz, to następnego dnia nie sposób się poruszać po kuchni :) Pozdrawiam!

  • pao1

    Od zawsze jestem bałaganiarą i dla mnie utrzymanie czystości w kuchni jest podwójnie trudne. Posiadam małe dziecko, psa i długo pracuje, dlatego moja praca w kuchni jest szybka, sprawna i zorganizowana. Każdego dnia wieczorem piszę plan na następny dzień. Robię zakupy, szykuję odpowiednie naczynia, które będą mi potrzebne. Po pracy gotuję, karmię moich towarzyszy. Zmywam wówczas gdy wszyscy się najedzą. N/iestety nie posiadam zmywarki, dlatego trwa to około 15-20 minut. Kiedy naczynia obeschną wycieram je papierowym ręcznikiem i chowam do szafki. Wtedy wycieram też blat i stół kuchenny, zamiatam podłogę. Każdego dnia staram się myć kuchenkę gazową, bo przypalony tłuszcz z dnia na dzień staje się trudniejszy do usunięcia. Kiedy pies zje swój posiłek myje jego miskę i sprzątam otoczenie jego miejsca na miskę. Żeby usprawnić gotowanie wszystkie przyprawy poukładałam w szafkach w sorterach: ziarenka -osobno- listki- osobno- słodkie osobno. Cukier, mąkę przechowuję w wysokich hermetycznie zamkniętych pojemnikach z miarkami, by wiedzieć ile zostało. Utrzymanie czystości w kuchni to również gruntowne sprzątanie raz w tygodni- łącznie z wycieraniem wszystkich szafek, lampy, krzeseł. Wówczas stosuję płyny z odtłuszczaczem, by pozbyć się śladów gotowania z minionego tygodnia. Dla osoby zabieganej, jak ja ciężko jest utrzymać perfekcyjny ład, ale staram się by domownicy jedli posiłek w schludnym miejscu.

  • Klaudia

    Mój sposób na czystą kuchnie to wyznawanie zasady minimum minimum. Moja kuchnia za duża nie jest ale panuje w niej ład i prządek. Na bieżąco sprzątam w niej po skończonej pracy tj. obiad, robienie kanapek. To co ja kocham w mojej kuchni to organizacja, uwielbiam wręcz jak wszystko jest poukładane i pochowane w estetyczne pojemniczki czy puszki (zarówno w szafkach jak i na półeczkach). Bardzo dużą wagę przywiązuję również do świeżych ziół np. bazylii, które sadzę w doniczkach z motywem lawendy. Wygląda to świetnie i daje duży efekt czystej kuchni. Staram się również nie trzymać niepotrzebnych rzeczy. Garnki czy patelnie, których nie używam oddaję biednym dzięki czemu zyskuję więcej miejsca w szafkach i większy porządek. Uwielbiam wchodzić do mojej kuchni i widzieć czystą i dobrze zagospodarowaną przestrzeń. Ważny jest również zapach. Mam na myśli zapach świeżości, bo wydaje mi się, że żadna z nas nie lubi brzydkiego zapachu np. spalonego kotleta.Dlatego właśnie, często wietrze moją kuchnię i kupuję pęczek kwiatów na stół dla jeszcze lepszego wyglądu i estetyki. Pozdrawiam Klaudia

  • Klaudia

    Porządek w kuchni to u Nas podstawa, gdyż zawsze gdy przychodzą goście większość czasu spędzają w naszej kuchni pałaszując smakołyki.
    Nasz sposób na zachowanie czystości i porządku w kuchni jest prosty i banalny – systematycznie sprzątamy po każdym posiłku oraz odkładamy produkty na swoje miejsce. Niestety brakuje Nam odkurzacza i funkcję tą pełnią dwa psiaki wciągające każdy okruszek z podłogi.

  • KOchający MĄŻ

    TO PROSTE i PRZYJEMNE jak obsługa Bosh’a !!!
    Wystarczy przestrzegać kliku zasad:
    1) Po użyciu akcesoriów/narzędzi – ODKŁADAMY NA SWOJE MIEJSCE
    2) Zabrudzenia – USUWAMY NA BIEŻĄCO
    3) Po skorzystaniu z naczyń – WKŁADAMY OD RAZU DO ZMYWARKI
    4) żywność typu płatki, cukier, przyprawy – TRZYMAMY W POJEMNIKACH
    5) NIE WPUSZCZAMY PSA („,)
    A gdy coś się rozsypie na podłogę – ODKURZAMY

  • tig28

    Najlepiej nie wchodzić do kuchni:)

  • Malawajna

    Czysta i pachnąca kuchnia to atut każdej gospodyni, także i mojej. Systematycznie w niej sprzątam dzięki temu jest w niej przytulnie a domownicy zamiast przed TV lądują właśnie w kuchni – to tutaj rozmawia się o wszystkim i o niczym. Mój sposób to właśnie systematycznie sprzątanie i dbanie o szczegóły takie jak :
    – zmywanie naczyń zaraz po spożyciu posiłku, naczynia wycieram i układam do szafki,
    – mycie lodówki 1-2 razy w miesiącu ( żeby zniwelować zapachy wkładam do niej czystą skarpetkę z sodą która wciąga brzydkie zapachy ),
    – każdy garnek, widelec czy inny przedmiot ma swoje miejsce, cenię minimalizm i staram się nie zagracać pomieszczenia,
    – myję podłogę, wycieram blaty, szafki każdego dnia,
    – szczelnie zamykam produkty spożywcze a na produkty sypkie takie jak mąka, makarony mam specjalne do tego przeznaczone pojemniki,
    – świeżości i uroku dodają zioła w doniczkach np. bazylia lub mięta.

    Czysta kuchnia to ciepła atmosfera i zadowoleni domownicy :) Pozdrawiam

  • Erendis

    Mój patent na porządek w kuchni to umiejętne dobranie szafek kuchennych. Dużo szafek z przezroczystymi drzwiczkami i otwartych półek sprawia, że w kuchni panuje ład, wszystkie rzeczy po użyciu odkładamy na swoje miejsce, a gdy czegoś potrzebujemy, nie musimy „przewracać kuchni do góry nogami” bo wszystko mamy w zasięgu wzroku.

  • Edyta Edyta

    Osoba taka jak ja powinna wiedzieć najlepiej jak kuchnię doprowadzić do porządku,
    gdy każdego dnia ,po przejściu 12 osób, aż z nerwów że brudno wre mi w żołądku !
    Przy trójce osób,to sprawa banalna, ale jak porządek przy takiej chmarze utrzymać?
    Po prostu trzeba się 8 moich zasad, każdego dnia ściśle i dokładnie trzymać !

    SPOSÓB 1 : ZAGOSPODAROWANIE
    Wybierając kuchnię do swojego domu musimy skupić się na tym, by miała odpowiednią ilość półek (tak wiem, kupujemy zazwyczaj nie to co chcemy tylko to na co nas stać … takie życie ) .Jednak mimo to, na różnych portalach można odkupić meble używane (przecież to nie żaden wstyd ) . Po co ? Bo gdy mamy szafki z półkami, z miejscem wolnym to bez problemu poukładamy w nich talerze, jedzenie, różne produkty czy maszyny potrzebne każdego dnia w pracach kuchennych .

    SPOSÓB 2 : OPAKOWANIA
    Warto zainwestować w pojemniki na żywność bądź też poprosić mamę lub babcię o kilka słoików z ich przetworów . Każdy pojemnik czy słoiczek podpisać, a następnie przesypać do nich żywność . Po co ? Bo gdy żywność będzie szczelnie zapakowana to dłużej zachowa świeżość, a napoczęty woreczek foliowy nie jest w stanie zapewnić świeżości. Wszelkiego rodzaju ciasteczka , słodycze umieśćmy w puszkach (rzadko udaje się w 100% dopilnować dzieci i domowników przed podjadaniem ) a gdy podjadać będą z puszki mniej nabałaganią i nakruszą niż mieliby to wyciągać z woreczków.

    SPOSÓB 3 : PUSTE BLATY
    Blaty w kuchni powinny być zawsze puste , a gdy nie to żeby było na nich jak najmniej zajętego miejsca . Czemu ? Bo maszyny schowane w szafkach mniej się kurzą, a puste blaty szybciej się wyciera i wygląda kuchnia na bardziej estetyczną . To samo z naczyniami, po umyciu poświęćmy te 5 min na pochowanie naczyń do szafek , nie pozostawiajmy ich na wierzchu.

    SPOSÓB 4: POMOC OD RODZINY
    Nie może być tak, że 12 osób bałagani w kuchni (bądź w innej części domu) a ja samodzielnie muszę to posprzątać . Nie bójmy się poprosić męża , brata czy dzieci o pomoc . Dla dzieci to może być wspaniała zabawa gdy odpowiednio ich zachęcimy i zbudujemy miłą atmosferę . Nie urządzajmy w kuchni placu na zabawki – zorganizujmy mały kącik gdzie indziej , kuchnia powinna mieć wyjątkowe znaczenie .

    SPOSÓB 5 : REGULARNOŚĆ
    Nie ukrywajmy , gdy choć na jeden dzień zaniedbamy porządki w kuchni , to bałagan będzie na tyle duży że aż braknie nam chęci . Zmotywujmy się do regularnego przecierania blatów, mycia naczyń czy zamiatania podłogi . Jak ? Ja znalazłam na to dobry sposób, wykonałam raz zdjęcie przed i po sprzątaniu . Wdrukowałam je na starej drukarce i powiesiłam magnesami na lodówce . Od tej pory gdy na nią patrzę to nabieram chęci, motywuje mnie to do działania i już nie myślę „po co” bo widzę rezultaty jakie mnie czekają . A uwierzcie mi, przy mojej dużej gromadce dzieci każdego dnia kuchnia może przypominać … a może kończyć już nie będę :)

    SPOSÓB 6 : POSPRZĄTAJ W LODÓWCE
    Zanim wybiorę się na zakupy wyciągam wszystko z lodówki . Myję ją octem za pomocą myjki, po to by usunąć niemiły zapach DODAJĘ TAKŻE SOK Z CYTRYNY. Po czym wkładając rzeczy do lodówki sortuję je, sprawdzam daty przydatności i dopiero wtedy robię listę zakupów (uwierzcie mi, dzięki temu dużo mniej jedzenia zostaje wyrzuconego i niepotrzebnie kupionego) .

    SPOSÓB 7: MENU NA CAŁY TYDZIEŃ
    Przyrządzam sobie menu na cały tydzień czasu po to by w lodówce znalazły się niezbędne produkty i abym w spokoju zabrała się za gotowanie niż traciła czas na myślenie co by tu dziś ugotować . Menu ustalam wspólnie z rodziną i gotuję tyle ile trzeba . To samo jest z grafikiem pomocy , wypisuję na nim osoby które każdego dnia będą mi pomocne , nie tylko w sprzątaniu ale także w przygotowywaniu posiłków, nakrywaniu do stołu itp.

    SPOSÓB 8 : POJEMNIKI NA ŚMIECI
    Warto od razu w kuchni segregować śmieci do pojemników. Na rynku dostępne są już meble z odpowiednimi szafkami na segregację, ale gdy mamy meble stare jak ja , warto gdzieś w szafce pod zlewem , zagospodarować nieco miejsca i tam wrzucać śmieci. Ważne jest to by wyrzucać je co dnia, by nie pozostawiać niemiłego zapachu .

    Sposobem na porządku utrzymanie ,
    jest po prostu regularne sprzątanie .
    Wszystkie okruchy,skorupy i śmieci,
    wyrzucajmy od razu do kosza,jak leci.

    Idąc spać, kuchnie czystą pozostawiajmy,
    o czyste blaty i podłogę także dbajmy !
    A gdy wstaniemy rano, uśmiech na twarzy się namaluje,
    serce i oczy widokiem pięknej kuchni się rozkoszuje .

    By zachować porządek w kuchni ważne jest także,
    by nie segregować śmieci w otwartym wiadrze ,
    by zapachy w kuchni tylko miłe się pojawiały ,
    najlepiej by to co smaczne do jedzenia nam ujawniały !

    By kuchnia była umiejscowiona w serca domu,
    by dojść można do niej było nie przeszkadzając nikomu,
    by do niej wiodła droga z każdego pomieszczenia ,
    by o czystej kuchni spełniły się nasze marzenia .

    Warto pamiętać, o zmiane butów w domu,
    choć wiem, nie podoba się to nikomu,
    piasek, błoto często po domu i kuchni się pelętają,
    i tak nieładnie aż pod butami chrupają !

  • bob

    mokra sciera i jechne :(

  • Rafał B.

    Moim sposobem na porządki jest miłość do pedantycznej żonki! Pierwszy wracam z pracy i chcąc ją uszczęśliwić pierwszą moją czynnością po powrocie do domu jest złapanie za szmatkę i sprzątanie każdego pomieszczenia :)

  • Coinka

    U mnie w domu jest tylko jeden jedyny sposób na zachowanie czystości w kuchni: zabetonować wejście. Sama nie wiem, kto brudzi bardziej: mąż czy dzieci.

  • Sławek

    Moim sposobem na utrzymanie czystości w kuchni jest wpuszczenie do niej kota. Urwis jest gotowy zjeść wszystkie okruszki oraz wypić całą wodą w zlewie. Do tego mały poślizgując się po błyszczących blatach ściera futerkiem wszystkie plamki. Mi pozostaje odkurzyć to co spadło z blatu :)

  • JuszczakJ

    Moim sposobem na utrzymanie porządku w kuchni jest chowanie większości produktów do plastikowych pudełek. Daje to więcej przestrzeni, rzeczy zachowują swoją świeżość i nie psują się od razu. Jest to łatwe i nie zajmuje dużo czasu :) Ponadto staram się nie przechowywać naczyń w zlewie i od razu wkładam je do zmywarki :)

  • Aleksandra Sankowska

    Moja kuchnio jesteś mi naprawdę czysta
    Moja kuchnio, jesteś mi jak brat
    Dałaś mi śmiecie, dałam ci zmiotkę
    Dałaś brytfankę, dałam szarlotkę,
    Śmieci nie dałaś… śmieci segreguję sobie sama

    Moja kuchnio jesteś mi naprawdę czysta,
    Moja kuchnio, właśnie starłam cały blat
    Zmywam naczynia tuż po obiedzie
    Kuchenka błyszczy jak gwiazdy na niebie
    No a odkurzacz… wessał cały mączny miał

    Teraz ścieram kurze wszędzie gdzie się da
    Gąbka jest niezbędna, próżno szukać plam
    Do lodówki pędem – ordnung must sein
    Mogę spać spokojnie – czystość swoje prawa ma!

  • kuba

    Widzę, że same damskie głosy, a więc trochę męskiej sprzątaniowej nieortodoksji. Kuchnia nie jest pomieszczeniem dekoracyjnym, a funkcjonalnym. Może być ładnie, ale to w opcji, ważne by działała. Ze sterylnością też bym nie przesadzał, ani to zdrowe, ani nas przed niczym nie ochroni (trzeba by dezynfekować ubrania w których przyszliśmy itd.). Poniżej kilka moich uwag bo nie jest to na pewno procedura czyszczenia kuchni.

    Noże
    Po pierwsze noże. Zawsze ostre, zawsze czyste, zawsze w bloku (ostrzem do góry by się nie tępiły). Tu nie ma wyjątków. Chyba jedyna sztywna reguła w mojej kuchni.

    Sterta
    Sterta jest równoprawnym sposobem przechowywania rzeczy. Jeśli wiesz co jest w której stercie i w którym jej miejscu to wszystko masz błyskawicznie pod ręką. Nie tracisz czasu na układanie rzeczy w przegródkach, pudełkach itd. Ważne – działa tylko gdy rzeczy się wizualnie odznaczają, patrz punkt niżej

    Przyprawy
    Przyprawy niestety nie mogą leżeć w stercie, bo wszystkie mają prawie identyczne opakowania (jednokolorowe papierki). Lądują więc w długiej skrzynce, w kolejności alfabetycznej (błyskawicznie można znaleźć brakujący potrawie aromat). Po użyciu odkładane na bok w celu prawidłowego odłożenia na miejsce po zakończeniu gotowaniu (z reguły używam kilkunastu przypraw gdyż gotuję kilka dań na raz)

    Metalowe naczynia
    Do przygotowania jedzenia najlepiej używać metalowych naczyń. Łatwo je odtłuścić (rzecz niewykonalna z niektórymi plastikowymi miskami) i oczyścić. Nie tłuką się, a więc o ile już nie ma w nich cennych składników to traktowanie dowolne.

    Ma kontakt z żywnością
    Rzeczy w kuchni dzielimy na dwie grupy i zgodnie z nimi je traktujemy- mające kontakt z żywnością i nie mające (tych drugich jest zaskakująco dużo). Te z pierwszej kategorii mają być czyste, te z drugiej należy utrzymywać we względnym porządku. Oczywiście podłoga i kuchenka nie mogą się lepić, ale ja z nich nie zamierzam jeść, a więc ich czystość to nie sprawa pierwszej potrzeby. To samo z bibelotami (fikuśne garnuszki, puszki itd.) stojącymi w kuchni.

    Minimum pracy czyli magia wody
    Ważne aby nie marnować czasu i energii na rzeczy których nie trzeba robić. Przypieczona blacha-namoczyć, brudna patelnia grillowa – tu już często trzeba zagotować na niej wodę z ludwikiem (lekko się pieni i idealnie odłazi brud). Skrobanie to strata czasu i psucie sprzętu kuchennego.

    Tak działając w kuchni ani głodni nie chodzimy, ani problemów żołądkowych nie miewamy

    P.S
    Wpuszczam żonę do kuchni i nawet zachęcam by tu trochę działała, ale chyba woli mieć podane ;)

  • Amico

    Mój sposób na utrzymanie porządku w kuchni: wszystkie produkty odkładamy, potem kąty sprzątamy, pucujemy blaty, odkładamy szmaty, domek zamykamy i w podróż ruszamy. A po powrocie… kuchnia lśni jak w złocie, wszyscy uśmiechnięci i wypoczęci składamy ślubowanie, że dbanie o czystość w kuchni to nasze wspólne zadanie.

  • grześ

    Moim sposobem na czystą kuchnię jest spożywanie posiłków na mieście…:)

  • gracka

    Rada jest tylko jedna: KON-SE-KWEN-CJA!!!

    Porządki robię NA BIEŻĄCO i NIE DOPUSZCZAM do większego bałaganu. Przy 5osobowej rodzinie trzeba się tego mocno trzymać. Lubię porządek i dbam o kuchnię. Jak współmieszkańcy łamią zasady stosuję system „karteczkowy”. Np. syn je późne kolacje i zostawia „gary” w zlewie (wrrr!…). No to ciach- karteczka nad zlewem „Umyj po sobie. Marysia ma wychodne” :)

  • Albina

    A ja nie nie mam jakiegoś sposobu na czystą kuchnie czy czysty dom po prostu jak się zabrudzi to sprzątam jedyne o co dbam to to żeby w zlewnie nie było brudnych naczyń bo tego nie znoszę, ale czy jakoś specjalnie zamartwia mnie na podłodze kilka okruszków? nie, nie da się co chwile w dużym domu sprzątnąć coś w kuchni, a to w łazience, pokój dziecka itd…moim zdaniem jak kuchnia jest używana to musi się zabrudzić i nie gadajcie mi tutaj, że wszyscy w niej mają taki ład i porządek bo nie wierze w cuda.Ja jestem zadowolona z mojej kuchni i uwielbiam w niej gotować, każda rzeczy w mojej kuchni ma swoje miejsce i w moim królestwie odkładam wszystko tam gdzie jego miejsce.Nie chciała bym przebywać w sterylnej i idealnej kuchni bo to byłoby NUDNE ;)

    Pozdrawiam.

  • Clarissa

    Utrzymanie porządku w kuchni, kiedy po mieszkaniu biega mały brzdąc, ciagle jest dla mnie wyzwaniem. Jednym ze sposobów jest…bałaganienie. Często bawimy sie w kuchni, kiedy ja zmywam Szkrab rozwija swoje zdolności manualne i ciekawość świata bawiąc się mąką, rozsypywaniem jaglanki, rzucaniem makaronem, a potem wciągamy wszystko w rurę odkurzacza. Przyjemne z pożytecznym :)

  • awa

    Jedyny sposób na porządek w kuchni to po prostu i niestety regularne sprzątanie:)

  • moniczka

    Moje sposoby na utrzymanie porządku :

    1. Gotuj obiady tzw. jednogarnkowe. Mniej zmywania=więcej czasu dla Ciebie.

    2. Odkurzaj codziennie,codziennie wycieraj kurze.Korona Ci z głowy nie spadnie.

    3. Nie wydawaj fortuny na specjalistyczne środki sprzątające. Kup ocet,sodę itp. Zaoszczędzone pieniądze zostaw u kosmetyczki.

    4. Jeśli pierwsza połowa punktu 1. nie dotyczy Cię, to zjedz obiad u Teściowej.

    5. Jeśli druga połowa punktu 1. nie dotyczy Cię, to kup zmywarkę.

  • Karolina Woźniak

    Kuchnia to miejsce gdzie łączy się zło z cyklonem u mnie w domu. Czasem wydaje mi się, że choćbym stanęła na głowie i czyściła kuchenny blat szczoteczką do zębów-nie dam rady. Właściwie jedynym wyjściem aby kuchnia była czysta u nasw domu jest po prostu do niej nie wchodzić. Żywić się u teściowej albo wyjechać na wczasy.A i wtedy brud by się gromadził. Więc szukam rozwiązań prostych,wygodnych i skutecznych. Chociaż z dwulatką ,która właśnie uczy się samodzielnego jedzenia nie jest to łatwe. Ale jedną z moich metod jest systematyczne przeganianie pająków.Czyli co sobota łapię za ścierę i szorują wszędzie, nawet nad górnymi półkami. A od czasu do czasu zaganiam męża,on robi to inaczej niż ja i pamięta o miejscach które ja mimowolnie bym przeoczyła. Apropo tych miejsc,już dawno wyprowadziłam z kuchni to co niepotrzebne-figurki,stara szklanki po babci i świeczniki ,które już straszyły.Po co mają zbierac kurz i po co ja mam je czyścić?I tak mi się nie podobały. Druga moja metoda raczej motto brzmi: to co jest po ręką jest częściej używane.Dlatego w kuchni w najwygodniejszej w użyciu szafce są gąbki,ścierki,szmatki zarazobok stoi mop i odkurzacz. Dzięki temu mogę w każdej chwili po nie sięgnąć. Ba kupiłam sobie najbardziej designerskie wypasione rękawice różowe w babeczki, one chyba są magiczne,bo w nich dwa razy przyjemniej mi się sprząta.Kolejna moja metoda to słoiczki.Kocham je. Mam mnóstwo małych słoiczków po obiadkach mojej Fruzi,a w nie wkładam to co mogłoby się rozsypać np.pół torebki ryżu która mi została,albo groszki które kocham ale jak zacznę jej jeść to są w całej kuchni. Wszystko jest podpisane i posegregowane. Ale jest w naszym domu taka dżungla,gdzie liany brudu łaczą się z haszczami syfu, nazwijmy to miejsce roboczo- podstół. To chyba najbrudniejsze miejsce w całej hacjendzie. Sprzątane trzy razie dziennie nadal zaskakuje rozdeptanym groszkiem konserwowym. Więc któregoś razu trafiłąm na wyprzedaży na matę,dużą ,przezroczystą i łatwo zmywalną.Idealne- wystarczy wziąć ją i przechylić przezokno-i sru czysto po jedzeniu Fruzi.Tu uwaga-mieszkam w domu nie bloku i sprawdzam czy nikt nie przechodzi właśnie pod oknem. Mam też równie mega nieprofesjonalną metodę na kuchenkę gazową.Obkleiłam ją folią spożywczą dookoła i nawet jak sosik skapnie kiedy go podjadam –zganiam folię i kładę nową.Zlew- tu daję pole do popisu mojej córci. Podstawka po dzlew mnóstwo piany z płynu do naczyń i małe plastikowe naczynka dla lali ,ja mam pół godziny wolnego a zlew lśni po takim zmywaniu. Kosz,jeden mało,mamy cztery. Każdy na inne odpadki. Proste ale jakże skuteczne.I na końcu chwalę mojego mężą bo to on ustawiał meble i projektował kuchnię.Chociaż nie gotuje ustawił wszystko tak jakby to robił od lat. Dzięki temu mamy wydzielone miejsce na przygotowanie potrawy i na jedzenie.Brud z jednego miejsca na drugie się nie przenosi ,to kwestia ustawienia mebli.Bravo mężu! Bo dla nas porządek w kuchni to nie tylko czystośc ale też segregacja,umiejętne wykorzystanie przestrzeni,naszych pieniędzy i czasu.

  • Natalia

    Według mnie jedynym sposobem na utrzymanie czystości w kuchni jest wypędzenie z niej faceta.

  • gosc69

    Moim sposobem na utrzymanie czystości jest systematyczność i mąż idelany.

  • Gośka

    Mój sposób na sprzątanie to odpowiednia motywacja. Póki mieszkałam sama nie przykładałam wielkiej wagi do porządku. Od kiedy mam swoją rodzinę wszystko się zmnieniło. Pragnę aby mój mąż dobrze czuł się w naszym domu i nie mogę się skompromitować przyjmując niezapowiedzianych gości. A od kiedy w naszym domu pojawila się mała Amelka dodatkowo muszę przykładać wielką wagę do czyszczenia podłogi – przestrzeni do raczkowania. Czysty dom to przytulny dom. Sprzątanie dla rodziny – to mój sposób na sukces.

  • Jarek Mazur

    Czystość w kuchni zależy od tego jak jest urządzona oraz ilu członków liczy rodzina. W moim przypadku jest nas sporo bo na domowe obiady codziennie schodzi się cała rodzina więc najważniejszym elementem kuchni musi być zmywarka, bez niej byłoby wręcz niemożliwe utrzymanie jakiegokolwiek porządku jeśli chodzi o naczynia. W kwestii urządzenia kuchni miałem na myśli co gotujemy bo ogromnym problemem w tym pomieszczeniu jest tłuszcz. Jeśli zamierzamy dużo smażyć kuchnia koniecznie musi być być wyłożona płytkami. Sam przerabiałem zmywalną farbę potem naklejki i niestety bez płytek tłuszcz strzelający na ściany jest utrapieniem. Podobnie jest z blatem w pobliżu kuchenki, ten powinien być z kamienia bądź solidnego drewna. Byle jaki blat można łatwo trwale uszkodzić choćby przypadkowo stawiając zagrzany garnek etc. Bardzo wygodnym i wbrew pozorom tanim rozwiązaniem jest płyta indukcyjna którą dużo prościej utrzymać w czystości i odciążyć przy okazji budżet od gazu. Reszta to kwestia odpowiednich detergentów ale na tym już się nie znam :)

  • Caroll1989

    ZASADA PIERWSZA I OSTATNIA „SEGREGACJA NIECZYSTOŚCI”

    Wszystkie inne zasady przy tej nie znaczą zbyt wiele.

    Najważniejszą rzeczą o jakiej należy pamiętać to segregacja rzeczy w kuchni. Segregujemy czyste sztućce, talerze, kubki, segregujemy także przyprawy, grupy produktów – mąki, makarony, artykuły spożywcze wymagające schłodzenia itp.

    Nie jesteśmy ideałami… zwłaszcza w kuchni, i wiemy też, że nie każdemu chce się umyć stertę naczyń zaraz po biedzie. To dlaczego nie posegregować naszych nieczystości?

    Ja to robię. Zanim wszystko posprzątam segreguję brudne naczynia. Sztućce wrzucam do jednego z brudnych kubków, talerze oczyszczam z resztek i układam rozmiarem. plastikowe i drewniane przyrządy wrzucam do zlewu – bo nie myjemy ich w zmywarce i na koniec wycieram blat. Po takim zabiegu wiem, że w razie czego mogę iść do kuchni i znaleźć na blacie miejsce by zrobić np. herbatę. Po jakimś czasie stosowania tej metody znalazłam jeszcze lepszą korzyść :)

    Mężczyźni nie lubią chaosu…dla nich słowo schowaj do zmywarki znaczy przebicie się przez wielką stertę nie wiadomo czego – wszystkiego. Dlatego jeśli widzą uporządkowane brudne rzeczy w kuchni jest im łatwiej pomóc nam w sprzątaniu. Zdecydowanie mogę powiedzieć mężowi schowaj naczynia do zmywarki i umyj też ze zlewu… on dobrze wie że nic więcej się nie kryje za tymi słowami i chętniej pomaga w kuchni.

  • Basia

    Mój sposób na utrzymanie porządku w kuchni jest prosty: do każdego posiłku przygotowuję nieziemsko pyszny deser, ale jego konsumpcja następuje nie zaraz po daniu głównym, a dopiero jak wspólnie wszyscy posprzątamy po gotowaniu i obiedzie :) Kilka takich lekcji, a mąż i dzieciaki same się przekonały że każdy smakołyk smakuje lepiej gdy można się nim delektować wspólnie, bez pośpiechu i wiszącej nad nami wizji zmywania naczyń ;) polecam! Sprawdzi się w każdym domu prawdziwych łasuchów :)

  • Janina

    – Aby utrzymać porządek w kuchni należy nie tyle chować męża i dzieci lecz dobrze ich wychować.
    – Kupujemy tylko niezbędne produkty, tak aby nie zalegały w lodówce i nie trzeba było wyrzucać np. przeterminowanych.
    – Wszystko odkładać na swoje miejsce: przyprawy, naczynia, środki czystości.
    – Elektronarzędzia i narządzia powinny być swoje stałe miejsce w szafce, a na blatach tylko najważniejsze i najpotrzebniejsze rzeczy – najkrócej: ich właściwa segregacja

  • Monika

    Od dziecka powtarzano mi iż nie sztuką jest sprzątać lecz umiejętne utrzymanie porządku. Tę zasadę staram się powielać także we własnej kuchni. Tradycja jest w mojej rodzinie najważniejsza dlatego generalne porządki odbywają się w każdą sobotę z udziałem domowników. Pozostałe dni tygodnia to sprawdzian dla wszystkich.
    Najważniejsza jest harmonia i równowaga w kuchni. Każda rzecz ma swoje przypisane miejsce znane dla wszystkich. Najczęściej używane przyprawy, produkty czy naczynia znajdują się na głównych półkach natomiast reszta ma swoje miejsce w spiżarni bądź zamkniętych szafkach. Elementy narażone na codzienny użytek są skrupulatnie ścierane i odkurzane aby przygotowywanie i spożywanie posiłków było przyjemniejsze. Dlatego zasada numer jeden głosi iż blaty i stół winien być ścierany po każdym posiłku. Kuchnia to miejsce, które najbardziej jest narażone na zabrudzenia. Jej największą zmorą jest podłoga. Okruchy, plamy, resztki spadającego jedzenia, tłuszcz – to poważny problem kiedy chcemy cieszyć się czystością każdego dnia. Jako gospodyni domu staram się skrupulatnie sobie z tym radzić. Zawsze mam pod ręką osobną ściereczkę do podłogi oraz zmiotkę by brud nie rozniósł się razem z dziećmi po całym domu.
    Dla pracującej mamy dużym ułatwieniem jest tata, który razem z dziećmi po każdym posiłku zajmuje się myciem i wycieraniem naczyń. Działamy według określonego harmonogramu. Dodatkowo pilnujemy się nawzajem aby każdy czuł się w obowiązku utrzymania kuchni w porządku. Jako motywację wprowadziłam dla dzieci plan, w którym uwzględniłam system nagród za pomoc rodzicom w sprzątaniu. Dzięki temu moje szkraby chętniej się udzielają i ucząc się odpowiedzialności oraz czystości.
    Sądzę, że mój system sprzątania jest bardzo sprawny. Na co dzień sama zajmuję się swoją kuchnią jednak szacunek do pracy i odpowiedzialność innych domowników jest priorytetem w utrzymaniu idealnej czystości w kuchni.

  • A ja zaczynam od lodówki- w mojej ukochanej, srebrnej maszynie chłodzącej wszystko leży w odpowiednim miejscu-na górnej kładę nabiał-sery, zestaw jogurtów, mleczko zagęszczone i serki na kanapkę. Na kolejnej mam wędlinę, masło,pesto, kremy. Jeszcze niższa półka ma same słoiki-musztarda, ketchup,majonez, pikle. Osobno układam też puszki i zapas margaryny do pieczenia. Mój porządek uspokaja mnie jak nic innego na świecie:) Naczynia nie zalegają w zlewie, kuchenka sprzątana jest zaraz po gotowaniu. Na parapecie stoją świeże zioła w doniczkach,a na stole koszyk z owocami sezonowymi. Na przypalony garnek mam patent- gotuję w nim wodę z odrobiną proszku do prania. Zlew zalewam octem- pięknie usuwa kamień. Okna przecieram starymi rajstopami- błyszczą się jak zwariowane! Lubię swoją kuchnię. I dzięki temu polubiłam też gotowanie:)

  • Katarzyna

    Gdy zupkę dzisiaj gotowałam,
    kroiłam warzywa do garnka wkładałam.
    Zupa już gotowa – smaczna jest i zdrowa,
    lecz kuchnia cała kolorowa.
    Raz, dwa, trzy sprzątasz dzisiaj Ty.
    Córeczka myła gareczka.
    Synek wyciera z wody młynek.
    Talerzyki, widelczyki już schowane,
    takie dzieci me kochane, pomagają sprzątać mamie.
    Miotła już idzie w ruch, znikną już cały puch.
    Rodzina cała roześmiana bo kuchnia cała biała.

  • edguar

    Aby utrzymać porządek w kuchni wystarczy mieć wszystko dobrze poukładane tak aby było funkcjonalne ,a utrzymanie porządku nie jest to łatwe szczególnie jeśli się w niej gotuje ale wystarczy podczas gotowania i czekania aż się coś znowu dorzuci przetrzeć kilka miejsc ścierka i już kuchnia lśni .

  • drobna92

    Najlepszym sposobem na utrzymanie porzadku w kuchni jest sprzatanie na bieżąco, łatwiej jest myć jeden, dwa talerze niz dziesieć ,np po weekendzie ;) Przydadzą sie urozmaicone srodki czystosci dostosowane do zabrudzeń, zanieczyszczenia nie będą sie tak szybko osadzać jak po zwyklym przemyciu wodą. Jedzenie w lodówce warto przechowywac w osobnych pudełkach , lodówka nie przejdzie zapachami , a nasze wedliny i sery zachowają dłużej ładny zapach i siweżość. Pod ręką przyda sie ściereczka która nie będzie robiła smug, np na blacie , dzieki temu mebelki bedą ładnie lśniące. Podczas mycia naczyń warto mieć przy zlewie małą suszarke , i na bieżąco ukladać na niej naczynia do odcieknięcią , wtedy i mycie i suszenie bedzie sprawniej i szybciej szlo ;) Patelnie po tłuszczu zalewam wrzątkiem i kilka minut czekam, o wiele prosciej jest ją umyć , bez męczenia się.
    Pozdrawiam.

  • karen

    Sposób na utrzymanie porządku w kuchni?

    Śmieci sortować, talerze chować,
    przecierać szmatką powierzchnie gładką,
    naczynia zmywać, czyścić, szorować,
    a blat kuchenny wypolerować,
    noże wyczyścić, dobrze naostrzyć,
    i poukładać je w kolejności,
    żadnych okruchów, pięknie, najlepiej,
    będzie tak czysto jak w MasterChefie :)

  • Konrad

    Krótko i na temat – prosta zasada poprawiająca jakość życia: jedna szklanka – jedna osoba – jeden dzień. Jeden domownik ma jedną szklankę na cały dzień do swojego użytku. Dzięki temu w zlewie jest więcej miejsca i każdy pamięta gdzie odłożył swoje naczynie.

  • Dawid

    Krótko i na temat.. Podział obowiązków i ich przestrzeganie.

  • Artur

    Mój sposób na porządek w kuchni to wypracowanie pewnych (niekoniecznie zrozumiałych) elementów. Drobiazgi, takie jak zmywanie zaraz po posiłku lub gotowaniu, zabezpieczanie się przed nie mile widzianymi wpadkami (zawsze miej przy sobie ręcznik papierowy, a wszystko co brudzi/brudzić może zabezpieczaj jak tylko się da, np. przy pomocy folii spożywczej) są dodatkiem do głównego trendu – nie ważne, co się tu dzieje/będzie działo/działo – wszystkie produkty i sprzęty mają swój wyjściowy i nienaruszalny poziom higieniczno – estetyczny, do którego muszą dążyć wszyscy użytkownicy kuchni. A w nagrodę Strażnik Czystości zawsze wyczaruje w nagrodę coś pysznego :-)

  • Dorota Głowacka

    Porządek w kuchni? Nawet o tym nie myślałam bo porzadek mam zawsze! jak to robię? Przede wszystkim na bieżąco myję naczynia i sprzęt przy pomocy którego przygotowuję posiłki. Po każdym posiłku – wszystko myje i chowam na swoje miejsce do szafek, nie pozostawiam nic na wierzchu. Blaty kuchenne, kuchenka, zlewozmywak są umyte i do sucha powycierane, ściereczki przeprane i ręcznik kuchenny na swoim miejscu. Idąc spać zostawiam kuchnie czystą, pachnącą, a rano? aż się chce zrobić śniadanko, wypić kawusię i przygotować na obiadek. Nic nie przeszkadza, nic się nie klei, nic nie plącze się pod nogami – zawsze w kuchni mam niedzielę!

  • Melodyjkaa

    Jestem alergikiem. Kontakt z kurzem, sierścią jest dla mnie zabójczy.
    Dosłownie. Zaraz zaczynam się dusić i dyszeć :P
    Zawsze muszę gonić mojego mężczyznę, żeby sam odkurzał i zmiatał bo mnie to wykańcza ;) Niestety nie zawszę mogę na niego liczyć, bo kiedy wpadnę w szał sprzątania a go nie ma w domku to zostaje mi samej wszystko zrobić.
    Co do kuchni staram się dzielić z nim obowiązki – sprzątamy na zmianę. Ja dość chaotycznie ale z szybkością błyskawicy.
    Obieram warzywa, wykorzystuje przyprawy, wszystkie odpadki wyrzucam i od razu segreguje.
    Gotuję, i od razu sprzątam.
    Zmywam, układam wszystko na półkach naraz.
    Mam kilkanaście różnokolorowych ręczniczków i szmatek do każdej z czynności.
    Osobny do wycierania naczyń,
    Osobny do wycierania zlewu, baterii i piecyka.
    Osobny do blatów mebli i szafek – na sucho i mokro.
    Mam fioła na tym punkcie. Oczywiście wszystkie piorę co drugi dzień – takie zboczenie – uwielbiam świeży zapach w kuchni :)
    Z zasady po zjedzonym obiedzie zostaje mi jakiś garnek, patelnia i nasze talerze ze sztućcami.
    To już myk myk i zrobione oczywiście w odpowiedniej kolejności z wycieraniem:D
    Wolę od razu wszystko zrobić i mieć piękną czystą kuchnię w razie jakiś niezapowiedzianych wizyt – z zasady to centrum wydarzeń każdy lubi usiąść przy kawie i poopowiadać.
    Za to mój chłopak… oj to trudniejszy temat. Jak zaczyna wykonywać jedną czynność to jej nie przerywa aż nie skończy. Tyczy się to wszystkiego. To co Ja zrobię w godzinę, półtora on robi ponad dwie…
    No ale grunt, że jest czysto :)
    A to najważniejsze.

  • APaulaOdkrywa

    Moim sposobem jest nic innego jak codzienne utrzymywanie w niej porządku. Ponieważ to kuchnia w której przygotowuję posiłki nie lubię używać bardzo aktywnej chemii. Dlatego najchętniej stosuję starodawne i tradycyjne metody, czyli często używam do czyszczenia powierzchni octu, sody, soli… .

  • Paulina

    Wystarczy mieć taką mamite (mamę) jak ja i moje dwie siostry ;)

  • Iwka

    Mój sposób: kupić dużego psa najlepiej bernardyna który zmiata wszystko z podłogi dosłownie jak ODKURZACZ. Kochany i towarzyski a do tego pomaga zachować nieskazitelną czystość podłogi w kuchni a do tego pracuje przez całą dobę (szczególnie w przypadku wysokiej zawartości tłuszczu w zanieczyszczeniach).
    Serdecznie pozdrawiam :D

  • Joanna K.

    Na utrzymanie czystości w domu wpływ ma również sposób połączenia pomieszczeń. Unikajmy projektów z wejściem do kuchni tylko przez salon – łatwo go zanieczyścić, wnosząc tą drogą zakupy czy wynosząc worek ze śmieciami.Utrzymanie kuchni w idealnym porządku to często prawdziwa syzyfowa praca.Kuchnia to miejsce, w którym o czystość należy dbać szczególnie. Trzeba zatroszczyć się o odpowiednie warunki do przygotowywania posiłków, ale i sprzątania po ich przyrządzaniu. Pomocne w tym okażą się wybrane materiały wykończeniowe, ale także nowoczesne sprzęty kuchenne.Walka z przypalenizną, tłuszczem, przykrym zapachem z lodówki lub kosza na śmieci, stosy środków czyszczących (często nie tanich i nie ekologicznych)… – prawdziwe pot i łzy. Tymczasem wystarczy zaopatrzyć się w sodę oczyszczoną, sól, kilka cytryn i wcielić w życie przydatność tych produktów w utrzymaniu czystosci.

  • Sylwia

    najlepszym sposobem na utrzymanie czystości w kuchni jest jedzenie na mieście :)

  • WiolaiJulia

    Tak naprawdę, nie mam specjalnych sposobów na utrzymanie porządku w kuchni. Kiedyś było nie do pomyślenia, aby w mojej kuchni nie było perfekcyjnie wysprzątane. To była wręcz moja obsesja. Teraz staram się stosować do wszystkich zasad zamieszczonych w poście, jednak-od pewnego czasu- nie zawsze się mi to udaje:-) Ten czas, to moment kiedy na świat przyszła nasza córeczka i całkowicie zmieniła spojrzenie na świat. Kiedy stajemy się rodzicami, pewne priorytety ulegają zmianie. Julia ma już 3 lata i staram się uczyć ją porządku, np. pomaga mi zamiatać podłogę i zmywać naczynia- oczywiście po swojemu. Rozumie, że ważniejsze jest wspólne spędzanie czasu, niż utrzymanie czystości za wszelką cenę. Lecz przyznam szczerze, że odkurzacz Bosch ułatwiłby mi to zadanie, zwłaszcza, iż właśnie oczekujemy na narodziny kolejnego dzidziusia :-) i czasu będzie jeszcze mniej!

  • whiterabbit

    Jedynym sposobem na utrzymanie porządku w kuchni w studenckim mieszkaniu 6-osobowym, w którym oprócz mnie mieszka 5 innych facetów jest… „mały despotyzm” (tak sobie to nazwałem :P)
    Jako, że zostałem przez moją pedantyczną Mamę wychowany na osobę schludną i czystą to od pozostałej 5-ki znajomych wymagam, wymagam i jeszcze raz wymagam. Harmonogram – dekalog Naszego mieszkania – to rzecz święta i pilnuję go na okrągło. Wyjątkiem jest oczywiście kuchnia, którą każdy ma obowiązek sprzątać w swoim zakresie na bieżąco i jeśli tylko czyjeś nieumyte naczynia zalegają w zlewie, którykolwiek z współlokatorów ma prawo oderwać winnego od nawet najbardziej priorytetowego projektu itd. :D
    Oczywiście brzmi to bardzo groźnie i na początku byłem w zasadzie jedyną osobą, której tak bardzo zależało na porządku, ale z czasem wszyscy się przekonali do tego systemu i teraz problemu z brudną kuchnią i mieszkaniem praktycznie nie mamy :) A to nie lada sukces w przypadku studenciaków!

  • arlettax

    Mój sposób na porządek w kuchni
    to przede wszystkim na bieżąco śmieci wyrzucić
    gdy coś spadnie na podłogę
    od razu to podniosę i zamiotę
    nie cierpię brudu w kuchni
    a to widać od samych drzwi
    trzeba być dość systematycznym
    by mieć efekt niebotyczny
    dwa razy dziennie kuchnię odkurzam
    bo często spadnie coś tu i tam
    a gdy coś gotuję to uważam
    żeby nadto sobie na zachlapać
    swego czasu mama mi poleciła
    magiczną gąbkę by cuda uczyniła
    bo gdy nie mogę domyć piernika
    machnę gąbeczką czary mary i znika
    poza tym co drugi dzień myje płynem podłogę
    bo jak jest plama ja patrzeć nie mogę
    płytki to tak raz w tygodniu
    ale zlew czyszczę dzień po dniu
    mój zestaw chemiczny jest taki
    płyn, mleczko, gąbka no i zmywaki
    pewno jest jeszcze tego więcej
    używam odruchowo więc to niepamiętne
    ale na pewno podstawą są ręczniczki
    by móc zawsze coś na szybko wyczyścić
    to tak pokrótce jak sprzątam
    bo sercem domu jest kuchnia.

  • Dawid C.

    Moim sposobem na czystość, powiedzieć rodzinie że wieczorem przyjdą goście i od razu każdy bierze się za sprzątanie ;-)

  • Meg

    Sposób idealny na utrzymanie porządku w kuchni nie istnieje, dlatego idealnie sobie z tym radzę :)

  • Bletka

    Moim sposobem na utrzymanie porządku w kuchni jest nie wpuszczanie do niej taty :) Bo gdy on zaczyna coś gotować cała kuchnia wygląda jak po przejściu tornada. Dlatego wraz z mamą wolimy same przyrządzać mu dania o jakich tylko marzy aby czasem nie przyszło mu do główki zrobienie ich samodzielnie :)

  • AnnaS

    W mojej kuchni nie ma bałaganu – ona jest po prostu zaprojektowana przez 3 latka :)

  • robert sztygowski

    podłogę czyści pies resztę po nim odkurzacz a górą zajmuję się osobiście jeżeli robi się to codziennie a inaczej się nie da przy codziennym gotowaniu to nie jest to problem najgorsza jest kuchenka ale jeżeli się ją odmoczy to i z tym można sobie poradzić i nie kupować mieszkania z za dużą kuchnią wtedy jest mniej do sprzątania

  • dziara_77

    Uwielbiam siedzieć w kuchni z filiżanką gorącej herbaty z odrobiną miodu i cytryny, ale żeby było miło i przyjemnie, to trzeba mieć porządek. Dużo uwagi poświęcam, aby mieć w domu czysto…najważniejsze to widzieć brud i sprzątać systematycznie, wtedy bałaganu nie będzie..sposobem, aby szybko ogarnąć dom i kuchnię jest włączenie ulubionej muzyki i zabrać się za sprzątanie.

  • Ania

    Moim sposobem na codzienną czystość to po prostu odkładanie wszystkiego na miejsce. Kiedy na bieżąco sprzątam, nie ma brudu. Na wszystko mam przeznaczone szafki i tego się trzymam, to jak regulamin, który mi odpowiada. Do tego staram się po każdym gotowaniu również wycierać blaty, kuchenkę oraz podłogę, po prostu wszystko. Kiedy robi się to regularnie, brud w kuchni mi nie straszny. Polecam każdemu konsekwencję – to dobry efekt do pięknej i zadbanej kuchni. A sobotni rytuał to powielanie mojego całego tygodnia, wycieram na mokro podłogi, wycieram mokrą ściereczkę wszystkie pułki. Odpowiadam za kuchnię jak za niemowlę. Zawsze jest czysta i pachnąca.

  • Elwira

    Mój sposób to sprzątanie zawsze i wszędzie bez przerwy i jest czysto! Nie wyobrażam sobie aby było brudno, w miejscu gdzie przyrządza się posiłki, robimy to dla nas i dla naszego zdrowia, nie na pokaz!

  • anka_w_m

    Nie wiem czy mój sposób jest dobry, ale moja mama też tak zawsze robi i robiła. Staramy się sprzątać na bieżąco, a gdy już nie wytrzymujemy nerwowo to się tak długo krzyczy, aż ten co za sobą nie posprzatał w końcu usłyszy i to zrobi. Ważne jest żeby długo i głośno się wydzierać…

  • anuleczka.g

    Mój sposób na porządek w kuchni, to nie odkładanie porządków na później oraz podział obowiązków, a także dobra komunikacja w postaci karteczek przyczepionych magnesami do lodówki. Dodatkowo wyznaczenie dyżurów odnośnie, mycia naczyń, podłóg, wynoszenia śmieci (oczywiście posegregowanych). Odpowiednie planowanie zakupów, by lodówka nie była przeciążona oraz by produkty w niej przechowywane się nie psuły. Do sprzątania używam tanich i ekologicznych sposobów na usunięcie brudu np. ocet, soda, kwasek cytrynowy itp. Trzeba też pamiętać, że wspólne sprzątanie trwa krócej i pozostaje więcej czasu na odpoczynek lub inne prace. Należy także pamiętać, że grubszą warstwę brudu, szczególnie przypalonego na kuchence sprząta się dłużej, więc lepiej nie czekać aż na patelni pojawi się gruba warstwa przypalonego tłuszczu. Częste wymiany gąbek do naczyń, które są siedliskiem różnych bakterii, oraz pranie ścierek do rąk. Ważne w utrzymaniu porządku w kuchni jest jej dobre zaplanowanie. Odpowiednie rozlokowanie kuchenki, zlewu, lodówki oraz blatu do przygotowania potraw, zaoszczędza to czas przyrządzenia posiłków, dzieli kuchnie na kilka sektorów, szczególnie na część gdzie jest więcej brudu, który częściej i dokładniej należy sprzątać. Nieodzowne w utrzymaniu porządku są papierowe ręczniczki, ściereczki, miotła z szufelką oraz mop. Pomocne w utrzymaniu czystości w kuchni jest uczenie dzieci porządków od najmłodszych lat. Czysta kuchnia to mniej bakterii i zdrowie całej rodziny.

  • Hologramek

    Moim sposobem na utrzymanie porządku jest sprzątanie na bieżąco po skorzystaniu z kuchni. Oczywiście raz w tygodniu szybkie generalne sprzątanie przy głośnej muzyce :) Człowiek wtedy się nie męczy, a raczej relaksuje :) Fajnie też jeśli w domu jest profesjonalny sprzęt, który za nas zrobi sporo roboty. Reszta w naszych rękach ale nikomu chyba jeszcze nie zaszkodziło przecieranie kurzy szmatką i jechanie na mopie :)

  • Mr.Z

    Moim sposobem na utrzymanie porządku w kuchni jest to że ja nigdy nie sprzątam w kuchni, bo robi to tylko żona (mimo tego że ja chcę) Ona twierdzi że zamiast sprzątać to jeszcze bardziej brudzę i ma jeszcze więcej sprzątania po moim sprzątaniu, dlatego stwierdziła że mam nie sprzątać w kuchni. Mi to odpowiada bo nie muszę sprzątać a żona nie ma powodu żeby się na mnie złościć bo sama takie rozwiązanie zaproponowała. Także dla mnie bajka :)

  • Sylwia

    Uważam, że najlepszym sposobem na utrzymanie porządku w kuchni jest sprzątanie na bieżąco. Nie zostawianie niczego na później. Zmywanie po sobie tak często jak to możliwe, najlepiej żeby zmotywować do tego wszystkich lokatorów, którzy są w stanie umyć po sobie szklankę czy talerz. Jak się zastosujemy do takiej zasady to myślę, że będzie ok. Mimo tego, że mam dopiero 22 lata i jestem młodziutką żoną i panią domu u mnie się to sprawdza idealnie :) Pozdrawiam

  • Paweł

    Porządek w mojej kuchni mam wtedy jak mi moja kobieta do niej nie wchodzi i chwała jej za to, że gotować nie lubi!

  • Joasia

    Muszę przyznać, że do niedawna miałam ogromny problem z czystością w kuchni. Przez pewien czas tłumaczyłam to sobie faktem, że jetem młodą mamą i wychowując dziecko nie mam czasu na porządki. Nagle pewnego dnia uświadomiłam sobie, że nieporządek w mojej kuchni zawdzięczam zbyt małej ilości szafek, wystarczyło dokupić dwie szafki i problem sam się rozwiązał. Mówi się oczywiście, że nic się samo nie dzieję, ale jednak co w tym jest. Osobiście jestem maniaczką sprzątanie i skrupulatnego pakowania wszystkich pierdół w kolorowe pudełeczka, więc robię to nadal, tylko, że teraz mam te pudełeczka gdzie trzymać i nie walają się po całej kuchni.

  • Stumbr

    Porządek w kuchni musi być! :) Nie wyobrażam sobie nie porządku w kuchni. Staram się sprzątać natychmiast bądź też w trakcie gotowania. Dzięki temu efekt czystości jest uzyskany natychmiastowo. To dopiero połowa sukcesu. Druga strona medalu tkwi w odpowiednim rozmieszczeniu wszystkich bibelotów w kuchni. Każda najdrobniejsza rzecz ma swoje miejsce. Można rzec swój dom :) Mały domek.. Nie znajdę w kuchni najmniejszego źdźbła trawy, które nie będzie miało swojego miejsca. Z tymi dwoma rzeczami i dość rygorystycznym podejściem do brudnych rzeczy sukces jest murowany. Zawsze i w każdej porze kuchnia nadaje się do użytku a użytkownicy zawsze uśmiechnięci. Pozdrawiam!

  • Anna

    Mój sposób na porządek w kuchni? Przede wszystkim wspierająca i pomocna rodzina! Ważne jest aby każdego mieszkańca naszego domu odpowiednio zmotywować do pracy. Jest jedna zasada! W kuchni może rządzić tylko jedna osoba, a reszta musi się podporządkowywać jej zasadom :) W mojej kuchni jestem to ja :) Nigdy nie pozwalam na to aby każdy robił sobie w niej co chce i po sobie nie sprzątał. Panuje zasada: zjadłeś? pozmywaj! Póki co działa bo każdy po sobie regularnie sprząta. Po każdym wspólnym posiłku także obowiązuje podział obowiązków. Każdy coś robi, nie ma nikogo zasiadającego na kanapie. Jak sprzątamy wspólnie to idzie nam to bardzo szybko i każdy sprawiedliwie ma potem czas dla siebie. To właśnie tej sprawiedliwości uczę moją rodzinę, szczególnie tego, że nikt nie jest niczyim niewolnikiem, każdy ma takie samo prawo wolnego wyboru i prawa do odpoczynku. Moja kochana rodzina rozumie moje zasady i bardzo je szanuje. Cieszę się z tego i wynagradzam im to jak mogę, na przykład pysznymi smakołykami :) To się nazywa odpowiednia motywacja :)

  • Marzena

    Porządek w kuchni to trudna sprawa, szczególnie przy dwóch małych brudaskach. Sposoby mam takie ściany pomalowane farbą odporną na zmywanie, wtedy żadne jedzenie na ścianie nie jest mi straszne. Odkładanie do zmywarki naczyń po posiłku.
    W kuchni jak dla mnie najgorszy jest osad z tłuszczu na szafkach u góry i na to znalazłam patent mianowicie rozkładam stare gazety i jak są brudne wyrzucam do kosza i nie muszę tracić pieniędzy na drogie płyny, ani też szorować okropnego tłuszczu i kurzu.

  • briggie

    Przyznaję, kuchenne manewry nie są moją najmocniejszą stroną. Zdarzały się mega twarde kopytka ze zbyt dużą ilością mąki, muffinki tak „puszyste”, że można było nimi komuś zrobić krzywdę, no a na którejś proszonej kolacji u mnie w domu wylałam przyszłemu mężowi na nowiutkie spodnie zawartość puszki z tuńczykiem w oleju (śmiał się później, że chodziło mi o to, aby je zdjął). Jak widać lepiej, żebym sprzątała niż gotowała. Dlatego zawsze pod ręką mam pojemnik z sodą i butelkę octu – doskonale sprawdzają się przy usuwaniu tłustych plam z okapu i kafelków, osadu ze zlewu czy myciu kuchennej podłogi. Soda ma poza tym to do siebie, że neutralizuje zapachy – czy to w szafce z koszem, czy w lodówce. Mieszanką tych środków można odkażać deski do krojenia, czyścić rury, usuwać osady z herbaty, przywracać połysk garnkom, a nawet usuwać rdzę!

  • kasiula

    Więc moim sposobem na czystośc w kuchni i nie tylko jest systematyczny porzadek. Do momentu aż moj mąż nie wchodzi do kuchni jest ona czysta. Dbamy o to ja i moj trzyletni synek ktory uwielbia odkurzac odkąd skonczył roczek i zaczał chodzi. Niestety nasz odkurzacz jest od konkurencji ciezki i niewygodny i nieraz przez to sprawaia mu to trudnosc. Za to mamy swietnie opanowane wycieranie szafek, kurzu, mycie naczyc i przede wszystkim wyciaganie ich ze zmywarki. Tak ze bardzo prosimy Mama i Bartek i taki właśnie nowy odkurzac.
    Pozdrawiamy

  • anyasz

    Nie łatwo jest utrzymać porządek w studenckim mieszkaniu.. szczególnie, gdy dzieli się mieszkanie z mężczyznami :) Początkowo spieraliśmy się o to, czy wystarczy tylko odkurzyć, a nie również zmywać podłogę.. Na szczęście dali się przekonać, że jednak trzeba obie czynności wykonywać regularnie :) Teraz mamy grafik, w którym są opisane obszary, o które każdy w domu w danym czasie dba szczególnie, co tydzień obszary się zmieniają. Gdy któryś z domowników nie spełni swoich obowiązków – sprząta całe mieszkanie na tip top i robimy test białej rękawiczki, dodatkowo kupuje słodycze lub inne zachcianki w zadośćuczynieniu :) Nasze metody mogą wydawać się śmieszne, ale działa i każdy szanuje swoją pracę i miło żyje się w czystości i porządku :) Segregujemy śmieci – jest do tego przeznaczone specjalne miejsce i zbieramy nakrętki, które mogą komuś pomóc. Wzajemna motywacja działa cuda!

  • Sławo

    Z takim odkurzaczem utrzymanie porządku w kuchni sprawiłoby mi przyjemność, która dorównuje odczuciom po zjedzeniu smacznego posiłku – trwa chwilkę a efekt utrzymuje się długo i jest zauważony przez wszystkich użytkowników. Ja odkurzam zakamarki z łatwością, małżonka zadowolona że nie trzeba mnie do tego namawiać a syn zaciekawiony nowoczesnym wyglądem przybiega aby uruchomić sprzęt…, rozmarzyłem się oglądając zdjęcia z odkurzaczem. chyba pora aby powiało odrobiną nowoczesności w domu.

  • Aleksandra

    Mieszkam z narzeczonym…Kuchnia jest miejscem gdzie spędzamy dużo czasu,gdyż obydwoje uwielbiamy gotować i eksperymentować z nowymi daniami.Jest również miejscem spotkań z przyjaciółmi,którzy domagają się aby być przy procesie powstawania dań,którymi ich częstujemy…W utrzymaniu czystości w kuchni nie mam wielkiej filozofii…Należy sprzątać na bieżąco..Kiedy ja gotuje mój facet zmywa to co trzeba..Nigdy nic nie zostaje w zlewie..Wszystko trzeba sprzątać odrazu..A takie wspólne gotowanie i sprzątanie niesamowicie zbliża…Cóż więcej trzeba??W kuchni ma być czysto,świeżo,pachnąco i smacznie ;)Pozdrawiam Wszystkich

  • Ewa

    Czysta kuchnia zachęca do gotowania. Systematyczne sprzątanie to podstawa. Dodatkowo jednak trzeba również odpowiednio się do tego przygotować… mentalnie. Przy sprzątaniu (szczególnie kuchni) mam uśmiech na twarzy, bo pozytywne myślenie skraca czas na porządki. Więc, drodzy Czytelnicy, uśmiechajmy się więcej!!! :D

  • Sylwia

    Moim niezawodnym, stosowanym regularnie sposobem na utrzymanie czystości w kuchni jest nie wpuszczanie do niej Męża i dzieci. Zawsze się sprawdza

  • Beata

    To, że jestem w stanie utrzymać porządek w kuchni to przede wszystkim zasługa tego jaki układ kuchni sobie zaplanowałam. Oczywiście z wielu rzeczy (jak to na młode małżeństwo przystało ) musiałam zrezygnować i np. nie zakupiliśmy zmywarki, ale nie będę opowiadać co się nie udało, bo wiele się udało i to właśnie funkcjonuje :)

    Najważniejsze to mieć wydzielone miejsce, gdzie przygotowuję posiłek, a gdzie go spożywam, ponieważ nawet gdy obiad będzie przygotowywany na ostatnią chwilę brudne naczynia zostaną w miejscu, gdzie nie będą przeszkadzać podczas jedzenia.

    Moim zdaniem nie jest najważniejsze jak czysto jest w naszej kuchni, ponieważ dla mnie słowo „porządek” to nie tylko czyste meble, podłoga czy naczynia.

    Ja mam dużą kuchnię (przy małym mieszkaniu, ale miałam szczęście :) więc mogłam sobie pozwolić na ustawienie wielu mebli w których trzymam wszystkie potrzebne rzeczy. Garnki układam jeden na drugim. Naczynia z których korzystam codziennie stoją na początku, a te które wyciągam od święta z tyłu. Jedzenie typu makaron, mąka itp. przechowuję w pojemnikach dzięki czemu nic mi się w szafce nie rozerwie i nie rozsypie.

    Ważne jest oczywiście aby wszyscy domownicy mieli swoje obowiązki w kuchni :)

    A na koniec taka mała sztuczka dla wszystkich gospodyń, sposób na lśniący zlew. Po umyciu naczyń na gąbce zostaje nam płyn, należy więc nim przetrzeć zlew, a będzie on czysty :)

    Pozdrawiam i życzę miłych porządków przed świętami :)

  • Marcin

    moim zdaniem najlepszym sposobem na utrzymanie porządku w kuchni jest sprzątanie na bieżąco, codziennie.Zmywanie po sobie – zawsze, najlepiej żeby wszyscy domownicy się do tego dołączali, którzy są w stanie umyć po sobie szklankę czy talerz – o dzieciach poniżej 7 lat nie mówię. uważam, że jeśli zastosujemy do takiej zasady to myślę, że będzie ok.
    staram się tak prowadzić nasz dom z moją małżonką i dwójką dzieci – z powodzeniem. Pozdrawiam

  • olllaa

    Moim sposób na idealnie czystą kuchnię jest zwyczajnie samodyscyplina:
    1. Po pierwsze zmywania nigdy nie zostawiam na później. W trakcie przygotowywania posiłków zmywam już to co nie będzie mi więcej potrzebne. Zanim usiądę do smakowania tego co ugotowane większość garnków i patelni stoi już na suszarce do naczyń.
    2. Wszystkie rzeczy zawsze odkładam na swoje miejsce, dzięki temu z zamkniętymi oczami jestem wstanie wskazać gdzie co mam ewentualnie podpowiedzieć komuś gdzie to znajdzie.
    3. Rzeczy sypkie trzymam w przezroczystych pojemnikach, każdy z nich jest opisany więc nie sposób się pomylić. Do tego celu wykorzystałam identyczne słoiki po kawie, które ozdobione i opisane są własnoręcznie.
    4. Nigdy nie zostawiam resztek pokarmu w garnku czy na patelni. Używam giętkiej silikonowej łopatki dzięki której mogę wszystko zebrać.
    5. Zanim wstawię patelnię do mycia pozostały na niej tłuszcz zbieram ręcznikiem papierowym. Dzięki czemu oszczędzam czas na późniejszym szorowaniu zlewu a gąbka do mycia starcza na dłużej.
    6. Co najmniej raz w miesiącu każda półka jest przecierana z kurzu a zapasowe produkty sprawdzone czy nie upływa w najbliższym czasie termin przydatności do spożycia.
    7. Raz w tygodniu robię przegląd lodówki i szykuję potrawę dzięki, której „resztki” nie zmarnują się.
    8. Pod ręką mam zawsze nawilżane chusteczki do sprzątania dzięki którym w łatwy i szybki sposób mogę sprzątnąć niechcianą plamę.
    9. Śmieci segregują, a kosze opróżniam max. co 2 dni.
    Znajomi żartują, że w mojej kuchni można jeść z podłogi. Ot wystarczy tylko dyscyplina ;-)

  • Jagodowapani

    Aby w kuchni było czysto, wiadomo- trzeba sprzątać na bieżąco.
    U mnie jednak często bywa tak, że gdy ja w nocy śpię, robi się bałagan…sam się robi…
    Chcąc nie chcąc ( raczej to drugie…) robię sobie kawę, szykuje sprzęt i na tym etapie mąż z dzieciakami ewakuują się z domu, bo już wiedzą co za chwilę się stanie. Wstępuje we mnie demon czystości, a z moich ust wydobywają się TE słowa : „BOSCHe , to znowu się stało „…
    Po wszystkim wypijam zimną kawę ;)

  • Cezary

    W królestwie kuchennym porządek panuje. Każdy podwładny ją mocno szanuje. Prawa i powinności tu obowiązują, dlatego żadne rzeczy się nie marnują. Specjalnych pojemników całą szafę mamy, które na swoje miejsce zawsze odkładamy. Żywność dokładnie posegregowana, pozamykana i odizolowana. Tutaj na bieżąco zawsze sprzątamy, dzięki czemu porządek jest utrzymany. Jest takie miejsce w kuchni ciekawe, przez niektórych poddanych często zapominane. Środki czystości się tutaj znajdują, gąbki, ściereczki nas oczekują. Płynem psikamy, ręczniczkiem machamy, jeszcze zmywarkę uruchamiamy. Podłogę zmiatamy, mopem przejeżdżamy, tylko podziwiać jaki porządek mamy. Najcenniejszą komnatą kuchnia jest zwana, dlatego przez każdego tak bardzo szanowana. Twarde zasady tutaj panują, które każdego obowiązują.

  • Paweł

    Dom. Czysty, świeży, przytulny, pachnący chlebem i świeżo mieloną kawą o poranku. Nasz wyczekany, wytęskniony, wymarzony… Dom. Kiedy już udało się nam zakotwiczyć na tym oceanie chaosu przyszła pora na znalezienie sposobu na bałagan. Naszą receptą na utrzymanie porządku są wszelkiego rodzaju pudełka, pojemniczki, koszyki, pełniące magiczną funkcję porządkowania codzienności. Dzielimy ją na kawałki jak tort i znajdujemy naszym codziennym przyjaciołom przytulne miejsca w naszym ciepłym domu. Już od progu gości wita szafka na posegregowane buty. Minimalizm to nasza domena. Dlatego miejsca w szafce wystarczy jedynie na kilka dyżurnych par butów – królów sezonu. Po prawej kuchnia… w której mieszkają przezroczyste pojemniki na przyprawy, kawę i herbatę. W szeregu, jak w wojsku. Jasno, czytelnie, bez zbędnych etykietek, jak przez szybę wołają: „mam na imię sól, miło mi”. Z kuchni wyglądamy na salon przez barek. Widzimy chronologicznie poukładane rodzinne nagrania a także tematycznie podzielone filmy DVD. Drogi Gościu, oprowadzając Cię po naszym kawałku nieba na pewno czujesz się jak u siebie – wszystko czego potrzebujesz znajdziesz naprawde łatwo a nam, domownikom, łatwo jest odkładac rzeczy na swoje miejsca. Pokój naszej królewny… a w nim różnokolorowe pudełka z napisami: „klocki”, „puzzle”, „ozdoby na włosy” i tajemnicza skrzyneczka pt. „moje skarby”. Pluszaki i lalki mają swoje miejsce na półkach, nie lubią ciasnych pudełek, Weronisia mówi, że nic wtedy nie widzą. W naszej łazience o porządek łatwo – jedna wisząca półka pod umywalką z szufladą na przybory higieniczne i szafką na podstawowe artykuły pierwszej potrzeby typy papier toaletowy i mydło :) Przy lustrze trzy kubeczki ze szczoteczkami do zębów i pastą, niebawem dołączy do nich czwarty, jeszcze mniejszy… I spiżarnia – królestwo mojej żony. Półki uginają się od słoiczków, jasno opisanych „dżem malinowy 2014”, „sok porzeczkowy 2013”. Pod półkami kosze na warzywa, można poczuć się jak w dobrze zaopatrzonym warzywniaku. Porządek to stary, dobry przyjaciel naszego domu. Kiedy wszystko ma swoje miejsce, w powietrzu czuć ład i harmonię można naprawdę odpocząć. Dzięki temu wiem, że panujemy nie tylko nad bałaganem ale i nad naszym życiem, naszymi marzeniami, mieszkającymi gdzieś między słoikiem z kawą a koszyczkiem z chlebem… To się chyba nazywa „szczęście”…

  • Ania

    Idealna kuchnia? Aby zachować porządek w mojej kuchni trzymam się jednej zasady: wchodząc do kuchni gotuje sercem – a to rozsądek pomaga mi dbać o moje miejsce pracy :)

  • ola

    Ba. Pewnie, że miło mieć w kuchni porządek. Czasami pomaga zmotywowanie męża… Np. „Kochanie, jasne, że zrobiłabym Ci chili con carne, wiem, że lubisz, ale tyle jest potem sprzątania, a ja padam z nóg…”. Albo prościej: „Kochanie, wolisz posprzątać kuchnię, czy wykąpać, przebrać i nakarmić nasze trzy córeczki?”

  • zuzanna

    Moim sposobem na utrzymanie porządku w kuchni jest m.in. wielokrotne wykorzystywanie naczyń. Po co smażyć mięso i warzywa na osobnych patelniach? Przyrządzenie ich jedno po drugim, w tym samym naczyniu, nie tylko chroni przed pobrudzeniem kolejnej patelni ale co najważniejsze pozwala na przejście się smaków! Dlaczego nie gotować ziemniaków w garnku po makaronie? Kolejna oszczędność. Im mniej naczyń i sprzętów używamy, tym mniej mamy do sprzątania i łatwiej utrzymać porządek. Polecam!

  • ewka

    Gdybym posiadała teraz własną kuchnię, niestety korzystam z wynajmowanej, to o porządek zadbałabym już na etapie projektowania:
    – minimalizm w formie – płaskie, łatwe do wyczyszczenia powierzchnie
    – funkcjonalne, proste rozwiązania ułatwiające przechowywanie i porządkowanie zasobów kuchennych
    – mniej znaczy więcej, co w przypadku kuchni oznacza, że miłość do bibelotów można przerzucić troszkę dalej- do jadalni, tym samym zyskamy na przestrzeni niezbędnej do codziennej pracy
    – zastosowanie ciągu technologicznego- który ułatwia pracę i sprzyja zachowaniu higieny
    – jasne kolory – najchętniej nieskazitelna biel, na tle której porządek wygląda najpiękniej :)
    – bardzo dobre oświetlenie – jasna kuchnia to optymizm i radość

    Uwielbiam porządek, ale od razu dodam, że w dążeniu do poziomu „master” jestem na etapie średniozaawansowanym ;) Niemniej jednak wypracowałam kilka reguł, którymi chciałam się podzielić:
    – drobiazgi sprzątam od ręki – w praktyce oznacza to, że na bieżąco odkładam na miejsce i myję np. mikser, wyciskarkę, kubek po kawie
    – raz w tygodniu kuchnia przechodzi przegląd generalny co oznacza, że dokładnie czyszczone są wszystkie powierzchnie zewnętrzne oraz wnętrze zmywarki, lodówki. Pod te czynności kwalifikuje się również przegląd szafek i uzupełnienie pojemników z mąką, puszek z herbatą itp. Efektem ubocznym jest uzupełnienie listy zakupów na następny tydzień, więc bardzo na plus
    – zakupy od razu wędrują na swoje miejsce, a opakowania są sortowane
    – lodówka – doświadczenie nauczyło mnie, ze znacznie łatwiej utrzymać tam porządek, gdy rzeczy trzymane są w pojemnikach (zwykłych lub próżniowych). Dodatkowy bonus, że dłużej zachowują świeżość i można je opisać
    – zlew – żelazna zasada zlewu: nigdy nic tam nie zostawiaj
    – podłoga – im mniej tam położysz tym szybciej i sprawniej pójdzie ci mycie i odkurzanie. Na mojej podłodze obowiązuje zakaz zatrzymywania i postoju
    – higienizacja – porządek to nie tylko to co widać, dlatego bardzo dbam o to by regularnie wymieniać ściereczki, gąbeczki do zmywania, przecierać uchwyty i gałki od mebli, lodówki itp
    – alpinizm – kilka razy w roku ląduję na drabinie i doczyszczam szafki od góry. Zbiera się tam naprawdę sporo brudu, który na co dzień nie jest co prawda widoczny, ale należy koniecznie się go pozbyć
    – przeciąg – kuchnia słynie z zapachów, niestety nie zawsze tych dobrych. Przy gotowaniu włączam wyciąg i dodatkowo otwieram często okno
    – rośliny i zioła – nie gromadzę w kuchni żadnych zbędnych dekoracji, ale nie wyobrażam sobie kuchni bez roślin. Na parapecie mieszkają mięta, rozmaryn, kolendra. Codziennie o nie dbam, usuwam obwiędłe listki i podlewam
    – czyste okna – kuchnia będzie pełna światła jeśli nasze okna będą czyste. Wielu moich znajomych myje okna tylko 2x w roku!!! Dokładnie przed świętami. Niektórzy uważają mnie za maniaczkę bo ja myję okna niezliczoną ilość razy. Robię to bo chcę widzieć piękny świat za oknem i chcę aby jak najwięcej światła wpadało do mojego mieszkania. Uważam, że czyste okna są tak samo ważne jak czysta podłoga.

  • Danuska

    Wyznaje zasadę raz – dwa. Przede wszystkim trzeba ogarniać na bieżąco, nie zostawiać naczyń, po ugotowaniu czy upieczeniu zaraz posprzątać, wtedy się nie kumuluje brud i za każdym razem łatwiej i szybciej wszystko posprzątać. Prosto, logicznie i szybko.

  • Ancymon

    Mamy mały aneks kuchenny, więc zanim doszłam do efektu systematycznego porządku, trochę czasu zeszło… W naszych głębokich szufladach mieściło się mało przedmiotów. Kupiłam plastikowe pojemniki, które pozwoliły na segregację tematyczną i wypełniły całkowicie przestrzeń szuflad, dzięki czemu mieści się w nich więcej rzeczy. Parę podręcznych produktów trafiło na blat, ale dzięki przesypaniu do pojemników zachowana została estetyka. Nie mieliśmy chlebaka – do tej pory szkoda było miejsca, i trzymaliśmy chleb w szafce. Efekt wiadomy – masa okruchów. Znalazłam mały chlebaczek, miejsce się znalazło:)
    Fajnie się działa w dobrze zorganizowanej kuchni…

  • Ewka1800

    U nas w domu ciężko utrzymać porządek w kuchni.. mieszka nas aż 6 osób- ja z mężem, teściowie i szwagier ze szwagierką plus jeszcze zwierzaki :-). 6 osób w jednej kuchni to niezły bałagan ! :-) … ale też więcej rąk do sprzątania :-) Kuchnia jest naszym ulubionym miejscem w domu, dlatego pilnujemy w niej porządku :-)
    Oczywiście korzystamy z wyżej wymienionych sposobów utrzymywania czystości w kuchni- odkładamy wszystko na swoje miejsce, od razu po zjedzeniu wkładamy brudne naczynia do zmywarki, sprzątamy na bieżąco, segregujemy sztućce, ale też codziennie raz myjemy kuchenkę, co najmniej dwa razy dziennie zamiatamy i raz myjemy podłogę. Okruchów jest u nas mnóstwo- co prawda mamy już jeden pochłaniacz okruchów- naszego wspaniałego kota, który zjada wszystko co tylko spadnie na podłogę, ale bardzo przydałby nam się drugi :-)

  • glamlady88

    By porządek w kuchni utrzymać, trzeba rozwój brudu skutecznie powstrzymać! Wszystkie zakamarki porządnie odkurzyć, żeby na nowo nie zaczęło się kurzyć. Później podłogę myjemy mopem, żeby nie stała się sklejonym czopem. Jeszcze szafki i półki ścieramy do czysta, każdy u nas w domu od tego specjalista! Po godzinie kawkę aromatyczną zaparzamy, bo w sprzątaniu kuchni jesteśmy mistrzami!

  • Angelika

    Sposób jest prosty. Po prostu trzeba zachować ład i harmonię, jeżeli coś bierzemy odkładamy na miejsce, sprzątamy na bieżąco. W ładzie pomagają mi różne pojemniczki, na przyprawy, makarony, mąkę i cukier. Wszystko dzięki nim wygląda estetycznie ;)

  • Domi84

    Moje czworaczki już raczkują i do swoich małych łapek wszystko pakują. Już mam patenty sprawdzone jak kuchnia lsnić codzień może. Pierwszy i podstawowy jest taki że kochamy się mocno nawzajem i każdy dyżur w kuchni ma i o porządek w niej dba. Podłoga dwa razy dziennie jest odkurzana i naturalnym środkiem zmywana. Blaty, stół i kuchenkę też na bierząco pielegnujemy i własnej produkcji płynem z cytryn myjemy. W szafkach od dawna organizatory, puszki i skrzyneczki mamy więc bałaganu tam nie uświadczamy. Ktos kiedyś madrze powiedział,że trening czyni mistrza. Tak tez i było w moim przypadku od treningu w porządki się zaczęło i powoli zdobywam kolejne medale w tej walce o porządek :)

  • Ryszard

    Nie traktuję mojej kuchni jako wizytówki salonu meblowego. To zakład produkcyjny wytwarzający również odpady. Ładnie jest tu tylko wcześnie rano i późno w nocy. Najważniejsze to nie robić sobie złudzeń, że będziemy w stanie całkowicie zapanować nad chaosem, który zwykle towarzyszy pracy w kuchni. Kolejną zasadą powinno być to, że przywracanie porządku należy do tego kto uprzednio spowodował bałagan. Czyli niestety znowu do mnie. To wyczerpujące, ale tylko w ten sposób przy okazji kolejnych prac w kuchni łatwo znajdziemy wszystko co będzie nam potrzebne tam gdzie zwykle spodziewamy się to znaleźć. Jestem facetem, który instynktownie porusza się we właśnie stworzonym bałaganie. Mam dobrze zorganizowaną kuchnię. Wszystko jest w niej pod ręką, a dzięki dużej powierzchni roboczej unikam nadmiaru nieporządku. Nie uznaję zmywarki, bo jestem od niej szybszy i cichszy. Ocet i soda to u mnie nie tylko ekologiczna moda. Największą trudność sprawia mi eliminowanie zabrudzeń powstałych przy wypiekach. Jakimś niewyjaśnionym dla mnie sposobem część mąki i cukru szybko zaściela posadzkę. Towarzystwo odkurzacza jest wręcz niezbędne.
    Samotność w kuchni, tak jak w życiu, doskwiera bardzo mocno, ale jednocześnie jest gwarantem zachowania większego ładu. Wiadomo, gdzie kucharek sześć tam czyjeś rządy ciężko znieść.
    Jak widać nie ze wszystkim zgadzam się z autorką, cennych skądinąd rad. Byłoby wspaniale, gdyby wszyscy użytkownicy kuchni utrzymywali ją w idealnym stanie, ale tak naprawdę tylko my jesteśmy w stanie to uczynić w zadowalający nas sposób.
    Moje mieszkanie to świat wielu królestw. Kuchnia to moja domena. Resztę mieszkania podzieliła między siebie rodzina. Tworzymy zgodne sąsiedztwo, bo szanujemy własne kompetencje.

  • Mateusz

    Aby wziąć udział w konkursie wystarczy napisać w komentarzu pod wpisem o swoich sposobach na utrzymanie porządku w kuchni.

    Moje sposoby na utrzymanie porządku w kuchni są bardzo różne. Nie jestem polonistą, dlatego nie napiszę tekstu pięknego. Wiem że nie wygram bo takie konkursy są dla osób które piszą ładne teksty. Pomimo tego postanowiłem że podzielę się z Wami moimi sposobami na porządek w kuchni.
    Muszę zacząć od tego że jestem facetem, który zajmuję się kuchnią w rodzinie 9 osobowej. Głównie ode mnie zależy jej prowadzenie. Tak się przyjęło i próbuje z tym walczyć, pomimo tego że naprawdę wszyscy chwalą moje metody. W kuchni jest czysto i przyjemnie nikt nie narzeka. Przestrzegam prostej zasady każdy za sobą sprząta. Należy przez to rozumieć porządek na stołach, umycie wszelkich naczyń, dbanie o czystość na podłodze. Wyjątkiem od tej reguły jest obiad, po którym naczynia pomagamy wszyscy zmywać. W zależności od czasu i tego kto pierwszy zje. Działamy intuicyjnie, mamy taki wpojony nawyk. Gdy ktoś zapomni przypominamy, gdy nie ma reakcji to myję ktoś inny. Nie chcemy działać na siebie nerwami, staramy się o ciszę i spokój. W mojej kuchni muzyka tylko na słuchawkach, nie można zakłócać życia innym mieszkańcom, ewentualnie cichutko puszczone radio. Ale mało kogo to kręci, dlatego wolimy słuchawki gdy ktoś ma ochotę się wyszaleć w kuchni. Każdy bałagan, wylanie, nieporządek sprzątamy na bieżąco. Porządki robimy cały czas gdy jest taka potrzeba. Nie ograniczamy się do jakiś terminów. Podobnie jest z kurzem. Czasem przy okazji ktoś zetrze i jest dobrze. W takiej rodzinie, trudno o utrzymanie rzeczy w jednym miejscu staramy się żeby tak było, ale z tym jest różnie. Dlatego czasem czegoś szukamy trochę dłużej. W kuchni zrobiłem gablotę, żeby pisać o wszelkich problemach które nas dręczą. W ten sposób wiadomo, że np. ktoś nie posprzątał, źle posprzątał, nie umył naczyń, zapomniał o czymś. Wiadomo gablota działa bardzo i mamy nawyk czytania jej codziennie gdy jesteśmy w kuchni.

  • Marek

    Moim sposobem na zachowanie czystości jest przede wszystkim sprzątanie po sobie, wiadomo, ze i tak się zawsze coś zabrudzi, więc przynajmniej raz w tygodniu ścieranie kurzy i odkurzanie.

  • Piotrek

    Szczotka zmiotka, kubeł, ciepła woda – tak się zaczyna czysta przygoda.
    U mnie każda szafka, każdy zakamarek, każdy róg kuchni ma na sobie niewidzialne powłoki, które, wraz z brudem można ściągnąć, otrzymując idealną czystość. Należy tylko uważać by zacząć usuwać powłokę z odpowiedniej strony.
    Tak, wiem, takich powłok nie ma na świecie – ach, te marzenia :)

  • Łukasz

    Mój sposób na porządek to poślubić Perfekcyjną Panią Domu :)

  • Magdalena Kalinowska

    U mnie niestety nie jest tak kolorowo
    Mój mąż i synek bałaganią hardcorowo.
    Pomimo, że dotyczy się to tylko kuchni
    W sprzątaniu jesteśmy dosyć kiepściuchni.
    Gdy stół zetrę ścierką i kończę na brzegu
    Mąż akurat kawę rozleje tam w biegu.
    Szybkę od piekarnika wyczyszczę aż lśni
    Rączkami ją ozdobi mój mały Antoni.
    Przy zmywaniu naczyń znów partner pomaga
    Skończyć jest ciężko, z nową górą do mnie nadciąga.
    Lodówka z zewnątrz też co chwilę w małych paluchach
    Dobrze, że w środku porządek mam w półmichach.
    Podłoga się klei, nawet nie wiem od czego
    Staram się jak mogę pozbyć brudu tutejszego.
    Chociaż nie mogę narzekać na odkurzanie
    Mąż stara się to robić bardzo dokładnie.
    Może nie do końca mu się to uda
    Ale jak to mówi, jego żona zdziała cuda.
    I znowu człowieku poprawiaj
    Jak patrzą na Ciebie zdumieni podziwiaj.
    Bo takie życie Mamy zawsze było
    Niestety nigdy nic się samo nie zmyło :)
    Sposobów na porządek mam bez liku
    Z każdym nowym dniem o jeden nowy w moim zeszyciku.

    Pozdrawiam serdecznie :)

  • Milena

    K-onsekwentność- nie sprzątamy TYLKO wtedy kiedy mamy ochotę tylko wtedy kiedy jest taka potrzeba. Jeśli ustalamy, ze sprzątamy w taki i taki dzień to nie odkładamy tego na później.
    U- czucia- nie róbmy tego byle jak, byle by zrobić, przyłóż się do tego co robisz a będzie to o wiele wiele lepsze
    C-odzienność- bieżące sprawy robimy codziennie- mycie talerzy, pranie itp
    H -igiena – Tu mam namyśli środki czystości ale także fakt, że o niebo lepiej przygotowywać posiłki dla ukochanych w czystości :)
    N- astrój- muzyka, film wszystko co sprawia, że sprzątanie w domu jest po prostu miłe. :)
    I-nni czyli bliscy bez których nasze życie było by szare, pomagają mi we wszystkim nawet w sprzątaniu. Podział obowiązków w moim domu jest bardzo ważny. każdy wie co ma robić :)
    A -trakcje- sprzątanie wcale nie musi być nudne szczególnie gdy mamy w domu dzieci, można zrobić zawody lub różne zabawy, kij do miotły często służy jako mikrofon :)

    Pozdrawiam Serdecznie :)

  • Kasia

    Utrzymanie czystości w kuchni to rzeczywiście nie lada wyzwanie;) Najważniejsza jednak jest systematyczność. Staram się nie dopuszczać do sytuacji, kiedy w zlewie gromadzi się sterta naczyń, a po kuchennym stole można pisać palcem, albo się do niego przykleić:) Nauczyłam też swoich domowników, żeby chociaż ogarniali po sobie bałagan: po przygotowaniu posiłku każdy ściera po sobie okruchy, a sztućce czy kubki od razu wstawiają do zmywarki. Przedmioty, które są mi niezbędne, zawsze mam pod ręką (tak żebym mogła je znaleźć nawet z zamkniętymi oczami:) natomiast te, których używam od czasu do czasu mogą być schowane głębiej. Dzięki temu w mojej kuchni panuje ład i porządek:) Każda rzecz ma swoje miejsce, a każdy domownik wie, co ma robić;)

  • Miszka

    Ten sposób sprzątania sprawdza się przede wszystkim w przypadku podłogi w kuchni, ale można go spokojnie zastosować do innych powierzchni płaskich, np. kuchennych blatów.

    Składniki urządzenia sprzątającego:
    1. Dwa koty średniej wielkości.
    2. Wskaźnik laserowy.
    3. Szczotka do wyczesywania sierści kotów.

    Wykonanie:
    Zapraszamy koty do kuchni. Włączamy wskaźnik laserowy starając się ogarnąć kropką laserową całą powierzchnię wymagającą sprzątania. Koty próbując schwytać kropkę szorują swoimi brzuszkami po powierzchni wymiatając różnego rodzaju nieczystości. Jeżeli znajdą jakiś element do zjedzenia, to również się go pozbędą, co stanowi dodatkową korzyść. Kiedy powierzchnia osiągnie już pożądany przez nas połysk wyłączamy wskaźnik i zapraszamy koty na kanapę. Wyciągamy szczotkę i z odpowiednią delikatnością wyczesujemy koty.

    Efekty:
    1. Czysta powierzchnia gładka w kuchni.
    2. Wybawione i wyczesane koty.

  • Karoll

    Porządek w kuchni? Prosta sprawa – kupuję tylko jednorazowe naczynia i sztućce, wysokoodporne naczynia i pancerne AGD. Wszystko przechowuję w kuchni o niewielkiej powierzchni. Gdy nabrudzi się za dużo, biorę pół kilo C4, zamykam masywny właz za sobą i odpalam. Wszystko odkaża się w sekundę. Potem wietrzę pomieszczenie, by pozbyć się zapachu spalenizny i okurzam powstały popiół.

    Żartowałem. Wystarczy 200 gram C4 :)

  • Efffciaa

    Moim sposobem na zachowanie porządku są nawilżane chusteczki do mebli , na błysk wyczyszczą każde zabrudzenie – a jest ich nie mało gdyż mieszka z nami 1,5 roczny kawaler , który interesuje się wszystkim , zwłaszcza tym co zostawia ślady po użyciu ;-) najczęściej w grę wchodzą wszelkiego rodzaju sosy , ketchupy i majonezy . Gdyby nie magiczne ściereczki nasz dom wyglądałby jak po rzezi niewiniątek .

  • Katarzyna

    Najważniejszą rzeczą w moim domu, aby utrzymać porządek w kuchni jest zdyscyplinowanie domowników. Sama potrafię systematycznie sprzątać i nie sprawia mi to żadnego problemu. Jednak, gdy do kuchni dobierze się moja rodzina to już całkiem inna historia. Po wielokrotnym zwracaniu uwagi mężowi, który nigdy nie odkładał niczego na swoje miejsce, po wielu kłótniach i oburzeniu (bo oczywiście się czepiam), w końcu nauczył się zachowywać w miarę porządek. Resztę już sprzątam sama :) A dwuletnia córeczka została już ładnie „wytresowana” i zamyka za sobą szafki czy odkłada rzeczy na miejsce bez konieczności zwracania jej uwagi. Wspólne dbanie o porządek w domu jest najważniejsze, ponieważ samemu nie da się zrobić wszystkiego, a przynajmniej nie bez rozgoryczenia i kłótni z rodziną. Teraz sprzątanie jest już malutkim problemem i robię to bez najmniejszego jęknięcia.

  • ania19880

    Moim niezawodnym sposobem, aby kuchnia była utrzymana w porządku przez większość czasu jest przede wszystkim dobra organizacja pracy podczas sporządzania potraw. Jako że z natury jestem osobą poukładaną i minimalistką, dbam o każdy szczegół, a zbędą ilość bibelotów wyrzucam do kosza na śmieci. By kuchnia była w ładzie potrzeby jest po pierwsze solidny plan działania (spisuję na kartce potrzebne mi produkty do sporządzenia potrawy, jak również niezbędne naczynia, przyrządy i sprzęt). Staram się, aby lista ta była ograniczona do absolutnego minimum. Następnie przystępuję do działania (gotowania) = minimum zaangażowania, maksiumum korzyści i przyjemności z jedzenia:) Kolejnym etapem jest sprzątanie pomieszczenia, czyt. kuchni. Do tego celu używam niezawodnych środków czyszczących znanych marek oraz tradycyjnie wody i mopa. 10-15 min. poświęcone na posprzątanie kuchni po posiłku daje rewelacyjny efekt, blask i świeżość tego jednego z najważniejszych pomieszczeń w moim domu.

  • hmm, co to jest utrzymanie porządku w kuchni? Nerwowe ukradkiem przetarcie frontu szafki, piekarnika, błyskawicznie przemeblowanie zmywarki, dyskretne zsunięcie okruszków z blatu i stołu na podłogę? No szczerze powiem nie ma jak dobry odkurzacz. U nas stoi na honorowym centralnym miejscu – zawsze podłączony, zawsze gotów do użycia na maksymalnym ssaniu. To nasz domownik, stary znajomy, który tylko niewtajemniczonych dziwi swoja ekspozycją.

  • alson

    Definitywnie najlepszym sposobem na utrzymanie porządku w kuchni jest jej nieużywanie. ;)

  • Azylia

    Jeśli kochasz to miejsce – będziesz mieć w nim ład! Sprzątanie w kuchni to przyjemność! Choć sobotnie gotowanie, pieczenie i przygotowywanie zapasów na roboczy tydzień kończy się tak, że „ręce opadają” – to złudzenie! Zawsze wydaje mi się, że tego nie ogarnę :) Uśmiecham się wtedy do mojej kuchni serdecznie… I rach-ciach, i błyszczy. Prawdą jest, że nigdy nie położę się spać, jeśli nie mam porządku w kuchni. Poranek musi zacząć się przyjemnie, więc nie zaczynam dnia od porządków… Miód rozpuszczony wieczorem w szklance letniej wody…

  • Sławek

    Hmm..w sumie jeszcze kilka miesięcy temu mógłbym opisać moje sposoby na utrzymanie nieporządku w kuchni. Jednak udało się wynieść coś dobrego z choroby i związanego z nią przymusowego pobytu w domku. Więc do rzeczy. Zaczynamy od podłogi, bo wiadomo – tu coś chlapnie, tam ukruszy, tutaj znowu spadnie. Jednym, a właściwie dwoma słowami – syzyfowa praca. Tutaj remedium w początkowej fazie było dla mnie trudne do wcielenia w życie. Mianowicie – sumienność i pokonanie wewnętrznego lenia. Bo w sumie wszystkie prace związane z zachowaniem „zewnętrznej” czystości w kuchni do tego się sprowadzają. Do przekonania własnej podświadomości, że warto od razu poświęcić kilka minut i mieć później spokojną głowę, a w międzyczasie – ciągle czystą kuchnię. No dobrze, a co z resztą? „Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi…” – pisał Adam Mickiewicz. W temacie czystości w kuchni pierwszej części nie radziłbym wykonywać, a co do drugiej to może nie do głębi, ale chociaż zstąpmy do szafek. Panujący w nich romantyczny chaos, zmienił się w klasyczny ład i harmonię dzięki prostemu rozwiązaniu. Wystarczyło jedynie w szafkach i szufladach wydzielić dodatkowe przegródki i tematycznie posegregować naczynia, artykuły spożywcze, akcesoria i sprzęt elektroniczny :)

  • Marek

    Gdy moja dziewczyna gotuje, nawet prawo grawitacji wymięka. Naleśnik przyklejony do sufitu nie jest niczym dziwnym. Rozbija jajko i żółtko spływa po szafce, szybko zasychając. Sieje zioła na kafelkach, rozsypując półkilową paczkę majeranku. Plamy po pryskającym oleju z patelni można znaleźć w promieniu 3 metrów. Tego nie da się opisać. To trzeba zobaczyć!
    Wypada nadmienić, że bałagan nie jest czymś, co spędza jej sen z powiek czy zmywa uśmiech z twarzy, dlatego sprzątanie spada na mnie.
    Generalnie to jest sprawiedliwe, bo mamy podział obowiązków, a nie może być tak, że jedna osoba robi wszystko.
    Na początku odkładałem porządki na sobotę i wtedy spędzałem pół dnia zdrapując wspomnienia po obiedzie z szafek i kafelek.
    Potem odkryłem, że kiedy od razu po zjedzeniu wejdę do kuchni sprzątanie jest o niebo łatwiejsze i od tej pory czy mi się chce czy nie natychmiast to robię. Wtedy wystarczy przeciągnąć mokrą ścierką, poodkurzać czy zdjąć naleśnika z sufitu przemywając plamę po nim. W tym właśnie tkwi sekret idealnie czystej kuchni. Ważne są też środki czystości, bo płyn nie jest równy płynowi. Niektóre działają błyskawicznie – tak, jak na reklamie. Inne tylko udają, że coś potrafią.
    Odkurzacz Bosch Home Professional BSGL5PRO5 pomógłby mi w utrzymaniu porządku nie tylko w kuchni, ale i całym mieszkaniu. Moje Słoneczko wybiega radosne z kuchni roznosząc na kapciach mąkę czy cukier puder, aby powiedzieć mi, że ciasto będzie gotowe za 40 minut. No i spędzam 30 minut na ogarnięciu trasy jej biegu. ;-)
    Porządek to dla niej obcojęzyczne pojęcie, ale kocham ją nad życie!

  • Alutka

    Moim sposobem na porządek w kuchni jest nie stosowanie skrótów, które prowadzą na manowce!!!!!!!!
    Miałam czas na zaparzenie kawy i jej wypicie … kilkadziesiąt sekund na przywrócenie uśmiechu kubkowi to nie Mount Everest !
    Gdy na kuchni potrawa nabiera smaku, do szafki powracają naczynia i sprzęty, których używałam do jej przygotowania.
    Wykreśliłam ze słownika słowo potem. TERAZ to gwarancja satysfakcji.
    I jeszcze jedno, gdy już zakorzenimy w naszej codzienności ten „nałóg”, to na dzień dobry i dobranoc nasza kuchnia będzie pachnąca, przytulna i po prostu nasza. Zapraszam do mojej kuchni !?

  • BeataW

    Mam od niedawna swoją wymarzoną, własną kuchnię i bardzo dbam by zawsze była czysta i piękna. Wydzielone strefy – strefa zmywania, gotowania oraz strefa kawowa – to chyba najlepszy przepis na porządek. Angażowanie całej rodziny w porządki to też dobry patent. Miło jest zaparzyć sobie ulubionej kawy z cynamonem, kardamonem i imbirem, z kapeczką miodu. Usiąść przy pięknie ozdobionym, czystym stole z ulubionym marchewkowym ciastem i delektować się widokiem swojej wymarzonej kuchni w stylu skandynawskim z nutką shabby, którą cieszę się jak małe dziecko ;-)))

  • Agnieszkaaa

    Wystarczy nie wpuszczać do kuchni dzieci i psa.

  • dorota54

    Zgadzam się w 100%-procentach z Antheą Turner, perfekcyjną panią domu, że „brudna kuchnia to niebezpieczna kuchnia”. Niestety, brudne naczynia i garnki w zlewie oraz resztki jedzenia na podłodze to skutek uboczny jednej z najbardziej ważnych czynności jakim jest gotowanie. A żeby było smacznie, musi być czysto. Ważna jest systematyczność. To najlepsza metoda. Nie ma wymówki: „może nie mam czasu, może nie mam chęci”. Przed przygotowaniem posiłku oraz po nim zawsze przecieram blaty. Codzienny obowiązek to szorowanie zlewu, mycie podłogi oraz przetarcie urządzeń kuchennych. Cukier, herbatę, mąkę itp. wkładam do jednej szafki. Dzięki temu mam więcej miejsca w kuchni. Całą kuchnię sprzątam, przesuwając się od jej górnych partii (witryny, szafki, blaty) aż do podłogi. Przede wszystkim należy zgromadzić odpowiednie środki czystości, które powinny być zawsze pod ręką. Wykorzystuję i doceniam też naturalne i domowe metody: niewielkie zabrudzenia czyszczę połówką cytryny, solą kuchenną lub nieocenioną sodą oczyszczoną, trudno dostępne szczoteczką do mycia zębów. Są lepsze niż detergenty, bo po ich użyciu nie wdychamy trujących substancji. Zawsze przydadzą się jednorazowe ręczniki papierowe i ściereczki jednorazowe nasączone płynem. Skutecznie usuwają brud, a jednocześnie nie będą „gromadzić” bakterii. Porozrzucane rzeczy układam w przeznaczonych do tego miejscach. Wykorzystuje wszelkie schowki i szafki. To też dobry moment, aby wyrzucić niepotrzebne rzeczy, które do tej pory nie mieliśmy się serca się pozbyć (poszczerbione kubki, puste opakowania, butelki itp.). Gdy kuchnia ma lśnić, jak np. przed świętami, najlepiej rozdzielić zadanie między domowników (np. jedna osoba zajmie się szafkami, druga podłogą, a trzecia blatem).

  • Monika M

    Mam kuchnię połączoną z salonem więc o porządek muszę dbać na bieżąco, bo zawsze może wpaść jakiś niespodziewany gość i musiałabym się wstydzić, że jest bałagan, którego nie da się ukryć. Sprzątam od razu. Nie czekam ze zmywaniem aż nazbiera się stos naczyń. Przecieram blaty i kafelki, gdy tylko zauważę brud.
    Kuchnię też tak zaplanowałam, żeby wszystko miało swoje miejsce i było łatwe do znalezienia – nawet przez mojego męża. Jak już wspomniałam o mężu to muszę powiedzieć, że mój „duży chłopiec” też mi pomaga, bo wiem jak do tego zmobilizować. W końcu my kobiety wiemy jak pokierować mężczyznom, żeby był pokorny jak baranek:)

  • Marta G.

    Porządek w kuchni? Hmm… Utrzymanie porządku w mojej kuchni jest w równym stopniu możliwe, jak wygranie w tym konkursie. Szansa niby jest, ale jaka? ;)
    Ale poważniej. Moja kuchnia jest zamieszkiwana przez dwie osoby dorosłe, dziecko i psa. Jedna z osób dorosłych jest połączeniem Perfekcyjnej Pani Domu z Supermenem, Batmanem, Spidermanem i innym „-manem”, gdyż ogarnięcie tego „bajzlu” wymaga od niej nadludzkich umiejętności… Piszę o sobie, rzecz jasna. Druga osoba dorosła wynosi śmieci. I już! Koniec jej obowiązków. Ponadto spożywa posiłki nad blatem, kruszy, zostawia kubki po kawie WSZĘDZIE i nie wie, że naczynia trzeba po sobie zmyć. Dziecko i pies działają w porozumieniu – jedno „świni” na powierzchni powyżej metra (dziecko), a drugie „uwala” podłogę (np. drze na kawałki papierki, ręczniki papierowe, gubi sierść) – pies.
    Sposób na porządki? Mój domowy, nieprzerwany strajk! Serio. Po licznych próbach negocjacji z domownikami, prośbami, naleganiem i szantażem (nawet pies mnie „olał”) postawiłam na radykalne rozwiązanie. Strajk głodowy nie wchodził w grę, gdyż kocham jeść, ale sukcesywnie piętrzące się gary w zlewie, brak czystych sztućców i kubków, oraz „uwalony” kuchenny blat zmusił drugą osobę dorosłą do podjęcia działania. Zmył naczynia, przetarł szafki. „Zmieć podłogę” – rzucił w kierunku dziecka. „Przestań się czochrać” – wycedził do psa. Wziął się chłop do roboty jednym słowem.
    Ok. Idealnie nie było, bo jak to z chłopami, dziecięciem i psem bywa – trzeba ich pilnować. Ale przeprowadzany raz na jakiś czas strajk, w którym odmawiam usług czyszcząco-sprzątających, a brak czystego kubka i łyżeczki sprawia fizyczny i psychiczny ból memu mężczyźnie – działa cuda. Bo im trzeba pokazać jaka jest różnica między czystym a brudnym bardzo brutalnie. :)

  • Karol

    W utrzymywaniu porządku, zwłaszcza w kuchni, ważne jest praktyczne podejście do przechowywania wszystkich niezbędnych nam rzeczy. Odpowiednie usytuowanie, czy to saszetek z przyprawami, widełek od miksera, czy też pieprzniczki i systematyczne odkładanie ich na swoje miejsce oszczędzi nam czasu na poszukiwania (i wyjmowania przy tym tysiąca innych rzeczy, robiących ‚sztuczny tłum’). Prawdziwym kluczem do sukcesu są również jednorazowe obrusy papierowe, przydatne zwłaszcza podczas ucierania buraczków do obiadu na tarce lub miksowania masy na niedzielne ciasto. W jednej chwili stół jest czysty i gotowy na serwowanie, a my zaoszczędzony czas możemy wykorzystać np. na wyniesienie śmieci. I tu najważniejsza wskazówka – tak jak wspomniałem wszystko musi mieć swoje miejsce z jednym wyjątkiem – kosz swojego miejsca w kuchni mieć nie może. Popularne gromadzenie śmieci np. pod umywalką jest szalenie niepraktyczne i dość niehigieniczne. Najlepszym miejscem dla kosza na odpadki jest nieogrzewane pomieszczenie (jak np. klatka schodowa prowadząca do piwnicy).

  • Malgoha

    Jaki jest mój sposób na utrzymanie porządku w kuchni ?

    Nazywa się MA-MA ! Ale nie taka zwyczajna mama jakich wiele lecz Mama-Pedantka ! Dokładna, precyzyjna, skrupulatna. Zazwyczaj ponad miarę. Zawsze gotowa do działania oraz posiadająca konkretny i niepodlegający dyskusji (na twoją zgubę) plan. Dbająca o najmniejszy szczegół. W domu (również w kuchni) robi wszystko najlepiej i nie omieszka Ci tego przypomnieć… co najmniej raz dziennie ! Nigdy jej nie dorównasz choć wielokrotnie próbowałaś/eś. Pogódź się z tym w końcu! I chociaż obdarza Cię najszczerszym uczuciem na świecie ( wbrew pozorom nie ma serca z kamienia), to jednak twardą ręką lubi rządzić… to znaczy utrzymywać porządek, to w szafkach, to na półkach. Mama-Pedantka rozdziela zadania (bo ma plan-patrz wyżej), mówi Ci co masz zrobić i jak masz to zrobić. Dokładnie jak masz to zrobić! Powtarzam DO-KŁA-DNIE. A na końcu i tak słyszysz, że spaprałeś robotę. Ale na szczęście z dnia na dzień twój słuch coraz bardziej się pogarsza. Mama-Pedantka będąc w swoim żywiole zachowuje się jak robot wojskowy najnowszej generacji, którego działania obserwujesz z nieukrywaną fascynacją i również eufemistycznie mówiąc… lekkim przerażeniem. W końcu Obie (względnie Oboje) dochodzicie do momentu, w którym zaczynacie rozumieć, że Mama-Pedantka jest samowystarczalna i niezastąpiona. Ona jest zaopatrzeniowcem, logistykiem, organizatorem, konserwatorem powierzchni płaskich i tych bardziej wystających. Ty możesz sobie odpuścić. Po prostu nie wchodzisz jej w drogę. I chociaż czasami masz jej po stokroć dosyć, to wiesz, że bez niej jesteś zgubiona/y. W końcu, kiedy ostatnio widziałaś/eś kurz?

    Mama Pedantka lubi otrzymywać w prezencie sprzęty gospodarstwa domowego, bo po pierwsze ułatwiają pracę, którą według niej TRZEBA (koniecznie!) wykonywać codziennie, bo po drugie często się psują (wszak używane są bez przerwy, heloł?!), bo po trzecie zwyczajnie nigdy nie ma ich zbyt wielu (Gadżeciara AGD jest jednym z pseudonimów Mamy-Pedantki).

    Bardzo chętnie podaruję na te Święta swojej Mamie-Pedantce odkurzacz Home Professional BSGL5PRO5. Myślę, że z pożytkiem dla nas obu :)

  • Lidia

    Do sposobów zamieszczonych we wpisie powyżej – bardzo, bardzo przydatnych! stosuję je na codzień! – dorzucę trzy:

    Po pierwsze, funkcjonalne podejście. Cała kuchnia ma zamknięte fronty bez przeszkleń – nawet, jeśli coś się zabałagani na półkach, pozostaje niewidoczne. Natomiast blat jest – według naszej rodzinnej umowy – na stałe wolny od przedmiotów i każdy z nas dąży do doprowadzenia kuchni do takiego stanu. Eksponujemy na nim jedynie piękny koszyk z owocami!

    Po drugie, ograniczam się! Mam długi blat roboczy, ale już z doświadczenia wiem, że gotując czy przygotowując posiłki mogę używać całego (wtedy mnóstwo rzeczy zostawiam na wierzchu), ale mogę też ograniczyć się do jednego kawałka blatu – wtedy wymuszam sama na sobie lepszą organizację pracy (wspomniane odkładanie na miejsce, wkładanie naczyń do zmywarki, szybkie przemycie niektórych sprzętów, by je od razu schować, itd). Czyli – nieustanna samokontrola.

    Po trzecie – zawsze jedna wolna półka. To sposób na mnie, męża, dziecko i te drobnostki, które nie wiadomo gdzie schować (paragon ze sklepu, zużyta bateria, puste opakowanie z informacją konkursową, etc). Taka półka zapełnia się w ciągu tygodnia naszymi śmieciuszkami, a ja raz w tygodniu wygodnie siadam i segreguję wszystko, co się tam znajduje. Dzięki temu nic nie zalega na widoku w kuchni!

    Generalnie zawsze pamiętamy, że ‚czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal’ – i kiedy dbamy o to, co widać w kuchni, to, czego nie widać samo dba o siebie :)

  • Tata Jasia

    By porządek w kuchni mieć
    trzeba dbać i mieć go chcieć!
    Sprzątaj zawsze po jedzeniu,
    swe nawyki na plus zmieniaj,
    dziecku kup krzesełko do karmienia,
    inaczej kuchnia w plac bitwy się zmieni!
    Zmywarka to Twój sprzymierzeniec,
    zwłaszcza,, gdy zmywać nie lubisz szalenie,
    segreguj śmieci, blaty wycieraj,
    kuchenkę zmywaj, worek w koszu zmieniaj.
    I te zasady rodzinie wpajaj wytrwale,
    aby sprzątali po sobie stale.

  • doktor A.

    Ktoś powinien pocieszyć Maciupka i powiedzieć mu:
    „Co ci po muszli, mały przyjacielu,
    jeżeli nie masz komu jej pokazać?”
    Tove Jansson, Kto pocieszy Maciupka

    a,
    co za przyjemność z przebywania w kuchni, gdy się stamtąd wszystkich przegoniło…?

    kuchnia jest centrum:
    sercem domu – żywą tkanką

    w kuchni się gotuje (z pasji, z miłości do innych, z miłości do siebie, z potrzeby zaspokojenia – ale nie tylko głodu, samemu lub z kimś, naprędce lub celebrując każdą chwilę, bo się lubi, lub lubi się towarzyszyć…tak zwyczajnie, po prostu)

    w kuchni,przy stole zwłaszcza się toczy życie codzienne: zjadamy razem posiłki, rozmawiamy, rysujemy przy stole, rysujemy po stole, uczymy się czytać pierwsze literki (gdzieś pomiędzy obiadem a podwieczorkiem), naprawiamy całe zło świata przy kolacji,
    sklejamy czyjeś złamane serce późnym wieczorem przy herbacie, łatamy rzeczywistość :)

    gdzieś,
    pomiędzy tym wszystkim jest sprzątanie,
    ważny jest ład, bo wprowadza poczucie bezpieczeństwa –
    to jest ważne,
    ale też nie najważniejsze…

    ważne jest, robienie z dziećmi pierniczków, pozwolenie im na samodzielne zrobienie ciasta, wałkowanie, wykrawanie ciągle jednego kształtu, na oblizywanie łyżki po miodzie, na wyjadanie skrawków ciasta, dobrze jest posłuchać o tym, jak im pachnie „cymamon”, i, że: imbir jest ostry w język …
    kiedy już zapakujemy do puszek ostatniego pierniczkowego ludka zaczynamy ogarnianie czasoprzestrzeni, bo ważne jest też, żeby obowiązkami się umieć odpowiednio podzielić :)
    Maludki myją w zlewie piernikowe foremki, cała tona brudnych naczyń ląduje w zmywarce (luksus), mąka, rozdmuchany „cymamon” i resztki goździków miłosiernie nam zasysa z szafek i podłogi odkurzacz, oblepione miodem szafki traktujemy mokrą szmatką a podłogę po całej akcji mopem…

    rezultat?
    3 puszki pierniczków (w jednym kształcie miłościwie nam panującego Piernikowego ludka)
    2 godziny pracy/zabawy
    10 minut sprzątania
    wrażenia dzieci … niezmierzone i bezcenne, balsam dla duszy…

    i tak,
    naprawdę lubię gotować z dziećmi, pokazywać im nowe rzeczy, uczyć smaków…
    teraz, dziś – mam na to czas
    i chcę…

    kuchnia i sprzątanie nie są wyzwaniem,
    kiedy ma się tak wiele sprzętów naprawdę ułatwiających życie:
    mamy lodówki, zmywarki, kuchenki z tryliardem bajecznych funkcji, pralki, które wszystko i w każdej temperaturze, odkurzacze, które w ciągu jednej sekundy usuną w niepamięć każde: „mamo, nie chciałem….”

    i to tyle,
    wystarczy skorzystać z tego co mamy pod ręką, robić porządki na bieżąco,umieć komuś pomóc czasem, ale też podzielić się pracą z innymi (nawet jeśli robią to czasem jeszcze nieporadnie),
    po to tylko,
    żeby móc pobyć razem

    bo jesteśmy dla siebie,
    przecież…
    a nie dla sterylnie czystej podłogi

  • Iga

    Warunkiem utrzymania czystości w kuchni jest „zarażanie” mojej rodzinki radością życia, pozytywnym nastawieniem, ufnym sercem, serdecznością i dobrym humorem. Z samego rana witam pysznym śniadankiem moich domowników, a oni odwdzięczają mi się uśmiechem, czułością i oczywiście nie zapominają o pozostawieniu po sobie porządku. Im więcej się uśmiecham, tym mniej mam pracy w kuchni. To jest idealny sposób na radzenie sobie z porządkiem.

  • Adam A.

    Witam. Jestem facetem i rządzę w kuchni. Ciężko jest utrzymać w niej porządek, ale dzięki temu, że wprowadziłem kilka prostych zasad jest idealnie. Ważne jest to, żeby każda rzecz miała swoje wyznaczone miejsce. Po każdym posiłku naczynia myjemy lub wkładamy do zmywarki. Kupiłem dużo pojemniczków do jedzenia w różnych kolorach aby każdy rodzaj się wyróżniał (po tygodniu wszyscy się przyzwyczaili). Wentylacja jest bardzo ważna, nad kuchenką mam zamontowany okap. Zioła typu mięta rosną w doniczkach na parapecie zamiast niepotrzebnych kwiatów. Pies nie ma wstępu do kuchni. Jednak najważniejsze jest to, aby nic nie zostawiać później, wszystko sprzątać na bieżąco i dbać o to by sprzęt AGD wyglądał jak nowy, bo najgorsze są zaschnięte resztki jedzenia. Od czasu do czasu wytrzeć kurze.

  • Agnieszka W-k

    Moja kuchnia, to miejsce, w których pokolenia toczyły bitwy o udane posiłki! Gotowała w niej moja babcia, gotowała i mama, a teraz prym wiodę ja. Całkowicie staroświecki styl kuchni sprawia, że porządkowanie jej trudno nazwać sprzątaniem. To prawdziwa wojna światów! Dlaczego? Z jednej strony mamy w niej zakątek nowoczesności. Aneks kuchenny, kuchenka gazowa, zlew i lodówka, które się w nim znajdują starają się jak najlepiej reprezentować dzisiejszy świat. Z drugiej strony znajduje się oaza średniowiecza, a w niej stara, kaflowa kuchnia, w której rozpala się w piecu i smaży placuszki prosto z blachy. A to wszystko połączone jest kącikiem jadalnym, gdzie wiekowy stół, kilka taboretów i kątek bawialny mojego dziecka tworzą niezidentyfikowaną przestrzeń całkowicie daleką od kuchennego przeznaczenia całego pomieszczenia.
    Ale przejdźmy do rzeczy…Nigdy nie trzymam się gotowego schematu sprzątania, bo nigdy nie wiem, kto akurat w naszej kuchni danego dnia „rozpali ogień”. Za to codziennie trzymam się zasady, którą opatentowałam pod skrótem WC (wiem, mało związany jest on z kuchennym życiem ;0)):
    -Wymyte naczynia i zlew,
    -Czysta podłoga!
    Bez wykonania tych dwóch czynności nikt u mnie nie ma prawa położyć się spać.
    Raz w tygodniu natomiast robię w niej generalny porządek. Sprzątam praktycznie wszystko i tylko oknom, lampom i drzwiom folguję na rzecz mycia „wedle potrzeby”. Zaczynam od góry, by uniknąć niepotrzebnych niespodzianek w postaci spadających z szafek zabawek mojego synka na tyle co wyciągnięty z kredensu serwis czy zagubionego paprocha kurzu na świeżo umyte garnki.
    I na tym kończą się moje dobre rady co do schematu. Reszta to dzieło przypadku. Nieraz zdarzyło się, że do generalnego porządku dochodziło niespodziewane czyszczenie pieca, który nagle się zapchał, odsuwanie mebli, bo akurat jakaś zabawka mojego synka tam wpadła, a jest mu „bardzo potrzebna” czy podmalowywanie ścian, bo mojemu mężowi robiącemu sobie obiad dziwnym trafem tłuszcz z patelni rozprysnął się po całej kuchni. Niektórzy pomyślą…”Po co ona wpuszcza do kuchni męża i pozwala tam bawić się dziecku?”. Odpowiedź jest prosta…kuchnia, to nasz domowy azyl i centrum spędów rodzinnych. Nawet pokój dzienny nie przeżywa takiego oblężenia. Jej, znów zeszłam z tematu. No więc, o ile schematu sprzątania kuchni nie mamy ustalonego, to mam różne sposoby radzenia sobie z brudem w niej. Witryny, okna i szklane blaty najpierw przecieram miękką gąbką nasączoną wodą z dodatkiem płynu do naczyń, bo on jak nic innego pomaga usunąć tłuste plamy nie tylko z naczyń, a następnie spryskuję je płynem do szyb i poleruję pieluchą tetrową (rajstopy, ręcznik papierowy, ściereczki i inne materiały się do niej nie umywają). Podłogi nigdy nie zamiatam. Zawsze ją odkurzam, bo nic tak jak odkurzacz nie jest w stanie pozbyć się misternie uchowanych w kącikach kuchennych paprochów, zagubionych skórek i innych niezidentyfikowanych obiektów brudzących. Tym bardziej, że mam w domu mały „odkurzacz”, który niedawno skończył roczek i jeszcze preferuje poruszanie się na czterech kończynach,a z prędkością światła wychwytuje najmniejsze nawet paprochy. Podłogę zaś myję wodą z dodatkiem oliwki lub szamponu dla dzieci, które pięknie nabłyszczają i dziwnym sposobem idealnie zmywają każdą plamę z podłogi. W szafkach staram się trzymać zawsze porządek, dlatego raz na jakiś czas przecieram je wewnątrz mokrą szmatką, a wszystko co może się rozsypać trzymam w plastikowych i szklanych pojemnikach. Na bieżąco myję garnki, sprzęty i naczynia. No i kuchenka…tą czyszczę, czym się da, włączając w to ocet, specjalnie przeznaczone do tego płyny, a także sól. Lecz największym wyzwaniem jest czyszczenie starej kuchni. Umyć trzeba nie tylko kafelki, z którymi większego problemu nie ma, ale też blachę, piec i przestrzeń w okół niej, bo przecież gdzieś trzeba trzymać węgiel i drewno. Dlatego zawsze dbam, by wszystko było na swoim miejscu, schowane w szczelnych skrzyneczkach. Blachę i kafelki myję wilgotną szmatką nasączoną wodą z płynem do naczyń, a wszystko co metalowe smaruję olejem, by nie rdzewiało. Większe renowacje i czyszczenie pieca zostawiam tacie, który zawsze doprowadza to miejsce do idealnego stanu.
    Powiem Wam, że pomimo kłopotów, jakie taka kuchnia sprawia jest z niej więcej pożytku niż kłopotu, a i klimat jaki tworzy sprawia, że nie tylko jest nam ciepło na zewnątrz, ale i w sercach. Pomimo tego, że w kuchni znajdują się też zabawki mojego dziecka nie czyni to z niej zagraconego pomieszczenia. Staram się zawsze, by nie trzymać w kuchni zbędnych bibelotów czy starych, nieużywanych sprzętów bądź garnków. I pomimo miszmaszu stylowego jest to całkiem zadbane, niczego sobie pomieszczenie. :) Mogłabym tak pisać bez końca, ale przypomniałam sobie, że muszę wypić herbatę w mojej kuchni, więc uciekam! :)
    Wszystkiego posprzątanego! :)

  • Znam ludzi, co kuchnie mają nieskazitelne i czyste,
    jakby mieli tam potwory, co zjadają im kurz wszystek…
    Cóż, ja także mam potwory, zjawy, duchy albo zmory,
    lecz działają ciut inaczej, przynajmniej jak do tej pory.

    Jak mam bowiem wytłumaczyć fakt, że w kuchni mej kochanej
    zalęga się niemal co dzień coś, co zwiemy bałaganem?!
    To na pewno jakieś duchy rzucają mi wciąż te kłody
    pod nogi, lecz ja mam na nie swoje sprawdzone metody!

    Po pierwsze – grupuję rzeczy i staram się grup pilnować,
    więc zawsze wiem, gdzie mam dany przedmiot albo sprzęcik schować!

    Po drugie – mam szafę. Bufet, bo tak mebel się nazywa.
    W nim rzadziej potrzebne sprzęty wygodnie zawsze ukrywam.

    Po trzecie – mądrze planuję wszelkie kuchenne działania,
    przygotowuję składniki wcześniej – taka drobna mania –
    więc nie muszę potem w chwili paniki szukać w rozpaczy
    mąki, trzepaczki, cedzaka, co się gdzieś tam schować raczył…

    Po czwarte – etykietuję słoiki, pudła i puszki,
    zwłaszcza zaś – przypraw zapasy, nawet najmniejsze okruszki.

    Po piąte – nie umkną nawet śmieci mojej segregacji,
    robię to sprawnie, od razu, bez zwłoki i bez krępacji.

    Po szóste – gdy na podłodze jakiś okruch wyląduje,
    proszę mego psa o wsparcie – okruchy eks-ter-mi-nu-je! ;)

    Po siódme – czasem robimy sobie rodzinne zawody,
    całą ekipą sprzątamy, walcząc o słodkie nagrody. ;)

    Po ósme – system pudełek na drobiazgi mam sprawdzony
    – nie leżą luzem w szufladzie, nie rozłażą się na strony! ;)

    Po dziewiąte – zew chomika staram tłamsić się w swej duszy
    i nie chomikuję sprzętów, z których połowa się kruszy. ;)

    Po dziesiąte – tę zasadę z wpisu powyżej podkradam –
    sprzątam od razu po „akcji”, zanim jeszcze efekt zjadam. ;)

    Wyszedł mi z tych moich metod dekalod walki z duchami
    kuchennymi. Bezpieczniejszy to jest sposób niż dynamit. ;)

  • Pszczoła

    Żywność ? Posegregowana!
    Na bieżąco ! Jak mawiała mama.
    Odkładaj na miejsce! Jak babcia mówiła.
    Dbaj o miejsce dla dzieci – teściowa radziła;)
    Wymagaj od innych – oj, sama o to dbam!
    Zostawiaj na noc czystą kuchnię – wszak rano to mój kram!
    Systematyczność i zorganizowanie – łatwo wam to rzec,
    ale sprzęty do sprzątania- mega ważna rzecz!
    I dlatego, mój kolego,
    przyjmij sposób mój:
    Syn, lat osiemnaście, odkurzacz chwyta … jak wrzasnę ;)
    drugi.. szesnaście mu wiosen, pozmywa gary.. gdy ładnie poproszę .
    Córcia, lat 2, sztućce układa…
    mąż … też przecież nie łamaga…
    Porządki w domu? ?? Tylko w komitywie!!!
    I tylko pies łypie leniwe….
    I jeszcze sposób dziewiąty rymującej matki-Polki,
    (wszak to nie Mickiewicz, ale sposób na porządki)
    świetny konkurs, od Boscha nagroda
    idą Święta – byłoby błogo……………

  • Elwira

    Jestem osoba bardzo zajętą i nie mam zbyt wiele czasu na sprzątanie. Z drugiej jednak strony uwielbiam ład i harmonię. W mojej kuchni panuje porządek, dzięki jasnym zasadom, które obowiązują wszystkich domowników. Każdy ma pewne obowiązki. Nie może być tak, że ja wszystko robię ;p O NIE!!!! :) Dlatego po posiłku, każdy zmywa po sobie talerze i sztućce. Dzięki temu zlew nie jest zawalony stertą brudnych naczyń, do których nawet nikomu nie chce się zbliżać. Kiedy przygotowuję posiłek też staram się na bieżąco zmywać użyte rzeczy, dzięki temu łatwiej zapanować nad bałaganem. Obierki z warzyw zbieram w jednym miejscu na papierze, a po skończeniu gotowania szybko wrzucam je od odpowiedniego pojemnika na odpadki. Dzięki temu nic mi się nie rozwala, nie muszę niczego zbierać. Nad blatem mam zamontowane różne haczyki i półki. Pozwalają znaleźć dla każdego kuchennego przyboru odpowiednie miejsce. Dodatkowo kuchnia nabiera dzięki nim przytulnego charakteru.
    W mojej kuchni dbam tez o ekologię i nie nadużywam środków chemicznych. Do prania ściereczek kuchennych używam płatek mydlanych, które doskonale je odświeżają, nadając gładkość i miły zapach. Aby kran i zlew lśniły czystością nakładam na nie ściereczkę zamoczoną w roztworze wody i octu. Zostawiam na całą noc, a ranem doczyszczam szczoteczką do zębów. Kran i zlew lśnią jak nowe. Meble poleruję roztworem z soku z cytryny i oliwy z oliwek. Fronty ładnie błyszczą, a w domu unosi się piękny zapach.
    Chcę, by domownicy zawsze chętnie wracali do domu. A według mnie sercem domu jest kuchnia. Dlatego zawsze na stole mam świeże kwiaty. A w piekarniku pieczone jabłka z goździkami, by w całym pomieszczeniu unosił się zapach czystości i domowego ogniska.

  • Biuszka

    Wszelkie utrzymywanie nie jest łatwe. Dokucza, stresuje i sprowadza na ziemię. Ale już utrzymywanie porządku? Tu sprawa wymyka się spod kontroli. A gdy zaczyna dotyczyć określonego pomieszczenia, jakim jest kuchnia, owo utrzymywanie po prostu zaczyna żyć własnym życiem i sprawia, że w dramatyczny sposób próbujemy okiełznać sytuację (najczęściej robiąc dobrą minę, to trochę mniej dobrej gry). Trzeba się więc wziąć sposobem i utrzymanie (to związane z porządkiem) jakoś przemyśleć, a potem radośnie ogarnąć swym umysłem (bez logistyki nikt jeszcze niczego w życiu utrzymać nie zdołał, szczególnie porządku) i ciałem (bardzo wskazana krzepa i dość solidnie rozwinięte mięśnie rąk). Jakim się więc wzięłam sposobem? Spokojnym. Z doświadczenia wiem, że zbytnia panika i rozedrganie wywołane ewentualnym bałaganem oddala człowieka od ustabilizowania sytuacji, więc odpuszczam sobie patetyczny lament, opadające ręce i wewnętrzną niemoc. Jeśli czuję, że nieporządek skrada się powoli za moimi plecami, odwracam się do niego spokojnie i mówię: „Wyjdź. Radzę sobie.” Bałagan się trochę dziwi. Zazwyczaj jest zbity z tropu, i traci orientację. Ja wówczas niepostrzeżenie usuwam mu sprzed nosa pretekst do tego, by zabawił u mnie dłużej (lewą stopą mieszam bulgoczącą zupę, prawą ręką zgarniam obierki ziemniaków, które właśnie wybierały się na spacer po kuchennym blacie). Po prostu reaguję na rozwój sytuacji, i jeśli wyczuję zły kierunek – zwracam ją na prawidłowy tor. Na tor porządkowy. I porządny. Nigdy nie dopuszczam do rozpełznięcia się talerzy, sztućców, czy innych kubków po zbyt szerokiej autostradzie blatów kuchennych, a i wszelkie okruchy, obierki czy krople sosu jednym zamaszystym ruchem zmiatam z powierzchni ziemi (a tak naprawdę stołu / blatu). I działa. Kuchnię trzymam w ryzach na spokojnie. Bez dzikiego szału w oczach, za to z pobłażliwym uśmiechem na ustach, gdy ta ma pomysł, by się nieco rozluźnić i wejść w stan lekko zaniedbany. I rozumiemy się. Ona wie, że ze mną w tym zakresie nie ma żartów.

  • sokolena

    Aj sposobów jest wiele, w większości już zostały one wymienione w artykule, więc pozostaje mi tylko zastosować się do tych, których nie stosowałam /muszę dodać, że jest ich mniej niż więcej, z czego jestem dumna ;-)/ i pozostaje mi, no cóż … stać w drzwiach kuchni i podziwiać jej czystość i nieskalany niczym ład. To czuwanie w drzwiach ma też niejako jeszcze jeden cel, a mianowicie, tak sobie stojąc i patrząc będę pilnować, aby żaden nikczemnik w postaci domownika nie zakłócił tej harmonii kuchennej, gdzie łyżki tkwią przytulone do siebie w odpowiednich przegródkach, garnki wytrwale czuwają, żeby większy nie znalazł się na mniejszym, naczynia żaroodporne dbają aby nie drgnąć, przez co roztrzaskałyby się z hukiem na lśniącej i megabłyszczacej, wypucowanej podłodze, deska do krojenia zdaje się wołać swą sterylną białością: „dajcie mi już spokój z szorowaniem”, a szklanki emanują takim lśnieniem, że blask zdaje się otwierać drzwiczki do ich szafek. Płyta ceramiczna kuchenki natomiast sprawia, że tak sobie stojąc i podziwiając, nie muszę świecić światła /gdy stoję w nocy, ma się rozumieć/, bo przejrzystość jej szklanej tafli roztacza jasność po wszystkich zakątkach mej kuchni. I taki oto dajmy na to, wyżej wspomniany nikczemnik, zbudzony pomrukiwaniem w żołądku niestety musi obejść się smakiem i nici z jego nocnego podjadania, bo straż w mojej osobie jest nieprzejednana. Biedak wraca do łóżka i czeka do śniadania…. Tak więc reasumując: do wszystkich wymienionych zasad utrzymywania czystości w kuchni dodaję tę swoją: pilnować, czuwać, cały czas nadzorować tę upragnioną czystość kuchenną.

  • Anna

    Mam bardzo prosty sposób: proszę Narzeczonego by mi coś upiekł/ugotował, a On się wymiguje jak zawsze. Wtedy daję Mu wybór: wolisz posprzątać czy ugotować? I kuchnia lśni :)

  • Mikola

    Utrzymanie porzadku w kuchni to rzecz niełatwa ale możliwa. W moim przypadku kuchnia jest mała i otwarta na salon. Porządek po prostu musi być zawsze. Musimy sobie pomagać. Dzieciaki sprzątają po sobie ( starają się ). Mamy podział codziennych drobnych obowiązków aby unknąć niepotrzebnych dyskusji. Wiadomo kto sprząta po śniadaniu, kto opróżnia zmywarkę i kto wynosi śmieci. Sprzątaniem delektujemy się dopiero w sobotę. Jednak zdecydowanie wolę w kuchni gotować. Mam swój niezawodny sposób na duże akcje – mój mąż. Idealnie sie nadaje, wpada szoruje czyści, pozbywa sie rzeczy z którymi ja nie mam sumienia się rozstać i robi to wszystko naprawdę doskonale. I siedzę sobie w kuchni, piję kawę a mój mąż sprząta. I rozmawiamy sobie, a w zależności od tematu jaki mu podsuwam, czasami musi troszkę emocje rozładować i moja kuchnia wtedy po prostu lśni………….

  • Moje sposoby na porządek w kuchni są po prostu BOSCHkie:

    *B*laty kuchenne – te najczęściej użytkowane w kuchni części mebli wykonane z takiego tworzywa, które jest odporne na zabrudzenia, nie pochłania kolorów (np. barwników ze zdrowej kurkumy czy równie zdrowych, co pysznych buraczków) i łatwo się je myje – to absolutna podstawa, jeśli nie chcemy marnować energii i czasu na znęcaniu się nad plamami powstałymi na marnej jakości blatach. Dobry blat wymaga jedynie ścierki i odrobiny łagodnego środka czyszczącego, a jego mycie trwa zaledwie 15 sekund.

    *O*dkurzacz na podorędziu – solidny i oczywiście energooszczędny :) – w kuchni lub w jej pobliżu należy wygospodarować miejsce, w którym mieszka odkurzacz. Im bliżej kuchni i bardziej pod ręką, tym częściej jest używany i – tym samym – kuchnia nie tonie w okruszkach.

    *S*zuflady/systemy cargo – dookoła nas szuflady… zamiast tradycyjnych szafek kuchennych. Dobre jest to, co wyjeżdża, najlepiej samo, za dotknięciem dłoni, niczym czarodziejskiej różdżki. Nie trzeba dręczyć kręgosłupa, by dostać się do każdego zakamarka szuflady. Kiedy wspominam, jak musiałam wchodzić niemal w całości do szafki, aby zrobić w niej porządek, błogosławię moje samo-wyjeżdżające meble, w których wszystko mam jak na dłoni, czego następstwem jest szybkie i proste ich porządkowanie, bez konieczności rehabilitacji po owym zabiegu…

    *C*zyściki – i mam tu na myśli te, które rozprawią się z przypalonym tłuszczem na patelni, jak i czyściki kuchenne, czyli po prostu ścierki o wszechstronnym przeznaczeniu, wykonane np. z bambusa – łatwo zbierające brud, dobre także do usuwania zaschniętych plam, które płucze się przy użyciu tylko i wyłącznie wody.

    *H*aki – na ścierki, ręczniki czy fartuchy kuchenne. Ładne, dopasowane do designu kuchni są ozdobą i jednocześnie ochroną przed rozrzucaniem po całej kuchni szmat i szmateczek oraz innych części garderoby…

  • Jesienna

    Oto moje sposoby: angażowanie dziecka w porządkowanie – zabawa w pianowanie blatu kuchennego – każdy dzień mój syn rozpoczyna z uśmiechem i pytaniem „będziemy pianować blat?” Tak pianuje, że czystość do zachodu słońca gwarantowana :) Druga ulubiona zabawa to zmiatanie szczotką – oczywiście dwa razy większą od niego. Tu niestety czystość podłogi kuchennej już nie taka oczywista, ale mama trochę pomoże i jest ok :) I trzeci sposób – segregacja odpadów przy pomocy synka. Uwielbia biegać do kuchni i zgadywać, do którego pojemnika wrzucić śmiećka.

  • dormo

    Gdybym zapytała moją Mamę o sposób na porządek w kuchni , padłaby tylko jedna odpowiedź : Sprzątaj małe bałaganiki aby nie urosły w wielki bałagan . Więc ja też odpowiem oszczędzając słowa : dobre nawyki, dobra chemia , dobra organizacja i dobre urządzenie kuchni . Tylko tyle i aż tyle :)

  • cytrynkowa

    Moim sposobem na czystą kuchnię jest systematyczność i sprzątanie na bieżąco. Dzięki temu moja kuchnia zawsze lśni czystością, no chyba że nawiedzi ją mój małżonek, lub dzieci…dlatego wolę sama przygotowywać posiłki, ja zadowolona, rodzina zadowolona, i kuchnia czysta, lśniąca.

  • Jacek

    Krótko,
    aby słuchacza nie znudzić.
    Żeby nie sprzątać,
    trzeba by nie brudzić.

  • mika19

    ( Bosch+motywacja +wiedza) x wysiłek +wytrwałość do kwadratu = SUKCES
    Wygrały marzenia…

  • Amenhotep1

    Mam dwa sposoby:
    1. Posiadać tylko tyle talerzy, misek, łyżek, widelców i noży ilu jest domowników – po jednym komplecie na głowę. Minus to niemożność przyjmowania gości.
    2. Wymienić całą zastawę stołową na plastiki i po każdym posiłku wyrzucać do kosza. Minus to ekstremalnie szybko zapełniający się kosz na śmieci.

  • Aneta76

    Witaj,
    super konkurs z rewelacyjną nagrodą.
    Uwielbiam piec i gotować a kuchnia to miejsce, w którym spędzam naprawdę dużo czasu i lubię jak moja kuchnia jest czysta. Przy utrzymywaniu i dbaniu o prządek w kuchni najważniejsza jest moim zdaniem systematyczność. Ja staram się regularnie sprzątać w kuchni, nieregularne mycie może nam zdecydowanie utrudnić poradzenie sobie z brudem oraz przynieść sporo utrudnień. Jeżeli przypali mi się garnek, mam brudną patelnię i zalany tłuszczem blat kuchenki – sprzątam od razu. Jeżeli rozleje mi się sok owocowy lub warzywny – usuwam go jak najszybciej, aby nie powstały trwałe przebarwienia na blacie. Lubię jak powierzchnia robocza do przygotowywania posiłków – blat, jest nie tylko czysta, ale i nie zagracona. Staram się, aby wszystko miało swoje miejsce i tylko najpotrzebniejsze „rzeczy” stoją na blacie. Raz w roku opróżniam szafki kuchenne z naczyniami kuchennymi i produktami spożywczymi – wszystko dokładnie myję, sprawdzam datę ważności i starannie układam. Regularnie sprawdzam zawartość lodówki a kosz opróżniam codziennie lub raz na 2 dni.

  • Należy nauczyć się systematyczności sprzątania i dbania o każdy szczegół i tego właśnie nauczyć domowników,a efekt czystej zadbanej kuchni murowany.

  • Amenhotep1

    P.S.: Dlaczego serwer pokazuje datę i godzinę przesuniętą o 60 minut?

  • Marcin

    Aby utrzymać porządek w kuchni, miejscu stałego rozgardiaszu, należy potraktować ją specjalnie.
    Jak pole walki
    W kuchni wiecznie ścierają się ze sobą brudne naczynia z gąbką, okruszki ze ścierką, czyste naczynia z brudem, i tak w nieskończoność.
    Nie możemy tego uniknąć. Nie da się ugotować wielkiej patelni sosu, żeby coś nie skapnęło. Wróg stale atakuje.
    Strategią jest atakować go przynajmniej tak mocno, jak on nas. Walczyć na wyczerpanie, i nie dać mu odpocząć. Pamiętać, że każda plamka keczupu jest swoistym aktem agresji entropii względem naszej kuchni, i dusić bunt w zarodku.
    Ten diabeł rozprzestrzenia się jak wirus i tylko czeka, żeby zająć nasze miejsce.
    W krótkich słowach- punkt drugi waszej listy!
    Pozdrawiam- Marcin.

  • Melodyjkaa – Ania

    A ja mam pytanie… bo w regulaminie nie ma do kiedy będą ogłoszone wyniki, ani też niezbyt jasny jest pkt, że przez wskazanie zwycięzcy w komentarzu/wpisie ?
    Tzn. Że wygrany dostanie jakiś dodatkowy komentarz pod swoim, czy też będzie aktualizacja posta konkursowego z zaznaczeniem który komentarz wygrał?
    Dziękuje za rozwianie tych wątpliwości i pozdrawiam serdecznie
    Alergik do potęgi dziesiątej :)

  • Wyniki pojawią się we wpisie konkursowym (będzie aktualizacja) na początku tygodnia :-)

  • daisy

    Moja kuchnia jest mała i ciasna ale za to własna. Pięć osób w niej urzeduje cała rodzina i jedna psina, ale każdy zna swoje zadanie. By stos naczyń brudnych nas nie opanował mój mąż schemat odpowiedni przygotował. zawsze brudne rzeczy w jedno miejsce odkładamy a gdy już odpowiednia ilośc uzbieramy za zmywanie się zabieramy. Wszystko jest uporządkowane i dyżury mamy poukładane, każdy po sobie porządek zostawić musi aby nie sprawiac przykrośći kochanej mamusi. Nawet pies się dopasował i gdy skończy to swą miske chowa.

  • Ulka

    Najlepszym sposobem na utrzymanie czystości w kuchni jest nie robienie w niej przedtem bałaganu :) Wiadomo jednak, że w praktyce jest to trudne. Ja staram się robić wszystko na bieżąco – jeśli gotuję, to od razu myję to, czego użyłam, zmywam po sobie zaraz po posiłku, gdy coś się wyleje bądź upadnie na podłogę, nie zwlekam z wytarciem. To jest moim zdaniem klucz do porządku, no i jeszcze cała armia środków czystości, którymi możemy się wspomóc w razie małych problemów.